Ikona Sportu 2017 czytelników Sport.pl. Zostało już tylko dwóch!

Zakończyliśmy głosowanie czytelników Sport.pl na Ikonę Sportu 2017. Oddaliście prawie 72 tysiące głosów. Znamy już miejsca 15.-3. Zwycięży ktoś z dwójki Robert Lewandowski i Robert Kubica.
Ikona Sport.pl 2017 Ikona Sport.pl 2017 Marta Kondrusik

Ikona Sportu 2017 czytelników Sport.pl. Koniec głosowania! Czytelnicy wybrali!

Miejsca 15-10:

15. miejsce - Piotr Lisek (369 głosów) - wicemistrz świata

14. miejsce - Tomasz Marczyński (510 głosów) - zwycięzca dwóch etapów Vuelty

13. miejsce - Paweł Fajdek (678 głosów) - mistrz świata

12. miejsce - Kajetan Kajetanowicz (771 głosów) - mistrz Europy

11. miejsce - Maja Włoszczowska (1213 głosów) - drugie miejsce w Pucharze Świata

10. miejsce - Joanna Jędrzejczyk (1346 głosy) - jedna z najlepszych w historii zawodniczek kobiecego MMA

9. miejsce Adam Kszczot (1363 głosy)

- Podobało się? Były nerwy? Pampersy zmienione? - rzucił do czekających na niego dziennikarzy w mixed zonie na stadionie olimpijskim w Londynie. Kilka minut wcześniej wcześniej zgotował nam jedno z najbardziej emocjonujących show w historii polskiej lekkiej atletyki. W finałowym biegu na 200 metrów przed metą był przedostatni, ale wrzucił piąty bieg i dzięki piorunującej końcówce mógł cieszyć się z drugiego srebrnego medalu MŚ. Dwa lata temu był również drugi w Pekinie. - Depnąłem, włączyłem turbodoładowanie i leciałem jak szalony. Na ostatniej prostej mijałem ich jak furmanki. Szkoda, że tylko jeden wagonik zachował się z przodu - opowiadał.


Tym ostatnim wagonikiem, niespodziewanym najlepszym średniodystansowcem okazał się Pierre Ambroise-Bosse, do którego prześcignięcia Kszczotowi zabrakło 20 metrów. - Nie doceniłem go - komentował na gorąco.


Łodzianin jest pierwszym polskim biegaczem, który obronił wicemistrzostwo na tak prestiżowej imprezie. Jest również jednym z najbardziej utytułowanym zawodnikiem w swojej konkurencji.


- Adam jest największym polskim talentem na 800 m. Jego osiągnięcia o tym świadczą. Czapki z głów, podziwiam go. Nigdy nie pracowałem z takim tytanem pracy. To perfekcjonista w każdym calu. W dodatku jest niemal bezbłędny. To piekielnie trudny dystans. Każde mistrzostwa to trzy biegi. Z różnymi rywalami, w różnych konfiguracjach taktycznych. Adam wytrzymuje stres jak mało kto - chwalił Kszczota trener Zbigniew Król.

8. miejsce Patryk Dudek (1665 głosów)

Patryk Dudek w tym roku zadebiutował w cyklu Grand Prix i od razu został wicemistrzem świata. To najlepszy w historii występ debiutanta w żużlowym Grand Prix.

Pięć razy zajął miejsce na podium. Lepszy był tylko mistrz świata Jason Doyle, który na podium stanął siedem razy. Dudek wygrał jedno Grand Prix, 7 października w Toruniu.

25-letni żużlowiec w tym roku został też po raz trzeci drużynowym mistrzem świata. Jest liderem Falubazu Zielona Góra z którym zajął w tym sezonie 4. miejsce w PGE Ekstralidze.

7. miejsce Kamil Glik (1818 głosów)

Jest najbardziej eksploatowanym piłkarzem w najmocniejszych ligach Europy, w barwach najlepszej francuskiej drużyny minionego sezonu rozegrał ponad 7000 minut, zdobył mistrzostwo Francji i był filarem reprezentacji Polski, która wywalczyła awans na przyszłoroczny mundial. Kamil Glik jest aktualnie jednym z najlepszych środkowych obrońców na świecie.

Glik swoją wielką klasę pokazywał jeszcze w czasie gry w barwach włoskiego Torino. Dla turyńskiego klubu rozegrał aż 171 spotkań. Do doświadczenia klubowego dołożył reprezentacyjne. W biało-czerwonych barwach grał równie wyśmienicie, a po udanym Euro 2016 Serie A zamienił na Ligue 1.

Przygodę z ligą francuską zaczął najlepiej, jak tylko mógł. W maju bieżącego roku cieszył się bowiem ze zdobycia mistrzostwa z Monaco i wyprzedzenia m.in. naszpikowanego gwiazdami Paris Saint Germain. W październiku miał kolejne powody do świętowania - razem z całą reprezentacją Polski wywalczył awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata w Rosji.

W Europie - biorąc pod uwagę pięć najmocniejszych lig - żaden piłkarz nie przebywał na boisku tak długo, jak on. Sam żartobliwie mówi, że przeżył już wszystko: zagrał na Euro, zagra na mundialu, był w półfinale Ligi Mistrzów, został mistrzem Francji, był kapitanem Torino, a dodatkowo przez chwilę grał w młodzieżowych drużynach Realu Madryt.

Piotr Żyła zdobył trzecie miejsce Piotr Żyła zdobył trzecie miejsce Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

6. Piotr Żyła (2698 głosów)

Piotr Żyła zaskoczył wszystkich w czasie 65. Turnieju Czterech Skoczni. Polski skoczek w całym turnieju prezentował bardzo równą formę, a w ostatnich zawodach w Bischofshofen zajął trzecie miejsce. Wynik ten oznaczał, że w klasyfikacji generalnej był drugi, tuż za Kamilem Stochem.

Dla Polaka niezwykle udane były także mistrzostwa świata w fińskim Lahti. Polak zaskoczył wszystkich na dużej skoczni i zgarnął brązowy medal, który był jedynym indywidualnym krążkiem dla biało-czerwonych. Żyła był także członkiem zespołu, który wywalczył drużynowe mistrzostwo świata na tej samej imprezie.

Sezon 2016/2017 był najlepszym w karierze Piotra Żyły. Skoczek zakończył go na 11. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Kamil Stoch  podczas skokow narciarskich w ramach  zawodow Puchar Swiata Kamil Stoch podczas skokow narciarskich w ramach zawodow Puchar Swiata GRZEGORZ CELEJEWSKI

5. Kamil Stoch (8446 głosów)

Rok rozpoczął się od wielkiego uderzenia Kamila Stocha. Za sprawą nowego szkoleniowca reprezentacji Polski - Stefana Horngachera, Stoch wrócił do mistrzowskiej formy i już w pierwszym tygodniu stycznia 2017 roku sięgnął po zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni.

Polak skompletował tym samym wszystkie najważniejsze osiągnięcia w skokach, czyli Puchar Świata, mistrzostwo świata, złoto igrzysk olimpijskich i wygraną w klasyfikację generalną Turnieju Czterech Skoczni.
Stoch dołożył do tego osiągnięcia także złoto w drużynie na MŚ w Lahti, a cały sezon 2016/2017 zakończył na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Na koniec sezonu Polak popisał się także fenomenalnym skokiem na 251,5 metra w słoweńskiej Planicy i ustanowił nowy rekord kraju w długości lotu. Ten wynik jest jednocześnie rekordem słoweńskiej Letalnicy.

Anita Włodarczyk Anita Włodarczyk KUBA ATYS

4. Anita Włodarczyk (8696 głosów)

W Londynie zdobyła trzecie tytuł mistrza świata. Tuż po zakończeniu konkursu, z zawieszoną na plecach biało-czerwoną, podeszła do dziennikarzy ze skwaszoną miną. - Pani Anito gratulacje! Wszystko w porządku? - Niby tak, ale jest złą. Czuję olbrzymi niedosyt.

