Nie tylko Diego Costa - oni też przechadzali się po rywalach [WIDEO]

Może niekoniecznie dwa razy w jednym meczu, bo już po pierwszym incydencie powinno się opuszczać boisko, ale piłkarskie "stemple" stawiali też Eric Cantona, Felipe Melo czy Zinedine Zidane.

Diego Costa

Podczas wtorkowego meczu Chelsea z Liverpoolem w Pucharze Ligi (1:0 dla Chelsea po dogrywce) napastnik "The Blues" Diego Costa usłyszał prawdopodobnie, że "ziemia parzy" i postanowił biegać po rywalach.

To nie był jednak pierwszy taki incydent niegodny piłkarza w historii piłki nożnej. Sprawdźcie, kto postępował podobnie przed nim. Oto klasyczne przykłady "stawiania stempli".

Graeme Souness

Szkocka legenda, która po karierze szkoleniowca zajęła się komentowaniem spotkań w przeróżnych telewizjach, ma na koncie bardzo brutalny przykład takiego zagrania.

Eric Cantona

21 lat temu poniosło nieco legendę Manchesteru United. Podczas meczu ze Swindon, Cantona wściekł się na ostro atakującego go rywala i postawił mu stempel na brzuchu (od 5:25).

Felipe Melo

Jeden z najbardziej pamiętnych momentów MŚ 2010. Ćwierćfinał, Brazylia prowadzi do przerwy 1:0, ostatecznie przegrywa 1:2. A Melo wpada na moment w furię, szybko próbuje to naprawiać, ale jest już za późno - czerwona kartka. Wcześniej Melo trafił do własnej bramki.

Roy Keane

Keane, jak to on, najpierw sam zachował się brutalnie, potem oberwał ostrym wślizgiem w ramach rewanżu i natychmiast zrewanżował się Garethowi Southgate'owi za rewanż sprzed sekundy.

Mario Balotelli

Balotelli sprawił nieco bólu Scottowi Parkerowi, choć to akurat jedna z bardziej "kontrowersyjnych" sytuacji - nie jest powiedziane, że obecny napastnik Liverpoolu zrobił to specjalnie.

Lee Bowyer

Kolejny z piłkarzy, którym noga, no cóż, tak po prostu się wymsknęła... (od 0:40):

Ricardo Fuller

Napastnik Blackpool (wówczas Stoke) to jeden z tych - jak uprzednio Melo - którzy szybko uświadamiają sobie, że postąpili głupio. Może nawet Jamajczyk naprawdę żałuje?

David Meyler

Pomocnika Hull porządnie poniosło w spotkaniu z Manchesterem United. Jak już stanął, to nie chciał się odkleić.

Sascha Reither

31-letni niemiecki obrońca (wówczas Fulham) chyba nie przepada za młodymi, wielkimi talentami. Tak przynajmniej może się wydawać po jego napadzie złości na widok Januzaja:

Zinedine Zidane

Na koniec mroczna karta z historii legendy, czyli zdarzyło się nawet Zinedine'owi Zidane'owi w meczu grupowym na mundialu we Francji w 1998 r. I to przeciwko Arabii Saudyjskiej (od 0:15)!