Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Sebastian Walukiewicz skomentował swój swój debiut, w którym Cristiano Ronaldo strzelił hat-tricka

- Przy wysokiej porażce zawsze obronę ocenia się jako całość. Jestem jednak zdania, że nie było źle jak na debiut. (...) W Serie A gra jest znacznie mniej kontaktowa, niż w Polsce. Wynika to z szybkości operowania piłką - powiedział Sebastian Walukiewicz w rozmowie z portalem Łączy Nas Piłka. Juventus po trzech golach Cristiano Ronaldo i bramce Gonzlao Higuaina rozbił Cagliari 4:0.

Sebastian Walukiewicz na debiut w Serie A czekał niemal pół roku, a gdy już wreszcie się doczekał to Cagliari przegrało 0:4. Młodzieżowy reprezentant Polski zawinił przy jednej z bramek, choć zdecydowanie większa krytyka spadła na jego klubowego kolegę. Jak wyglądała ta akcja?

Zaraz po zmianie stron błąd w rozegraniu popełnił Ragnar Klavan. Po nie najlepszym przyjęciu obrócił się z piłką i zbyt delikatnie podał do Walukiewicza. Ani on, ani tym bardziej Polak nie zauważył nadbiegającego zza jego pleców Cristiano Ronaldo. Portugalczyk wyprzedził Walukiewicza, przejął piłkę, minął Robina Olsena i trafił do pustej bramki. Były piłkarz Pogoni Szczecin nie zdążył wybić piłki z linii bramkowej i wpadł do siatki tuż po niej.

- Widziałem, że Portugalczyk jest za plecami, dlatego chciałem złapać większą głębię i spodziewałem się, że Ragnar zagra do Robina Olsena w bramce, który mu się pokazywał - tłumaczył Polak w rozmowie z MIchałem Zachodnym z Łączy Nas Piłka.

I dodał: - Przy wysokiej porażce zawsze obronę ocenia się jako całość. Jestem jednak zdania, że nie było źle jak na debiut. Z trenerem jeszcze nie miałem okazji rozmawiać, po meczu był dopiero jeden trening, więc nie wiem, czy zagram w kolejnym spotkaniu. Bardzo bym tego chciał i zrobię wszystko, by zaliczyć kolejne występy.

Zobacz błąd Walukiewicza [WIDEO]

Zobacz wideo

Walukiewicz wskazał także największą różnicę między ligą włoską a polską ekstraklasą.

- Tutaj gra jest znacznie mniej kontaktowa, niż w Polsce. Wynika to z szybkości operowania piłką: napastnikom Juventusu wystarczał jeden, dwa kontakty, by przyjąć, zagrać. W ekstraklasie trwało to dłużej, więc mi jako obrońcy było łatwiej podejść blisko, zatrzymać przeciwnika czy sprawić mu problemy.

Całą rozmowę z Walukiewiczem znajdziecie TU.

Cagliari, czyli (nie)oczekiwana sensacja

Sardyńczycy zostali rozbici przez Juventus, ale wcześniej zachwycali swoją grą. Na półmetku rozgrywek zajmują szóstą lokatę w lidze. Liderem zespołu jest Radja Nainggola, świetny pomocnik i znany imprezowicz. Więcej o (nie)oczekiwanej sensacji Serie A przeczytacie TU.