Piotr Nowak nowym trenerem Lechii

Piotr Nowak

Piotr Nowak (RENATA DĄBROWSKA)

Piotr Nowak został nowym trenerem gdańskiej Lechii. Jeszcze kilka lat temu był on uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych trenerów w USA. Jako piłkarz w Stanach Zjednoczonych był gwiazdą, jako szkoleniowiec... początkowo też. Jednak po kilku latach opuszczał kraj w atmosferze konfliktu.

Polub nas na Facebooku

51-letni Nowak miał być zaprezentowany jako trener Lechii już w poprzednim tygodniu, jednak dość długo przeciągała się kwestia ustalenia jego pozwolenia na prowadzenie klubu w Europie. Posiada on bowiem licencję FIFA Pro, którą uzyskał w Brazylii. Nie zawsze jest ona respektowana na Starym Kontynencie. Ostatecznie jednak Nowak otrzymał od PZPN warunkowe pozwolenie na pracę z zespołem ekstraklasy, a w ciągu sześciu miesięcy ma on uzupełnić wymagane w Europie wykształcenie. W związku z tym nic nie stało już na przeszkodzie aby podpisał on kontrakt z Lechią.

"Komisja Techniczna Polskiego Związku Piłki Nożnej informuje, że po zapoznaniu się z dokumentami oraz opinią odpowiedniego gremium UEFA, wyraża warunkową zgodę na podjęcie przez Piotra Nowaka pracy jako trenera pierwszego drużyny klubu ekstraklasy Lechia Gdańsk. Zgoda ta zostaje wydana do 30 czerwca 2016 roku. Do tego czasu trener Piotr Nowak musi uzupełnić niezbędne kwalifikacje pozwalające mu na dalszą pracę jako szkoleniowca klubu Ekstraklasy." - brzmi treść komunikatu, jaki klub otrzymał dziś od Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Kariera piłkarska nabrała rozpędu po wyjeździe z Polski

Nowak to były świetny piłkarz, który swoją karierę rozpoczął na początku lat osiemdziesiątych we Włókniarzu Pabianice. W Polsce grał jeszcze w GKS Bełchatów, Zawiszy Bydgoszcz i łódzkim Widzewie. Od 1990 roku występował poza granicami naszego kraju w tureckim Bakirkoysporze, szwajcarskim Young Boys Berno oraz w niemieckiej Bundeslidze - w Dynamie Drezno i TSV 1860 Monachium. W latach 1990-1997 rozegrał 19 meczów w biało-czerwonych barwach i strzelił trzy gole. Na zakończenie kariery zawodniczej wyjechał zaś do USA.

Swoją markę w Stanach Zjednoczonych Nowak budował przez cztery lata jako zawodnik Chicago Fire, z którym zdobył mistrzostwo i dwukrotnie krajowy puchar. W Major League Soccer rozegrał 112 spotkań, strzelając w nich 29 bramki i notując aż 61 asyst. Do tego trzykrotnie wybierany był do jedenastki sezonu. Bez wątpienia był jedną z gwiazd drużyny ze stanu Illinois.

Europejskie treningi przyniosły efekt

Po zakończeniu kariery piłkarza niemal z miejsca został pierwszym trenerem DC United i... zaskoczył wszystkich, zdobywając mistrzostwo w debiutanckim sezonie.

I chociaż w fazie regularnej zespół nie prezentował się jakoś olśniewająco, to już w play-off nie miał sobie równych. Półfinał? Dwa razy po 2:0 z Metro Stars i gładki awans do finału konferencji, w którym czekało już New England Revolution. Łatwo nie było, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był konkurs rzutów karnych. W nim 4:3 triumfowali podopieczni Nowaka. I wreszcie, przy blisko 26 tys. kibiców na Home Depot Center w Kalifornii, w finale MLS Cup DC United pokonali Kansas City Wizards 3:2, zostając mistrzami kraju.