Scenariusz miał być zupełnie inny. Chciałam pierwszy rzut zaliczyć, a od drugiego stworzyć show. Nie udało się, sport bywa nieprzewidywalny. Byłam faworytką do złotego medalu, ale chciałam rekordu. Zezłościłam się. Przy stanowisku TVP kilka razy musiałam przekląć, a jednego redaktora chciałam udusić. Ulżyło mi - opowiadała Włodarczyk, absolutna dominatorka na świecie w swojej konkurencji i prawdopodobnie jedyny polski sportowiec, który po zdobyciu mistrzostwa świata, czuje złość, bo... chciał czegoś więcej.


To był w ogóle kosmiczny rok w wykonaniu Włodarczyk. Podczas przygotowań w Arłamowie (tydzień przed MŚ w Londynie) na jednym z treningów na polu golfowym rzuciła młotem na odległość 100 metrów!


Czy nasza terminatorka dotrwa do igrzysk olimpijskich w Tokio? - Nic nie obiecuję, ale nie planuję kończyć kariery. Będę dalej trenować i startować. Nie jestem zmęczona karierą. Jakbym była, tobym ją już skończyła - mówi mistrzyni świata i dwukrotna złota medalistka olimpijska.

Łukasz Kubot Łukasz Kubot KUBA ATYS

3. Łukasz Kubot (9808 głosów)

W 2017 roku nikt nie dał kibicom tenisa tyle radości, co on. Miniony sezon był zresztą jednym z najlepszych w naszej tenisowej historii. To słowa nie na wyrost. Łukasz Kubot dorównał wyczynom naszego, do tej pory, najlepszego tenisisty - Wojciecha Fibaka. Osiągnął taką samą pozycje w rankingu ATP jak Fibak i podobnie jak on, znów wygrał Wielkoszlemowy turniej.

Oczywiście Kubot w 2017 sukcesy odnosił jako deblista, ale to i tak nie odbiera mu splendoru. Miniony rok to dla Kubota przede wszystkim wygrany w parze z Marcelo Melo Wimbledon. Turniej najbardziej prestiżowy wśród wszystkich wielkoszlemowych imprez, Święty Graal wśród tenisistów.


Będąc dzieckiem oglądałem go i marzyłem, że to ja tam kiedyś wyjdę na kort"- mówił w rozmowie ze Sport.pl Kubot. Wyszedł - i to na jego finał. Mecz okazał się jednym z najbardziej emocjonujących deblowych pojedynków roku. Trwał 4 godziny i 34 minuty, a polsko-brazylijska para wygrała go ostatecznie 5:7, 7:5, 7:6 (7-2), 3:6, 13:11. W ostatnim secie gry z duetem Oliver Marach/Mate Pavić nasz team wyszedł obronną ręką ze stanu 8:8, 0:40! Nie bez przyczyny spotkaniem zachwycały się media na całym świecie, określając go jako "najlepszą możliwą reklamę tenisa". Kubot został pierwszym Polakiem triumfującym na londyńskiej trawie. Wcześniej wygrał deblowy Australian Open, tak jak kiedyś Wojciech Fibak.


2017 rok nie przyniósł tenisiście z Wielkopolski tylko jednego trofeum. Kubot wspólnie z Melo
wygrali w sumie 5 innych turniejów, w tym prestiżowe ATP World Tour Masters 1000 w Miami,
Madrycie i Paryżu, a do tego byli najlepsi na imprezach w Den Bosch (ATP World Tour 250) i Halle (ATP World Tour 500). Warto wspomnieć, że 4 razy wystąpili też w finałach innych turniejów, w tym w kończącym sezon ATP Finals w Londynie. Te wszystkie statystyki wskazują jedno, para Melo-Kubot cały rok grała równo i na wysokim poziomie. Biorąc pod uwagę, że był to ich pierwszy wspólny sezon, sukces wydaje się tym cenniejszy.

Znakomite wyniki sprawiły, że Kubot wraz z Melo zostali najlepszą deblową parą roku. Melo zajął pierwsze miejsce w rankingu ATP, Kubot był drugi. W nowym sezonie Polak już zapowiedział, że postara się to zmienić.

polska vs czarnogora polska vs czarnogora Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

2. Robert Lewandowski (13592 głosy)

Korona króla strzelców el. MŚ 2018, drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców Bundesligi, mistrzostwo Niemiec, ćwierćfinał Ligi Mistrzów i wywalczenie awansu na mundial - tyle w 2017 roku osiągnął Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski, zawodnik Bayernu Monachium i jeden z najlepszych napastników na świecie.


Takimi osiągnięciami może się poszczycić mało kto. Lewandowski od dawna należy do grona najlepszych piłkarzy na świecie, z którym identyfikują się miliony kibiców. Magazyn "France Football" w plebiscycie Złotej Piłki co prawda umieścił kapitana reprezentacji Polski dopiero na 9. miejscu - a wyprzedzili go inni snajperzy, m.in. Kylian Mbappe - ale i tak zasłużył on na
ogromne uznanie.


Eksperci ESPN docenili Lewandowskiego zdecydowanie bardziej, ponieważ uznali go za najlepszego środkowego napastnika na świecie. 29-latek w 2017 roku we wszystkich rozgrywkach - klubowych i reprezentacyjnych - zdobył 53 bramki.


- Codziennie ciężko pracuję nad moją grą, ćwiczę rzuty karne, rzuty wolne, strzały i technikę gry słabszą nogą. Najważniejsze nie są jednak umiejętności indywidualne, a gra całego zespołu. To czynnik, który sprawia, że osiągasz sukces [...] Staram się rozwijać swój styl i stawać się lepszym każdego dnia - mówi Lewandowski.

Robert Kubica Robert Kubica twitter.com/WilliamsRacing

1. Robert Kubica (18840 głosów)

Ikona sportu to nie tylko ktoś, kto kolekcjonuje tytuły. To także sportowiec, który inspiruje i udowadnia nam, że naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych.

Gdyby równo rok temu ktokolwiek powiedział, napisał, że Robert Kubica poprowadzi bolid Formuły 1 i to najnowszej generacji, popatrzylibyśmy na niego z niedowierzaniem. Nic nie wskazywało na to, że to jest w ogóle możliwe.

Po porzuceniu rajdów w 2016 roku Kubica nastawił się na powrót na tor, ale wejście na sam szczyt motorsportu wciąż wydawało się tak bardzo odległe. Decyzje wielkich koncernów motoryzacyjnych sprawiły, że nagle liczba dobrych propozycji dla Kubicy się zmniejszyła. A gdy już się okazało, że jest szansa i to na start w legendarnym wyścigu 24 godziny Le Mans, to zespół okazał się kompletnie nieprzygotowany do sezonu.

Kilka dni przed Wielkanocą Kubica znów znalazł się na zakręcie. Ale chyba nikt nie spodziewał, że wyjedzie z niego na pełnym gazie. Rękę wyciągnął zespół, który najbardziej ucierpiał na rajdowym wypadku Polaka z 2011 roku, czyli Renault. Kubica został sprawdzony dwa razy za kierownicą auta z 2012 roku, a potem przyszło zaproszenie na oficjalne testy na Hungaroringu. To tam mały Robert był pierwszy raz na GP F1, to tam debiutował jako kierowca F1. Wreszcie, to tam wrócił do gry o fotel w F1.

W Renault mu się to nie udało, bo do gry weszła wielka polityka. Ale o Kubicy było już głośno i Polaka zechciał sprawdzić Williams. I znów były testy w starym aucie i kolejne zaproszenie do jazdy samochodem najnowszej generacji. Na start w wyścigu wciąż czekamy.

Hollywoodzkiego zakończenia na razie nie ma, ale Kubica pokazał, że niemożliwe nie istnieje. Mając tak uszkodzone ciało (nie w pełni sprawna jest jego prawa ręka, ma kłopoty z biodrem), które dostarcza wielu trudności w życiu codziennym, i ponad sześcioletnią przerwę w kierowaniu bolidami F1 jest w grze o miejsce w elicie światowego sportu, a jego historią żyje cały świat. To co osiągnął w ostatnich miesiącach jest wielkim sukcesem, przede wszystkim jego samego.