W finale mundialu w Brazylii 23-letni Kramer zderzył się z Ezequielem Garayem. Oberwał w głowę tak mocno, że nie powinien już wracać na boisko, ale i tak został na nie wpuszczony. Dopiero po 14 minutach zrozumiano, że nie może kontynuować gry. Informacje na temat tego, co wtedy się zdarzyło, wyciekały powoli. Najpierw wypowiedział się piłkarz:
Potem sensacyjny cytat dorzucił arbiter Nicola Rizzoli:
Prawda jest jednak dużo bardziej niepokojąca. Okazuje się, że tak naprawdę nie wiedzieliśmy jeszcze niczego... Nowe fakty zdradzili koledzy Kramera w ostatnim odcinku programu rozrywkowego stacji ZDF "Das aktuelle Sportstudio", którego Kramer był gościem.
Jak przypomina sobie Philipp Lahm:
"Na początku się nie martwiłem. Grał normalnie. To zaczęło do mnie docierać, gdy do mnie podszedł i chciał zerwać mi z ręki opaskę kapitańską. Pomyślałem sobie: co tu się dzieje? Gdy chciał wymienić się koszulkami z sędzią, uznałem: tego już dość".
Podobną historią dzieli się bramkarz Manuel Neuer:
"Wydawało się, że wszystko w porządku, dopóki nie zaczął się dziwnie zachowywać. Podszedł do mnie i powiedział: Manu, daj mi zagrać na bramce".
Najbardziej szokującą opowieść ma jednak inny z mistrzów świata, Thomas Mueller:
"Do tej pory wiedzieliście tylko, że spytał czy to finał... smutna historia, ale to najbardziej niewinna z historii, które tam się wydarzyły. Nazwał mnie "Gerd" i pogratulował finału z 1974 r. Gdy na trybunach zrobiło się bardzo głośno, powiedział do mnie: świetna atmosfera na tym Ruhrstadion! [stadion Vfl Bochum, do którego Kramer był niedawno wypożyczony]. Dobrze, że został zmieniony, bo kto wie, co jeszcze mógłby zrobić. Może ściągnąłby sędziemu spodenki?"