W kolejnym roku ekipa United odpadła jednak już na etapie półfinałów konferencji, przegrywając w dwumeczu z Chicago Fire aż 0:4. Niewiele lepiej było rok później. Wprawdzie w półfinale udało się wygrać z NY Red Bulls, lecz w finale konferencji tym razem przytrafiła się porażka z New England Revolution.

Już wtedy miał opinię bardzo wymagającego, twardego i surowego trenera. Jego piłkarze byli trochę zaskoczeni intensywnością treningów, które przypominały te w Europie. Amerykanie nie byli przyzwyczajeni do tak ciężkiej pracy, która - jak się okazało - była potrzebna. Zresztą później sami piłkarze przyznawali, że Nowak nauczył ich profesjonalizmu.

Odszedł z Chicago, ponieważ dostał ofertę prowadzenia reprezentacji olimpijskiej USA, a ponadto w latach 2007-09 był asystentem Boba Bradleya przy pierwszej reprezentacji (którego notabene zastąpił w kadrze U-23).

Brutalny upadek historycznego trenera

W maju 2009 roku Nowak przejął drużynę Philadelphii Union, zostając historycznym pierwszym trenerem tej drużyny. Zresztą był tam nie tylko szkoleniowcem pierwszego zespołu, ale i wiceprezesem ds. piłkarskich.

Pierwszy sezon był kiepski, gdyż drużyna zakończyła go na siódmym (przedostatnim) miejscu w konferencji wschodniej. Znacznie lepiej wyglądało to w kolejnych rozgrywkach, gdy dzięki trzeciemu miejscu na wschodzie udało się awansować do fazy play-off. Skończyło się tylko na pierwszej rundzie, a konkretnie na półfinałach konferencji, gdzie lepszy w dwumeczu okazał się zespół Houston Dynamo.

Niestety był to tylko jednorazowy wystrzał i w ostatnim - jak się później okazało - sezonie pracy Nowaka w Pensylwanii drużyna Union ponownie zajęła miejsce pod koniec stawki na wschodzie (8. miejsce). Wobec fatalnych wyników (dwa zwycięstwa w dwunastu spotkaniach) Polak został w czerwcu 2012 roku zwolniony, choć... trzy miesiące wcześniej podpisał nowy, 3-letni kontrakt. I chociaż oficjalna strona klubu informowała wtedy, że sam zrezygnował, to wyglądało to trochę inaczej.

Zarządowi nie podobały się m.in. dziwne ruchy transferowe w jego wykonaniu (sprzedał najlepszych zawodników i był oskarżony o zarabianie na transferach). Ponadto głośno było o jego specyficznym stylu pracy. Więcej światła rzucił na tę sprawę w ostatnich dniach amerykański dziennikarz Jonathan Tannenwald, który ujawnił dokumenty amerykańskiego sądu. Zarzuca się w nich Nowakowi, że w czasie pracy w zespole Union jakoby znęcał się on nad swoimi zawodnikami. Zarzuca mu się m.in. przeprowadzanie treningów w upale bez możliwości picia wody, negowanie dokumentów na temat kontuzji, a także nadużywanie przemocy psychicznej i fizycznej w stosunku do graczy.

- Nikt tak naprawdę nie zna momentu, w którym wszystko się zepsuło. Może wraz z mianowaniem go dyrektorem technicznym Union, gdy dostał dużo więcej władzy? Za dużo, bo kompletnie stracił głowę - mówi w rozmowie ze Sport.pl Jonathan Tannenwald. - Jeszcze w trakcie jego pracy pojawiły plotki o tym, jak traktował piłkarzy. Jednak nikt nie opublikował o tym żadnego artykułu. Ale widać było, że przez brak wyników Nowak stawał się coraz bardziej agresywny w stosunku do zawodników. Także publicznie - podkreśla amerykański dziennikarz.

Nowak opuścił więc klub w ogniu krytyki, a potem domagał się jeszcze od byłego pracodawcy wypłacenia mu pensji za 3,5 roku umowy. Sprawa trafiła do sądu.

Od kandydata na selekcjonera... po "wakacje" na Karaibach

Po opuszczeniu drużyny z Filadelfii Nowak łączony był m.in. ze szkockim Hearts of Midlothian. Według tamtejszej prasy prowadził nawet zaawansowane rozmowy na temat przejęcia drużyny. Do konkretów jednak nie doszło. Niedługo potem Nowak znalazł się w gronie kandydatów do objęcia posady selekcjonera pierwszej reprezentacji Polski, która fatalnie wypadła podczas Euro 2012. Wówczas wybór padł jednak na Waldemara Fornalika, choć wielkim fanem talentu Nowaka byli ówczesny prezes Grzegorz Lato i dyrektor Antoni Piechniczek.

Poważnej oferty Polak nie otrzymał i niejako zniknął z profesjonalnej piłki. Oczywiście nie do końca, ponieważ współpracował ze szkółką piłkarską Kirkwood Soccer Club we wschodniej części kraju.

Później mówiło się jeszcze, że Nowak może zostać selekcjonerem kadry młodzieżowej (już za kadencji Zbigniewa Bońka), lecz wszystko rozbiło się o finanse i do podpisania umowy ostatecznie nie doszło. Podobnie jak w 2009 roku, gdy w USA głośno było o tym, że Nowak może zostać selekcjonerem tamtejszej pierwszej reprezentacji.

W listopadzie 2014 roku do Polski napłynęła dziwna informacja, ponieważ Nowak został dyrektorem technicznym reprezentacji Antigui i Barbudy, gdzie pracował do tej pory. Trudno jednak przypuszczać, by był to szczyt marzeń 51-latka.

Do dwóch razy sztuka

Po tym jak w 2014 roku zespół Lechii nieoczekiwanie opuścił Ricardo Moniz włodarze rozpoczęli poszukiwania jego następcy. Już wtedy sporo mówiło się właśnie o Nowaku. Problemem miał być w zasadzie jedynie brak licencji uprawniającego go do pracy w polskiej ekstraklasie.

- Gdyby udało się z nim porozumieć, byłoby to dla nas bardzo dobre rozwiązanie - mówił wówczas obecny prezes Lechii Adam Mandziara.

Zwolniony pod koniec ubiegłego roku Thomas von Heesen również był bardzo wymagający i często najpierw mówił, a dopiero potem myślał. Skończyło się to dla niego fatalnie. Oby Nowak nie poszedł w jego ślady i potrafił dotrzeć do piłkarzy.

W niedzielę Nowak oglądał z loży poczynania Lechii w turnieju Amber Cup w ERGO Arenie.



Skomentuj:
Piotr Nowak nowym trenerem Lechii
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Największym prymusem 17. kolejki był:

Najnowsze informacje

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 15 31 25-15 9 4 2
2 Jagiellonia Białystok 15 28 26-18 8 4 3
3 Legia Warszawa 15 26 25-18 7 5 3
4 Wisła Kraków 15 25 28-19 7 4 4
5 Piast Gliwice 15 25 21-18 7 4 4
6 Korona Kielce 15 25 18-15 7 4 4
7 Pogoń Szczecin 15 22 22-18 6 4 5
8 Lech Poznań 15 21 21-21 6 3 6
9 Arka Gdynia 15 20 21-17 5 5 5
10 Wisła Płock 15 18 23-24 4 6 5
11 Zagłębie Lubin 15 17 22-26 5 2 8
12 Śląsk Wrocław 15 16 24-22 4 4 7
13 Cracovia Kraków 15 14 11-18 3 5 7
14 Górnik Zabrze 15 13 15-25 2 7 6
15 Miedź Legnica 15 13 16-32 3 4 8
16 Zagłębie Sosnowiec 15 11 21-33 2 5 8

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa