Kibice Legii wskazali winnych jatki w Radłowie, gdzie zginął kibic. Jaśniej się nie da

Bartłomiej Kubiak
"Wisła i Unia - mordercy i śmiecie. Nie ma dla tych k*** miejsca w kibicowskim świecie" - to tylko jeden z transparentów, który pojawił się na stadionie Legii Warszawa przy okazji niedzielnego meczu z Ruchem Chorzów (3:0). Nawiązywał on do tragicznej śmierci 40-letniego mężczyzny, który w sobotę stracił życie podczas krwawej jatki pseudokibiców w Radłowie.
Transparenty na meczu Legia - Ruch
Sport.pl

"Nożownicy ch*** wam w d***" - krzyknęli na początku meczu kibice Legii Warszawa. Ten okrzyk można było też usłyszeć w drodze na stadion. Do tego doszły trzy transparenty rozwieszone tuż przed meczem między górnymi i dolnymi sektorami "Żylety", czyli trybuny, gdzie zasiadają najbardziej zagorzali fani Legii.

Zobacz wideo Sarara: Nie robię show na konferencjach, chciałem zrobić w walce

"Wisła i Unia - mordercy i śmiecie. Nie ma dla tych k*** miejsca w kibicowskim świecie", "Ilu kibiców musi zginąć z rąk tchórzy bez honoru i zasad, by ich wszyscy wykluczyli z kibicowskiego świata?", "Dla Rajmunda pamięć, znicze. A czy Wisłę rozliczycie?".

Transparenty podczas meczu z Ruchem wysiały na stadionie Legii przez całą pierwszą połowę. Do tego kilkukrotnie wykrzykiwane były wulgarne hasła. Wszystko w nawiązaniu do tragicznych wydarzeń w Radłowie pod Tarnowem, gdzie w sobotę rano podczas bójki pseudokibiców śmierć poniósł 40-letni mężczyzna.

Atak pseudokibiców podczas turnieju. Nie żyje mężczyzna

O sprawie jako pierwszy napisał portal 122tarnów.pl. To on poinformował o tzw. ustawce chuliganów w trakcie turnieju piłkarskiego z udziałem dwóch zespołów z Tarnowa - Unii i Tarnovii - do której doszło w sobotę w godzinach porannych na obiekcie Radłovii Radłów. Służby otrzymały informację o tych zdarzeniach około godz. 9:30.

"Według relacji w wyniku tej konfrontacji jedna osoba zginęła, a inna doznała poważnych obrażeń, włącznie z odcięciem jednej z kończyn" - przekazał portal. - Działania prowadzimy pod nadzorem prokuratury, będziemy wyjaśniać przyczyny zdarzenia - dodał mł. asp. Bartosz Izdebski z KWP w Krakowie.

Na początku media podawały, że ofiara bijatyki została najpewniej zaatakowana nożem. Potem Marcin Torz z "Super Expressu" przekazał, że zmarły mężczyzna miał zostać postrzelony racą w brzuch. Te wiadomości jednak nie były od razu potwierdzone przez organy ścigania. - Ja sam tego nie widziałem, ale od innych osób słyszałem, że wyglądało to, jakby ranny trzymał w ręce ułamaną racę wyciągniętą z brzucha - mówił jeden ze świadków bójki w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Policja poszukuje świadków i uczestników śmiertelnej bójki w Radłowie

O sprawie pisał także "Przegląd Sportowy", który przekazał komentarz od Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Wynika z niego, że zmarły mężczyzna mógł sam sobie zrobić krzywdę. - Nasze najnowsze ustalenia są takie, że istnieje prawdopodobieństwo - to jedna z głównych hipotez - że zmarły mężczyzna z raną po racy mógł samemu doprowadzić do swojej śmierci poprzez złe posługiwanie się materiałem pirotechnicznym. My nie wiemy, czy to jest ustawka. O "ustawce" mówimy, gdy obie strony się umawiają [na bójkę]. Tutaj równie dobrze mogło dojść do ataku jednej strony na drugą - przekazało biuro prasowe KWP.

Według nagrania na kibicowskim portalu "Hooligans.cz" jedną stroną starcia mieli być chuligani Unii Tarnów oraz Wisły Kraków, a drugą sympatyzującego kibicowsko z Legią Zagłębia Sosnowiec. Te informacje nie mają jednak oficjalnego potwierdzenia.

Na razie oficjalnie też nic nie wiadomo o osobach zatrzymanych. Małopolska policja, która wciąż zajmuje się badaniem sprawy, wydała jednak komunikat, w którym zwraca się do świadków oraz uczestników zdarzenia w Radłowie. Funkcjonariusze zapowiadają łagodniejsze konsekwencje prawne dla tych, którzy zgłoszą się dobrowolnie.

Bartłomiej Kubiak
Więcej o: