Liga Mistrzów. Liverpool - AS Roma. Mohamed Salah, czyli kolekcjoner rekordów i nagród

W Rzymie kochany jest do dziś, w Liverpoolu nie wyobrażają sobie bez niego życia. Ostatnie trzy lata ciężkiej pracy sprawiły, że Mohamed Salah stał się jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Zawodnika roku w Premier League czeka teraz sentymentalny bój o finał Ligi Mistrzów.

W sezonie 2015/16 Mohamed Salah został wybrany najlepszym zawodnikiem Romy. 15 goli i dziewięć asyst w 42 meczach sprawiło, że rzymianie zdecydowali się wykupić Egipcjanina z Chelsea za ustaloną wcześniej kwotę 15 mln euro. 

Jak się okazało, była to promocja. W kolejnych rozgrywkach Salah zdobył 19 bramek i dorzucił 15 asyst, rozgrywając jedno spotkanie mniej. Po roku po 25-latka zgłosił się Liverpool, który zapłacił za niego około 42 mln euro. Dziś nawet ta kwota nie może robić wrażenia, bo pod wodzą Juergena Kloppa Salah stał się jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. 41 goli w tym sezonie sprawiło, że o zawodnika miał już pytać Real Madryt.

We wtorek Egipcjanin zmierzy się ze swoim byłym klubem w półfinale Ligi Mistrzów. Początek meczu Liverpool - Roma we wtorek o godz. 20.45. Relacja na żywo w Sport.pl.

W Rzymie uwielbiany do dziś

Salah w Romie był jedną z wyróżniających się postaci w zespole i całej lidze, ale nie był aż tak skuteczny. W niespełna rok gry w Liverpoolu strzelił więcej goli niż przez dwa lata w Romie.

We Włoszech Salah dużo częściej marnował doskonałe okazje, czasem przypominał "jeźdźca bez głowy". Jego zadania w Romie były jednak zupełnie inne niż w Liverpoolu. "Giallorossi" mają typowego napastnika w osobie Edina Dżeko, na którego gole - 29 (został królem strzelców) - pracował cały zespół.

Salah do dziś jest uwielbiany w Rzymie, ale Roma musiała go sprzedać po "promocyjnej" cenie. To konsekwencja problemów włoskiego klubu z finansowym fair play. Monchi, dyrektor sportowy Romy przyznał, że klub mógł zarobić o wiele więcej, gdyby nie dwa powody: po pierwsze, stało się to przed transferem Neymara z Barcelony do PSG, który "zrewolucjonizował rynek transferowy", po drugie Roma musiała pozbyć się go do 30 czerwca, by uniknąć kar od UEFA.

Inny zawodnik i człowiek

Z okazji skorzystał Liverpool. Dla Salaha była to okazja nie tylko do dalszego rozwoju, ale też do udowodnienia, że i na Wyspach może być gwiazdą. W styczniu 2014 roku Egipcjanina z FC Basel kupiła Chelsea. U Jose Mourinho piłkarz jednak nie zaistniał. Przez rok gry w Londynie Salah wystąpił raptem w 19 meczach, w których strzelił dwa gole. Później "The Blues" wypożyczali go do Fiorentiny, a w kolejnym sezonie do Romy.

- Na Stamford Bridge nie dostałem szansy. Dla mnie było jasne, że kiedyś wrócę do Premier League i zaprezentuję mój futbol. Wróciłem tu już jako inny zawodnik i człowiek - powiedział Salah w rozmowie z BBC.

W Liverpoolu Egipcjanin stał się centralną postacią. Chociaż bardzo dobrze grają też tworzący z nim atak Roberto Firmino i Sadio Mane, to już przed sezonem Klopp sugerował, że to właśnie Salah będzie dla niego kluczowy.

"Wow, ty naprawdę masz 24 lata?"

- Mohamed był bardzo dobry w Romie, ale tam mieli też Dżeko, który jest fenomenalnym napastnikiem. To sprawiało, że Salah częściej grał na skrzydle. U nas pokazuje swój instynkt do strzelania goli. Firmino wykonuje bardzo ciężką pracę na boisku, co daje Salahowi dużo przestrzeni. Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie i on rozumie i docenia ile robią dla niego inni - powiedział Klopp w wywiadzie dla "Guardiana".

