Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Paweł Wojtala dla Sport.pl: Lech będzie głównym faworytem do mistrzostwa

Po bardzo dobrym meczu kończącym sezon zasadniczy Ekstraklasy, Lech wygrał z Górnikiem Zabrze 3:1. Dzięki temu został liderem tabeli. To ważny krok na drodze do tytułu, który wróży klubowi Paweł Wojtala. -Patrząc na ich grę, na wyniki ostatnich czterech spotkań, to Lech będzie głównym faworytem do mistrzostwa - mówi Sport.pl, były reprezentant Polski, który w barwach "Kolejorza" rozegrał niemal 140 spotkań.

Kacper Sosnowski: Mecz drużyn ze szczytu tabeli nie zawiódł. Obfitował w fajne akcje, podbramkowe sytuacje, były cztery gole i emocje do ostatniego gwizdka.

Paweł Wojtala: Czyli wszystko w Poznaniu w porządku (śmiech). A tak poważniej to rzeczywiście było to ciekawe spotkanie, ale powiedziałbym, że trudne dla Lecha. Szczególnie w drugiej połowie. Górnik wtedy dominował w środku pola. Mogło się wydawać, że zawodników z Zabrza jest na boisku więcej. Gospodarzom ciężko było wyprowadzić piłkę. Na końcu jednak Lech pokazał klasę.

A w Poznaniu grała najlepsza ofensywa ligi – Górnik, z najlepszą defensywą, Lechem. To jednak Kolejorz robił w ataku lepsze wrażenie. Goście bez Igora Angulo nie byli groźni. 

- Angulo to wartość dodana w Górniku. Nie jest łatwo tak zestawić skład, by go zastąpić. Zabrzanie rzeczywiście prezentowali się jakby nie mieli czym kąsać rywali. Obrona Lecha miała nieco ułatwione zadanie. Dużo walki i zaangażowania było jednak w środkowej strefie boiska. Obie drużyny postawiły tam bardzo trudne warunki. To mi się podobało.

W Lechu nie było  Darko Jevticia, ale to chyba nie przeszkadzało. Błyszczał Radosław Majewski.

- Chyba był to jeden z jego lepszych występów w ostatnim czasie. Jego forma z meczu na mecz wyraźnie rośnie. W pierwszej połowie wyróżniał się też Kamil Jóźwiak. Miał wtedy co prawda sporo miejsca na lewej stronie. Stamtąd po jego akcji padła też zresztą pierwsza bramka. Dopóki był w gazie wyglądało to nieźle. W drugiej połowie już chyba trochę tych sił zabrakło i został zdjęty. To jednak młody zawodnik, z którego Lech będzie miał jeszcze sporo pociechy.

Lech do tych młodych i swoich ma nosa...

- A chciałbym zauważyć, że pierwszy raz od długiego czasu w pierwszym składzie Lecha była przewaga Polaków. W podstawowej jedenastce było ich sześciu. Przecież niedawno były jeszcze takie mecze, że na pierwszy gwizdek wychodziło ich dwóch. Teraz to się zmieniło i jak pokazują wyniki, na tych młodszych chłopaków też warto stawiać. Nie zawsze będą może w stanie zagrać równo dwa, trzy mecze z rzędu, ale są przyszłością tego klubu.

Polacy dali Lechowi zwycięstwo na Górnikiem, a przez to lidera tabeli po serii zasadniczej. Lidera nieco nieoczekiwanego, pamiętając ich sytuację z jesieni, czy nawet tego roku.

- Zależy dla kogo nieoczekiwanego! Ja byłem pewny, że po zwycięstwie z Górnikiem, Kolejorz zostanie liderem. Jagiellonia ostatnio nie jest w najwyższej formie. W ostatnich trzech spotkaniach szczęśliwie zwyciężyła u siebie tylko z Arką. Poza tym przegrywała. Nie było zaskoczeniem, że nie dała rady solidnej Wiśle Płock

Lech będzie miał na finiszu przewagę nie tylko punktową, ale i psychologiczną? Ostatnio wygrywa wszystko.

- Lech jest mocny u siebie. Teraz zrobił sobie dobry kalendarz, bo to w Poznaniu zagra z Legią i Jagiellonią. Pamiętajmy, że ma nad nimi przewagę tylko jednego punktu, więc jeden mecz może wszystko zmienić. O mistrzostwo Polski bitwa będzie do końca, ale to Lech jest w komfortowej sytuacji i jest na fali. Wygrywa u siebie i zaczął zwyciężać na wyjeździe. To sporo atutów. Wszystko będzie w nogach i głowach piłkarzy z Bułgarskiej. Teraz to tylko od nich zależy czy Poznań jeszcze odjedzie rywalom.

A Lech to pana faworyt do mistrzostwa? Dla krytykowanego niedawno Nenada Bjelicy to byłoby piękne podsumowanie różnie układającej się poznańskiej historii.

- Lech już jest po małym kryzysie, który miał w lutym. Oczywiście ciężko będzie wygrać teraz wszystkie siedem spotkań, to nie koncert życzeń, by można tak do tego podchodzić. Jednak patrząc na grę tej drużyny, na wyniki ostatnich czterech spotkań, to Lech będzie do mistrzostwa głównym faworytem.