Legia Warszawa dostała ofertę za Sandro Kulenovicia. "Decyzja należy do piłkarza"

- Decyzja bardziej należy już do samego zawodnika - mówią w Legii Warszawa o Sandro Kulenoviciu, którego pozyskać chce Dinamo Zagrzeb.
Zobacz wideo

- Na stole żadnej oferty nie mamy, ale o zainteresowaniu wiemy - usłyszeliśmy przy Łazienkowskiej trzy tygodnie temu, kiedy sprawdzaliśmy doniesienia chorwackich mediów, które pisały o tym, że Sandro Kulenović miałby trafić do Dinama Zagrzeb. Teraz jednak oferta się pojawiła. O tym, że Legia negocjuje transfer Kulenovicia, jako pierwszy poinformował w niedzielę wczesnym popołudniem serwis Legia.Net. - Decyzja bardziej należy już do samego zawodnika - usłyszeliśmy w klubie w niedzielę po południu.

- Czy odpadnięcie z Rangersami sprawi, że w ostatnich godzinach okna transferowego coś się jeszcze wydarzy? Nie wiem, czy to chodzi tylko o wynik z Glasgow. Nie będę ukrywał, że tak samo, jak tydzień temu pojawił się temat odejścia Carlitosa, tak teraz pojawił się temat odejścia Sandro. A ja takich zawodników, którzy są w zaawansowanych rozmowach z innym klubem, nie biorę pod uwagę przy ustalaniu składu. Ale biorę za to taką ewentualność, że na kolejny mecz Kulenović dalej będzie z nami - powiedział Aleksandar Vuković tuż przed meczem z Rakowem Częstochowa.

Legia Warszawa już mogła zarobić na Kulenoviciu

2,7 mln euro. Tyle na początku sierpnia za Kulenovicia chciało zapłacić Barnsley, beniaminek Championship. - Rozmowy są zaawansowane, ale to nie jest jedyny klub, który chce Sandro - mówili wtedy ludzie z Łazienkowskiej. Byli jednak skłonni sprzedać Kulenovicia do Barnsley. Weto postawił sam piłkarz, a w zasadzie miał postawić jego menedżer, który przekazał w klubie, że jest w stanie znaleźć lepszą ofertę dla Kulenovicia. Lepszą, to znaczy taką, która zapewni piłkarzowi wyższe zarobki.

Trzy tygodnie temu "Sportske Novosti" spekulowały, że Legia byłaby skłonna sprzedać Kulenovicia za 2 mln euro. Nie wiadomo, ile teraz Dinamo oferuje za 19-latka. Ale wiadomo, że 2 mln euro raczej nie powinno stanowić problemu, bo drużyna prowadzona przez Nenada Bjelicę awansowała właśnie do fazy grupowej Ligi Mistrzów. W przeciwieństwie do Legii, która bardzo wybrzydzać nie może. A przynajmniej nie powinna. Tym bardziej że właśnie zaczyna trzeci sezon z rzędu, w którym jesienią nie zagra w europejskich pucharach.

Najbardziej krytykowany gracz Legii

Kulenović jest zawodnikiem Legii od 2016 roku. Na Łazienkowską trafił właśnie z Dinama. Sezon 2017/2018 spędził na wypożyczeniu w zespole Primavery Juventusu. Włoski klub miał wtedy po sezonie możliwość wykupu Kulenovicia, ale tego nie zrobił. - W tym całym wypożyczeniu najbardziej żałuję, że miałem kontuzję, przez którą pauzowałem trzy miesiące. Ale ten rok i tak dał mi dużo. Dojrzałem. Jestem mądrzejszy o wiele doświadczeń - mówił Chorwat latem zeszłego roku.

Po powrocie z wypożyczenia Kulenović zaczął więcej grać w Legii, ale wchodził na boisko głównie jako rezerwowy. W poprzednim sezonie uzbierał 25 występów, strzelił cztery gole. W obecnym jest pierwszym wyborem Vukovicia w ataku i przy okazji najbardziej krytykowanym graczem Legii. Nie strzelił gola od ponad 10 godzin.

Więcej o: