To nie był wielki mecz Grzegorza Krychowiaka, a i tak był on jednym z najlepszych wśród Polaków. Swoim występem z Meksykiem (0:0) przypieczętował pierwszy skład w meczu z Arabią Saudyjską.
Gdy Czesław Michniewicz podał pierwszą jedenastkę, to trudno było znaleźć gracza z pola, wokół którego formy byłoby więcej wątpliwości niż wobec Grzegorza Krychowiaka. Tym bardziej że zawodnik Al-Shabab był jedynym defensywnym pomocnikiem w składzie, więc ciążyła na nim duża presja.
Kibice i eksperci zastanawiali się, czy Krychowiak nadąży za szybkimi Meksykanami i czy będzie umieć przetrzymać piłkę i uspokoić grę, albo ją przyśpieszyć, gdy akurat sytuacja będzie tego wymagała. Ale tym razem Krychowiak pozytywnie zaskoczył fanów. Przynajmniej w pierwszej połowie.
W defensywie potrafił popisać się świetnym wślizgiem, jak w 12. minucie, gdy wybił ją spod nóg Luisa Chaveza, czy pod koniec pierwszej połowy, gdy dwoma ofiarnymi główkami oddalił zagrożenie. Ofiarnym wślizgiem popisał się też w 82. minucie, kasując kontratak Meksykanów po naszym rzucie rożnym.
Krychowiak dobrze grał bez piłki, czyli mądrze się ustawiał, pisząc żargonem piłkarskim - "przesuwał". Starał się też kierować pozostałymi pomocnikami (szczególnie Kamińskim, Szymańskim oraz Zalewskim), pokazując im, które strefy w defensywie powinni zajmować.
Przy rozegraniu nie miał za dużo do powiedzenia, bo nie dość, że rywale częściej utrzymywali się przy piłce (61 procent do 39), to w dodatku Polacy, wznawiając grę od bramki, najczęściej wybierali długie piłki, często pomijając właśnie Krychowiaka, którego kreatywność nie jest mocną stroną. Pomocnik Al-Shabab też próbował podawać długie piłki w kierunku Lewandowskiego. Wprowadzały one nieco zamieszania w defensywie rywali, zwłaszcza w pierwszej połowie.
Warto pochwalić też Krychowiaka za umiejętnie zastawianie się, czym kilkukrotnie sprowokował rywali do faulu. To nie przypadek, bo właśnie w ten sposób wywalczył on karnego w barażu ze Szwedami.
Krychowiak grał w drugiej połowie wyżej niż w pierwszej
W drugiej połowie Krychowiak grał nieco wyżej, bo na murawie pojawił się Krystian Bielik (zmienił Nicolę Zalewskiego). Ale gra obu drużyn była coraz bardziej szarpana, a na boisko wkradł się chaos. I Krychowiak nie był tym, który starał się na nad nim zapanować. Nadal przecinał akcje rywali, ale często po jego interwencjach piłka i tak wracała do graczy trenera Taty Martino.
- My tak będziemy grać, taka gra przynosi nam efekty. Nie oczekujcie od nas, że będziemy grać pięknie w piłkę, bo gra w piłkę w ostatnich latach czy miesiącach nie przynosiła nam rezultatów. Ten sposób gry, odpowiednia defensywa, odpowiednie przesuwanie, walka, zaangażowanie i sytuacja czy nawet pół sytuacji, które stworzymy i wykorzystamy, to w taki sposób będziemy wygrywać. To jest sposób na to, żeby coś osiągnąć na turnieju. Przy tak zachowawczym stylu kadra jest w stanie wykorzystać nawet "pół szansy", którą sobie wykreuje - mówił były pomocnik Sevilli i PSG po meczu z Chile (1:0), ostatnim naszym sparingu przed mundialem.
I choć faktycznie Polacy nie mieli zbyt wielu akcji, to mieli więcej niż "pół szansy", no bo jak nazwać rzut karny, który zmarnował Robert Lewandowski?
Krychowiak miał szansę na dobitkę, ale skiksował. W rzeczywistości sytuacja wyglądała znacznie trudniej niż na poniższym obrazku, co dobitnie pokazuje jego statystyka "xG", czyli goli oczekiwanych - 0,2.
W doliczonym czasie gry Krychowiak zdecydował się na strzał z dystansu (niecelny), choć lepszym wyborem byłoby zaproszenie do akcji Matty'ego Casha, który pędził prawym skrzydłem, gdzie stworzył się wolny korytarz. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a polscy fani mogą odczuwać niedosyt.
Krychowiak - wracając do jego wypowiedzi po meczu z Chile - nie przewidział naszej skuteczności, ale my przewidujemy, że wtorkowym meczem zapewnił sobie pierwszy skład na Arabię Saudyjską. Nie zagrał wielkiego spotkania, ale nie zszedł poniżej przyzwoitego poziomu, a tego nie można powiedzieć chociażby o Piotrze Zielińskim, który miał być liderem, a kolejny raz zawiódł.
Po cichu można liczyć, że Krychowiak znowu da z siebie wszystko, bo w sobotę zmierzy się ze swoimi klubowymi kolegami z Arabii. Oby znowu nas pozytywnie zaskoczył.
Statystyki Krychowiaka:
- Rozegrane minuty - 90
- Kontakty z piłką - 43
- Celne podania - 18 (28)
- Kluczowe podania - 1
- Długie piłki (celne) - 4 (1)
- Strzały (celne) - 1 (0)
- Pojedynki (wygrane) - 9 (4)
- Pojedynki powietrzne (wygrane) - 1 (1)
- Drybling - 2
- Wybicia - 2
- Przechwyty - 1
- Wślizgi - 2
- Straty - 15
- Faule - 3
- Sfaulowany - 2