Jak wytłumaczyć sukces Atletico Madryt?

Dlaczego rolę w sensacyjnym zwycięstwie w dwumeczu nad Barceloną odegrał horoskop, wielkość bramkarzy oraz jakość w obronie i ataku. Składowych sukcesów Atletico Madryt jest wiele, my wszystkie dokładnie tłumaczymy. Czy dzięki tym aspektom Atletico Madryt wygra Ligę Mistrzów?
Diego Simeone Diego Simeone FRANCISCO SECO/AP

Horoskop Diego Simeone

Najważniejszy jest generał. Argentyńczyk świetnie prowadzi Atletico, nadał drużynie charakteru, którym on sam wyróżniał się na boisku. Z czego to wynika? Po pierwsze, z wartości, które on sam otwarcie przedstawia w autobiografii:  "Nawet w słowniku wysiłek (esfuerzo) jest przed sukcesem (éxito)". Ale niewielu wie, że za najsprawniejszą taktycznie maszyną stoi... wiara Simeone w horoskopy. Pisał o tym Rafał Lebiedziński w portrecie argentyńskiego trenera w drugim wydaniu magazynu "Kopalnia - Sztuka Futbolu". Autor przywołuje samego Simeone, który tak określa swoje przywiązanie do znaczenia znaków zodiaku: "Muszę wiedzieć, czy osobowość, charakter nowego piłkarza będą pasowały do mnie i całej drużyny. Nagrania wideo, obserwacje i analizy skautów są dobre w ocenie zawodnika pod kątem sportowym, ale nigdy nie odpowiedzą ci na pytanie, czy ten ktoś zostanie zaakceptowany przez drużynę, czy stanie się jej ważnym elementem. Horoskop, wydawałoby się trywialne narzędzie, podsuwa mi odpowiedzi na wiele kluczowych pytań?. Urodzeni w pewnych miesiącach piłkarze mają mniejsze szanse u Simeone zagrać, on pod tym kątem dobierał sobie nawet współpracowników. Jak widać - wszystko działa.

Diego Godin i Luis Suarez Diego Godin i Luis Suarez JUAN MEDINA/REUTERS

Jaka piękna defensywa

Atletico Madryt nikt nie oskarża o antyfutbol. Wręcz przeciwnie - ustawieni w perfekcyjne 4-4-2 piłkarze Simeone zjednują sobie sporo sympatii w futbolowym świecie. Jednak potrafią grać pressingiem niskim (pod własną bramką), jak i wysokim. Pokazał to środowy mecz z Barceloną - Atletico w pierwszej połowie odbierało rywalom piłkę nawet na ich połowie, gdy w drugiej części meczu skupiło się na własnym polu karnym. Przed przerwą piłkarze z Madrytu tylko raz wybijali piłkę z własnego pola karnego, po - kilkadziesiąt razy. Efekty? W szesnastu meczach Ligi Mistrzów Atletico prowadzone przez Simeone straciło tylko cztery gole i to w trzech spotkaniach. W pięciu czołowych ligach Europy tylko osiem drużyn dopuszcza rywali do mniejszej liczby strzałów niż Atletico (średnio 9,6 w meczu). W 48 meczach tego sezonu Atletico zaliczyło 29 "czystych kont" i straciło tylko 26 goli. Błyszczą u niego tak samo indywidualności ofensywne, jak i defensywne. Diego Godin wyrobił sobie markę najsolidniejszego obrońcy w Europie. Nic dziwnego, skoro w Lidze Mistrzów to Urugwajczyk ma najwięcej wybić piłki (63), a także przechwytów (32).

Atletico Madryt - PSV Eindhoven Atletico Madryt - PSV Eindhoven PAUL WHITE/AP

Biegaj aż padniesz - a potem biegnij dalej

W środowym meczu z Barceloną piłkarze Diego Simeone przebiegli dwanaście kilometrów więcej od swoich rywali. To było widać: nie tylko przy doskokach do nieustannie rozgrywających piłkę przeciwnikach, ale też po wyprowadzanych kontrach. Pomyślcie o akcji Filipe Luisa, która przyniosła Atletico rzut karny - lewy obrońca ruszył spod własnej bramki, sprintem pokonując niemal całe boisko, po drodze mijając kilku rywali. Była sama końcówka spotkania, a on po jednym z najtrudniejszych meczów dla jakiegokolwiek zawodnika wyróżniał się niesamowitą wytrzymałością. Jednak u Simeone to standard, nikt nie ma prawa stanąć i odpuścić sobie sprintu nawet przy wysokim prowadzeniu. Ta mentalność imponuje innym, do niej odnosił się po środowych meczach Pep Guardiola, chwaląc drużynę z Madrytu.

