Trudno byłoby chyba znaleźć kogoś, kto przed ćwierćfinałem Ligi Narodów z udziałem polskich siatkarzy i Brazylijczyków przewidziałby, że cichymi bohaterami tego meczu będą chłopcy wycierający parkiet. Tak się jednak stało z powodu uszkodzenia dachu łódzkiej Atlas Areny, w związku z którym na parkiet regularnie podczas obu czwartkowych meczów kapały krople wody.
Polscy siatkarze wygrali trudny pojedynek z Brazylijczykami 3:1 i przeszli w nim dużą próbę. I choć to oni zebrali na koniec wielkie brawa od ponad 10 tysięcy kibiców, którzy z trybun obserwowali to spotkanie w łódzkiej Atlas Arenie, to obok nich można byłoby ustawić chłopców wycierających parkiet. Zwykle od czasu do czasu pojawiają się po to, by osuszyć ślady po pocie rzucających się na boisko zawodników, ale tym razem mieli znacznie więcej pracy.