To byłby hit nad hity. Oto kto chce Viniciusa

Vinicius Junior to jedna z niekwestionowanych gwiazd Realu Madryt. Brazylijczyk ma jednak ważny kontrakt tylko do końca przyszłego sezonu. Z doniesień angielskich i hiszpańskich mediów wynika, że tę sytuację może wykorzystać najbliższy rywal Realu w Lidze Mistrzów, a więc Manchester City.
Vinicius, Gianluca Prestianni
Fot. REUTERS/Rodrigo Antunes

Real Madryt rywalizował z Benfiką w play-offach Ligi Mistrzów. Ostatecznie to Real awansował do 1/8 finału, wygrywając 3:2 w dwumeczu. Przy okazji tej konfrontacji doszło do skandalu, ponieważ Gianluca Prestianni, zawodnik Benfiki, miał nazwać Viniciusa Juniora "małpą". "W żadnym momencie nie kierowałem rasistowskich obelg w stronę Viniciusa, który błędnie zinterpretował to, co wydaje mu się, że usłyszał. Nigdy nie byłem rasistą wobec nikogo i ubolewam nad groźbami, które otrzymałem ze strony piłkarzy Realu Madryt" - odpowiedział Prestianni w oświadczeniu.

Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili

Vinicius trafi do najbliższego rywala Realu Madryt? "Zapłaciłby mu tyle, ile żąda"

Teraz Real Madryt zmierzy się z Manchesterem City o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Angielskie media, a także kataloński "Sport" zgodnie podają, że Manchester City miał namawiać Viniciusa na to, by ten nie przedłużał kontraktu z Realem Madryt, ważnego do czerwca 2027 r. Do tej pory nie doszło do porozumienia między Brazylijczykiem a Realem, głównie z powodów finansowych. "Klub z Manchesteru zapłaciłby mu tyle, ile żąda i czego nie daje mu Real" - czytamy w artykule "Sportu".

Jednocześnie wspomniane źródła podają, że Vinicius nie pasuje do koncepcji Pepa Guardioli, więc taki ruch byłby możliwy, gdy już Guardioli w Manchesterze City nie będzie - Hiszpan był zwolennikiem transferu Rodrygo, czyli rodaka Viniciusa.

Warto jednak zaznaczyć, że takie wieści podaje dziennik z Katalonii, a nie z Madrytu, co naturalnie oznacza mniejszą wiarygodność podanego źródła.

Zobacz też: Trener pierwszoligowca chce odejść z klubu. Pokazali jego komentarz

Tak Mourinho reagował na sytuację Viniciusa i Prestianniego. "Nie wiem, co się stało"

Na razie sprawa związana z rasistowskim atakiem nie została wyjaśniona. Prestianni został zawieszony przez UEFA na rewanżowe spotkanie Benfiki z Realem, natomiast jeszcze nie zamknął dochodzenia. O tym, że Vinicius miał być nazwany "małpą" przez rywala mówili inni piłkarze Realu Madryt - m.in. Kylian Mbappe czy Aurelien Tchouameni.

- Rozmawiałem z oboma piłkarzami. Vinicius mówi jedno, a Prestianni drugie. Nie chcę być "czerwony" [barwy Benfiki - red.] i nie chcę powiedzieć, że w stu procentach wierzę Prestianniemu, ale nie mogę być "biały" [barwy Realu Madryt - red.] i twierdzić, że to, co powiedział Vinicius, jest prawdą. Nie wiem, co tam się dokładnie stało, ale wiem, że do momentu gola to był świetny mecz - komentował Jose Mourinho, trener Benfiki.

Więcej o: