Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lech Poznań wreszcie wygrał sparing. Ale ma problemy przed startem ekstraklasy

Pomimo problemów kadrowych, Lech Poznań pewnie pokonał NK Maribor w ostatnim meczu rozgrywanym na obozie przygotowawczym w Belek. Wygrał 3:0 po golach Pedro Tiby, Lubomira Satki i Christiana Gytkjaera. Sparing z trybun oglądał Alan Czerwiński, którego Lech chce kupić jeszcze zimą. Pierwszy mecz rundy wiosennej ekstraklasy Lech rozegra 8 lutego z Rakowem.

Przed meczem wiele rzeczy miało wyglądać inaczej: sparing Lecha Poznań z NK Mariborem miał być jego drugim tego dnia, a w pierwszej jedenastce mieli znaleźć się Kamil Jóźwiak i Wołodymyr Kostewycz. Ale nie dość, że Kolejorz ze względu na zbyt małą liczbę zdrowych piłkarzy w kadrze, by wystawić dwie różne jedenastki, zdecydował się odwołać zaplanowany na godz. 11 mecz, to po południu okazało się, że doszły dwie kolejne kontuzje. Jóźwiaka po urazie odniesionym w meczu Szachtarem Donieck z ostrożności znalazł się poza kadrą. Z kolei Kostewycz był przewidziany do gry, ale zszedł z rozgrzewki trzymając się za mięsień czworogłowy uda.

Zobacz wideo

Lech wciąż nie przeprowadził w zimowym oknie transferowym żadnego transferu, stracił za to dwóch zawodników: wypożyczonego Joao Amarala i sprzedanego Darko Jevticia. Przed ostatnim sparingiem w Belek, trener Żuraw musiał więc zmienić pozycje kilku piłkarzom. I tak: Jakub Moder, najlepiej grający w środku pola, wyszedł na lewym skrzydle. Skrzydłowy Jakub Kamiński kolejny raz zagrał na prawej obronie, a przed nim na skrzydle wystąpił Juliusz Letniowski – nominalnie ustawiany za napastnikiem. Wszechstronny Tymoteusz Puchacz z konieczności został wycofany na lewą obronę.

Pewne zwycięstwo Lecha i kilka efektownych akcji

Niespecjalnie dziwi, że tak poprzestawiany zespół popełniał błędy. Zaczął w 11. minucie od straty piłki przy wrzucie z autu. Wystarczyło jedno podanie w pole karne Lecha, by Pożeg Vacnas miał czystą pozycję do oddania strzału. Był ustawiony na wprost bramki, ale uderzył tuż obok słupka.

Lech rozkręcił się po 35. minucie. Pedro Tiba dograł wtedy w pole karne, a tuż nad bramką uderzył piłkę zamykający akcję Moder. Jeszcze lepszą akcję Kolejorz przeprowadził pod koniec pierwszej połowy, gdy Tiba podał na prawą stronę do Letniowskiego, ten dośrodkował na piąty metr, a Filip Marchwiński efektowanie przyjął piłkę, ale również kopnął nad poprzeczką. Kolejna akcja wreszcie dała Lechowi prowadzenie - Tymoteusz Puchacz minął prawego obrońcę rywali i dostrzegł wbiegającego w wolną strefę pola karnego Tibę. Portugalczyk przyjął i trafił idealnie przy słupku.

Tuż po zmianie stron, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Lubomir Satka podwyższył prowadzenie. W 55. minucie było już 3:0. Marchwiński został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał Chrristian Gytkjaer. Od tego momentu tempo meczu spadło. Częściej przy piłce utrzymywali się piłkarze Lecha, którzy przeprowadzili kilka efektownych akcji. Wyróżniał się Letniowski, który przy lepszej skuteczności kolegów z drużyny, mógł skończyć mecz z dwoma asystami. W końcówce meczu do siatki trafił jeszcze rezerwowy napastnik Filip Szymczak. Był jednak na spalonym, więc mecz skończył się trzybramkowym zwycięstwem Kolejorza. To pierwsze zwycięstwo Lecha w okresie przygotowawczym. Wcześniej bezbramkowo zremisował z Astrą Giurgiu i przegrał 0:1 z Szachtarem Donieck. Do Polski wróci w środę, a pierwszy ligowy mecz rozegra 8 lutego z Rakowem Częstochowa.

Wielu gości na sparingu

Sparing Lecha z Mariborem oglądał m.in. Alan Czerwiński z Zagłębia Lubin. To prawy obrońca, którego Kolejorz upatrzył sobie po poważnej kontuzji Roberta Gumnego i doszedł z nim do porozumienia, że latem, po wygaśnięciu jego kontraktu z Zagłębiem, przeniesie się do Poznania. Działacze Lecha starają się jednak wykupić go już teraz i wzmocnić zespół na rundę wiosenną. Wciąż nie doszli do porozumienia z samym Zagłębiem, którego prezes wykluczył sprzedaż Czerwińskiego zimą.

Grę Lecha obserwował też trener Arki Gdynia Aleksandar Rogić i kilku skautów z różnych części Europy. Przedstawiciel jednego z włoskich klubów zwrócił uwagę na Filipa Marchwińskiego.

Lech Poznań: Van der Hart – Kamiński, Rogne (46. Crnomarković), Satka, Puchacz – Tiba, Muhar - Letniowski, Moder, Marchwiński – Gytkjaer (81. Szymczak)

Więcej o: