Doczekaliśmy się i my. Po raz pierwszy w historii każdy mógł wsiąść za kierownicą bolidu Formuły 1 i pokonać kilka okrążeń toru Silesia Ring. Ci, którzy odważyli się wsiąść do bolidu Williamsa FW-29 z 2007 roku, zgodnie przyznają, że było to niewiarygodne doświadczenie.
Minęło dziewięć lat od czasu, gdy ostatni raz Polacy mogli zobaczyć bolid Formuły 1 jeżdżący po Polsce. W 2013 r. na specjalnym torze w Warszawie Felipe Massa prezentował czerwony bolid Ferrari. Brazylijczyk pokonał dziesięć okrążeń wokół Marszałkowskiej i Placu Bankowego. Koncern paliwowy Shell, wprowadzający na polski rynek najnowszy rodzaj paliwa, ściągnął Formułę 1 tak blisko polskich widzów, jak nigdy wcześniej.
Wcześniej Polacy mieli okazję zobaczyć bolid w 2010 r., gdy Robert Kubica wraz z Renault jeździł po torze w Poznaniu. Na terenie toru zebrało się ponad 140 tys. kibiców, a impreza odbiła się szerokim echem. Trudno się temu dziwić - Kubica fenomenalnie radził sobie w Formule 1, regularnie punktując i notując dwukrotnie miejsce na podium, w tym w legendarnym GP Monako.