- Zawsze rozmawiam z piłkarzami przed transferem. Z Salahem spędziłem trzy godziny i był to fantastyczny czas. Jest otwarty, zawsze uśmiechnięty. Na głowie ma szalone loki, ale jest spokojnym, miłym gościem. Jest też znacznie bardziej dojrzały niż wskazywałby na to jego wiek. Pomyślałem wtedy: "Wow, ty naprawdę masz 24 lata?" Rozmawialiśmy o wszystkim, m.in. o jego rodzinie, o mojej rodzinie, a na końcu postanowiliśmy podjąć współpracę - wspomina Niemiec.

Kolekcjoner nagród i rekordów

Transfer Salaha na Anfield Road był strzałem w dziesiątkę. W 46 meczach tego sezonu Egipcjanin strzelił aż 41 goli i dołożył 13 asyst. Na trzy kolejki przed zakończeniem rywalizacji w Premier League prowadzi w klasyfikacji strzelców z 31 bramkami na koncie (Harry Kane ma o pięć trafień mniej).

Tym samym Salah wyrównał rekord ligi współdzielony przez Alana Shearera, Cristiano Ronaldo i Luisa Suareza. 25-latek został dopiero piątym zawodnikiem w historii ligi, który miał udział przy 40 bramkach (31+9). Egipcjanin, jako pierwszy piłkarz w historii Premier League, trzykrotnie w jednym sezonie odbierał nagrodę dla najlepszego piłkarza miesiąca. Do tego należy też dodać pobicie rekordu meczów z co najmniej jedną bramką (23) i nagrodę dla najlepszego piłkarza w Afryce.

Nie było żadnym zaskoczeniem to, że w niedzielę Salah odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika Premier League. - Wszystkiego czego się dotknie zamienia się w gola. Ma taki sezon, w którym wychodzi na boisko nie z nadzieją na zdobycie bramki, ale z pewnością, że ją zdobędzie - powiedział o Egipcjaninie Shearer, który jest dziś ekspertem w stacji BBC.

Na Salaha w tym sezonie czeka jeszcze jeden indywidualny rekord do pobicia. Legenda Liverpoolu - Ian Rush - w jednym sezonie strzelił 47 goli. Biorąc pod uwagę skuteczność Egipcjanina, bardzo prawdopodobne jest to, że i ten rekord padnie jego łupem.

Liga Mistrzów puentą sezonu

Rekordy nie zmieniły Salaha. Dla 25-latka najważniejsza jest ciężka praca i i ciągły rozwój, które pozwoliły mu wejść na najwyższy poziom. Jego charakter tak opisał klubowy kolega - Jordan Henderson.

- Wszyscy oczekiwali, że Salah będzie dobry, ale on pokazał o wiele więcej. Wciąż się rozwija, jest lepszy z meczu na mecz, zyskuje mnóstwo pewności siebie. Oczywiście najważniejsza w tym wszystkim jest jego ciężka praca. Długo przesiaduje na siłowni, pracuje nad siłą. Na każdym treningu daje z siebie wszystko, walczy dla drużyny i został za to wszystko wynagrodzony. Daje mnóstwo od siebie za kulisami, daje z siebie więcej niż się od niego wymaga. Liczba strzelonych przez niego goli mówi sama za siebie - powiedział Anglik w rozmowie z oficjalną stroną klubu (tłumaczenie Lfc.pl).

Salah może być dumny ze swojej postawy, ale sam podkreśla, że najważniejsze są zwycięstwa i dobro drużyny. Dlatego do dopełnienia znakomitego sezonu, Egipcjaninowi przydałoby się trofeum. Liverpool ma szansę już "tylko" na jedno - Ligę Mistrzów. 25-latka czeka sentymentalny bój z Romą o finał w Kijowie.

A potem? Kto wie, być może kolejny krok i kolejny transfer. Postawa Salaha nie mogła umknąć uwadze Realu Madryt, który zdaniem hiszpańskich mediów, złoży za niego ofertę, jeśli na Santiago Bernabeu nie uda się sprowadzić Roberta Lewandowskiego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.