Świeniewicz: Belgię pokonają, trzeba namówić Glinkę na jeszcze jeden raz

- Oglądając mecze dziewczyn ze Szwajcarią i Hiszpanią, widziałam wielką przepaść. Prawdziwy test nastąpi w niedzielę w starciu z Belgią. Ten zespół w mistrzostwach Europy odniósł wielki sukces, zdobył brązowy medal. Według mnie w starciu z naszą kadrą wypadnie blado - mówi Dorota Świeniewicz przed ostatnim spotkaniem Polek w łódzkich kwalifikacjach mistrzostw świata.

Decydujące spotkanie w łódzkiej Atlas Arenie rozpocznie się o godz. 20.30 (transmisja w Polsacie Sport i Sport.pl). Świeniewicz, jedna z najwybitniejszych polskich siatkarek, wystąpiła w programie Radia TOK FM "Przy niedzieli o sporcie". Podkreślając świetną postawę i grę drużyny Piotra Makowskiego, zwróciła uwagę, że nasze siatkarki wygrywają z uśmiechem na ustach. A to dlatego, że znów zebrały się w bardzo silnym składzie, z gwiazdami złotych mistrzostw Europy w 2003 i 2005 r. na czele.

Dlaczego wszystkie przyjęły zaproszenie?

- Motywacja jest wielka, kiedy jest się blisko dna. Cieszę się więc, że w takim składzie grają Polki, przyjmując wcześniej zaproszenie do kadry. Gdyby nie to, to wspomniane dno byłoby naprawdę blisko. Podejrzewam, że ruszenie to wywołała Gośka Glinka, dziewczyna z olbrzymim autorytetem. Jeśli ona decyduje się na powrót, inne stwierdziły, że pora wrócić i zrobić coś więcej dla naszej dyscypliny - mówiła Świeniewicz, która doceniła też pracę trenera. - Między kobietami jest dużo więcej zazdrości i zawiści. Trudno się je prowadzi - dodawała.

Była gwiazda polskich i włoskich boisk zakłada, że Polska bez problemów wygra z Belgią. - Oglądając mecze dziewczyn ze Szwajcarią i Hiszpanią, widziałam wielką przepaść. Prawdziwy test nastąpi w niedzielę w starciu z Belgią. Ten zespół w mistrzostwach Europy odniósł wielki sukces, zdobył brązowy medal. Według mnie w starciu z naszą kadrą wypadnie blado - stwierdziła i już wybiegła myślami do mistrzostw świata we Włoszech.

- Od jutra zaczniemy pewnie rozmawiać, co z tej reprezentacji zostanie i w jakim składzie zagramy w mistrzostwach świata. To bardzo ważne, może uda się namówić Gośkę Glinkę na jeszcze jeden raz - zakończyła.

Więcej o: