To był wielki wieczór dla kibiców w Białymstoku. Znakomicie dysponowana Jagiellonia po raz pierwszy od czterech lat pokonala na wlasnym stadionie Legię Warszawa 2:0, zadając jej pierwszą porażkę w tym sezonie ekstraklasy. Król strzelców Marc Gual zaliczył koszmarny powrót na Podlasie, gdzie po raz pierwszy od dawna na stadionie przy Słonecznej pojawił się komplet publiczności, która w przerwie zasypała murawę tysiącami pluszowych misiów w ramach akcji charytatywnej.
Choć w niedzielne popołudnie grały ze sobą Pogoń Szczecin i Lech Poznań, patrząc na tabelę ekstraklasy, prawdziwy hit 10. kolejki został rozegrany nieco później w Białymstoku, gdzie do czwartej Jagiellonii przyjechała liderująca i niepokonana w tym sezonie Legia Warszawa. Dla drużyny Adriana Siemieńca był to prawdziwy sprawdzian, bo pod wodzą tego trenera dotychczasowe trzy mecze Jagiellonii z TOP4 kończyły się jej porażkami. Po raz pierwszy jednak Jaga podejmowała jednego z ligowych hegemonów w Białymstoku, gdzie za kadencji Siemieńca jeszcze nie przegrała, a w sezonie 23/24 wygrała wszystkie pięć meczów oficjalnych.