Real Madryt problemy z Realem Valladolid miał tylko przez moment. Na początku spotkania gospodarzy postraszył Roque Mesa, ale potem piłkarze Carlo Ancelottiego przejęli całkowitą dominację. W 23. minucie wyszli na prowadzenie. Kapitalnym rajdem popisał się Marco Asensio, odegrał do boku, do Rodrygo, a ten mocnym strzałem z ostrego kąta pokonał stojącego między słupkami Sergio Asenjo.
Między 29. a 36. minutą prawdziwy pokaz siły zaprezentował Karim Benzema. W siedem minut skompletował fantastycznego hat-tricka. Najpierw Vinicius Junior wszedł w drybling przed polem karnym gości, zmylił balansem ciała Luisa Pereza i dośrodkował na dalszy słupek. Tuż przy nim znalazł się właśnie Benzema, schylił się do główki i trafił do pustej bramki. Trzy minuty po szybkiej akcji ponownie obsłużył go Vinicius. Benzema dostał krótkie podanie, minął dwóch rywali, ledwo przekroczył linię szesnastego metra i mocnym technicznym strzałem przymierzył w samo okienko.
Niesamowite trafienie i tak nie mogło konkurować urodą z trzecim. Po chwili Benzema otrzymał wysoką piłkę spod końcowej linii od Rodrygo i w ekwilibrystyczny sposób, przewrotką umieścił ją w tuż obok bramkarza Realu Valladolid. Kibice nagrodzili go gigantyczną owacją.
Benzemie nadal było mało. Po pięciu minutach mógł mieć na koncie aż cztery bramki, ale tym razem jego uderzenie ze skraju pola karnego było minimalnie niecelne. 35-latek nie zdołał dokręcić piłki i ta dalszy minęła słupek.
Po zmianie stron sygnał ostrzegawczy ponownie dali piłkarze z Valladolid. Groźny strzał z dystansu oddał Kike Perez. Piłka odbiła się od słupka, potem pleców Thibauta Courtoisa, ale finalnie nie wpadła do siatki. Real Madryt zrewanżował się tym samym. W słupek po indywidualnej akcji trafił Rodrygo. Po 65 minutach gry boisko opuścił bohater meczu Karim Benzema. Przy gromkim aplauzie trybun zmienił go Eden Hazard.
Emocje się jednak nie skończyły. Po chwili Rodrygo podwyższył na 5:0, wykorzystując strzałem z pierwszej piłki dogranie Viniciusa. Sędzia anulował jednak gola po analizie VAR. Dopatrzył się bowiem zagrania ręką w momencie, gdy Vinicius przyjmował futbolówkę na klatkę piersiową. Nie miał za to żadnych zastrzeżeń przy trafieniu Marco Asensio. Drugą w tym meczu asystą popisał się przy nim Rodrygo. W doliczonym czasie gry wynik na 6:0 zamknął rezerwowy Lucas Vazquez. Fatalnie spod własnej bramki piłkę wybił Asenjo, przejął ją Eden Hazard, odegrał do Hiszpana, a ten miał otwartą drogę do bramki i zrobił z tego użytek.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Efektowne zwycięstwo Realu Madryt pozwoliło wciąż aktualnym mistrzom Hiszpanii odrobić część strat do prowadzącej FC Barcelony. Na ten moment są na drugim miejscu, a do odrobienia mają 12 punktów. Z kolei ich przewaga nad trzecim Atletico wzrosła do ośmiu punktów. Lokalni rywale będą mogli ją zmniejszyć już wieczorem. O 21:00 zagrają u siebie z Realem Betis.
Bramki: Rodrygo, Benzema (3), Asensio, Vazquez