Jan Oblak Jan Oblak JUAN MEDINA/REUTERS

Klub wielkich bramkarzy

Był Thibaut Courtois, jest Jan Oblak. 23-letni Słoweniec w tym sezonie gra nawet lepiej niż Belg, który sprawiał wrażenie niepokonanego dwa sezony temu, gdy Atletico wygrywało mistrzostwo kraju. Jednak przeciwko Barcelonie można było odnieść podobne wrażenie patrząc na Oblaka. Trudny strzał Neymara pod poprzeczkę? Słoweniec tylko wyciąga ręce. Zaskakujące uderzenie Suareza z czuba? Oblak na posterunku. W 42 meczach w tym sezonie w 26 zachowywał czyste konto, wpuścił ledwie 21 goli. To nie przypadek, bo warto pamiętać, że 23-latek jest najdroższym bramkarzem ligi hiszpańskiej - Atletico wyłożyło za niego 16 milionów euro. Inwestycja w pełni się spłaca, nawet jeśli początkowo zdarzały mu się słabsze mecze. Przełamanie przyszło w ćwierćfinale Ligi Mistrzów w poprzednim sezonie, gdy przeciwko Realowi Madryt spisywał się fenomenalnie. Podkreśleniem jego doskonałej formy w tym sezonie jest nowy kontrakt, podpisany zaledwie po półtora roku w klubie i obowiązujący przez pięć kolejnych lat.

Antoine Griezmann Antoine Griezmann JUAN MEDINA/REUTERS

Atak o prędkości światła

Atletico do strzelenia Barcelonie dwóch goli wystarczyło tylko 118 podań - pięć razy mniej niż wykonali ich rywale. To podkreślenie ich skuteczności, ale też wytrenowania pewnych schematów, zrozumienia się piłkarzy oraz ich jakości. Popatrzcie na bohatera i strzelca obu goli, Antoine'a Griezmanna - jeden z najszybszych na świecie zawodników w momencie prowadzenia piłki, świetny technicznie i niewiarygodnie trudny do przykrycia pomimo... średnich warunków fizycznych jak na napastnika (176 cm wzrostu, 67 kg wagi). A on w tym sezonie strzelił już 26 goli w lidze i w Europie. Ale to także siła asystentów, przede wszystkim Koke, który tych kluczowych podań w Hiszpanii uzbierał 12. W Lidze Mistrzów najlepiej zagrywa Gabi, który ma trzy asysty, fenomenalnym zagraniem przy pierwszym golu w środę popisał się Saul. Yannick Carrasco imponuje przebojowością, nawet wspomniani obrońcy chcą atakować. Z rewanżu przeciwko Barcelonie zapamiętamy nie tylko skuteczną szarżę Filipe Luisa, ale też tą mniej udaną z 85. minuty Diego Godina - choć jego zatrzymał dopiero Gerard Pique. Co warto podkreślić, chociaż Girezmann jest ich najlepszym strzelcem, to aż piętnastu piłkarzy w lidze hiszpańskiej strzeliło przynajmniej jednego gola dla Atletico. W Lidze Mistrzów siedmiu, ośmiu zaliczyło jedną lub więcej asyst. Nie dajcie się zwieść statystykom posiadania czy podań - Atletico to także ofensywa.

Antoine Griezmann Antoine Griezmann FRANCISCO SECO/AP

Wiedzą kogo trzeba kupić

Każdy dobrze wie, że Atletico w każdym roku traci piłkarzy. Tylko cztery z dwudziestu klubów, które w tym sezonie wydały najwięcej pieniędzy na transfery zaliczyły zysk - w tym klub z Madrytu. To oznacza, że najpierw musieli sprzedawać, zanim mogli wydać. - Nam nic nie przychodzi łatwo - mówił Simeone po zwycięstwie z Barceloną. - Patrzcie na Manchester City i ich możliwości finansowe, wspaniałych piłkarzy jakich kupili. Do tego Real, Bayern i ich historia. Dla Atletico być w czwórce najlepszych klubów w Europie to wielki krok, ale teraz możemy zrobić więcej - tłumaczył. Więcej za mniej, bo tak działa Atletico, piętnasty klub w rankingu "Money League" Deloitte liczącej przychody. Pewnie tę pozycję klub z Vicente Calderon straci, bo coraz więcej finansowych potęg jest w Anglii. Atletico pewnej granicy nie przebija, choć walczy o swoje - sponsora ma z Azerbejdżanu, inwetują w klub chińskie koncerny. Jednak pewnej granicy nie przeskoczą, dlatego w tym sezonie odeszło jedenastu piłkarzy (w tym Arda Turan, który grał w pokonanej Barcelonie), a w ich miejsce Simeone musiał sprowadzić dziewięciu innych. Na szczęście Atletico, Argentyńczykowi wymiana poszczególnych części w jego systemie idzie świetnie, on wciąż tworzy kolejne drużyny na miarę półfinału Ligi Mistrzów. Jemu wiele innych, znacznie bogatszych klubów mogłoby pozazdrościć tej transferowej skuteczności.

Więcej o: