Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak podziękować Państwu za wspólnie spędzony czas. Nie tak długi, jak byśmy chcieli i niestety bez skoków, ale cóż zrobić. Następne konkursu odbędą się w Polsce w Wiśle (6-7 grudnia). Oby polska pogoda była łaskawsza. już teraz zapraszamy do śledzenia kolejnych relacji ze skoków na Sport.pl. Miłej reszty weekendu!
Cóż, wisiała w powietrzu taka decyzja od rana. Niestety ale jest jedna rzecz, z którą wygrać się nie da. Pogoda.
Borek Sedlak poinformował Sandro Pertile o decyzji jury. Wieje za mocno i nie ma sensu tego dłużej przeciągać.
ZAWODY ZOSTAŁY ODWOŁANE!
Przypomnijmy, że Puchar Świata do Lahti zawita w weekend 7-8 marca 2026 roku, czyli już po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich.
Jeśli nic się nie zmieni, to Lahti najpewniej może już zacierać ręce na dodatkowy konkurs:
Poskakać dało się przynajmniej w Falun. Tam znów zapunktowała Anna Twardosz, choć nie tak okazale jak w sobotę:
Na słaby początek i brak progresu zdenerwował się sam prezes PZN Adam Małysz. Macieja Maciusiaka czeka niełatwa rozmowa:
W sobotę po raz pierwszy w sezonie mieliśmy tylko jednego skoczka z punktami (18. Kacper Tomasiak). Nawet jeśli warunki sprawiły, że do wczorajszych rezultatów trzeba podchodzić z rezerwą, to w naszej kadrze i tak wiele rzeczy nie wygląda tak, jak powinno. Więcej o tym na Sport.pl Jakub Balcerski:
W oczekiwaniu na rozpoczęcie zawodów (nadal trzeba wierzyć) zapraszamy do przypomnienia sobie, co działo się wczoraj:
- Będzie na pewno bardzo trudno. Cały czas od rana obserwujemy, mamy też aplikację pogodową. Na całym zeskoku prawie nie ma problemu, ale w tym newralgicznym momencie dla zawodników na samej buli wieje bardzo mocno. Teraz trochę zelżało, bo bywało i 18 m/s, teraz jest 10. Natomiast to i tak jest dużo za dużo. Będzie bardzo ciężko, a też nikt nie chce ryzykować - powiedział w rozmowie z Eurosportem trener polskiej kadry Maciej Maciusiak.
START KONKURSU PRZESUNIĘTY NA 15:30!
- W tym momencie nie ma mowy o skakaniu. Niektóre podmuchy są takie, jakich nigdy nie widziałem. Oczywiście spróbujemy przeprowadzić zawody. Musimy już jednak myśleć o tym, jak te zawody nadrobić. Jeśli nie uda się dziś skakać, będziemy chcieli dołożyć gdzieś dodatkowy konkurs, pewnie w dzień powszedni - powiedział właśnie w rozmowie z Eurosportem dyrektor PŚ Sandro Pertile.
Przypomnijmy, że od 2019 roku nie mieliśmy w Ruce odwołanego konkursu. Wówczas w sezonie 2019/20 FIS podjął decyzję, by zastąpić go dodatkowymi zawodami w Lahti w lutym.
Co gorsza, najsilniejsze podmuchy są na górze, zaraz przy wyjściu z progu. To absolutnie najniebezpieczniejsze co może być dla skoczka. Gdy zaraz po wyjściu w powietrze dostaje "strzał" od wiatru.
Prognozy pogody przewidywały, że wiatr ma osłabnąć względem tego, co było rano. I faktycznie, tak może i się stało, ale obecnie zamiast 12-13 m/s mamy wciąż nawet 9-10 m/s.
O tym właśnie mieliśmy Państwu mówić. To, czy dzisiejsze zawody w ogóle uda się przeprowadzić, stoi pod wielkim znakiem zapytania.
UWAGA! Już mamy pierwszą decyzję. Start konkursu przesunięty z 14:50 na 15:10!
Niedziela jest równie, a może nawet i jeszcze bardziej wietrzna niż piątek oraz sobota. Poranne kwalifikacje już zostały odwołane, przez co na liście startowej konkursu jest komplet 64 zawodników.
Wiatr, wiatr i jeszcze raz wiatr. Tegoroczna pogoda w Ruce robi niestety wszystko, byśmy nie mogli cieszyć się normalną rywalizacją.