Słońce, uśmiechnięty Robert Lewandowski i wycieczka rowerowa na trening przez zalesiony park. Wszystko w obstawie niemieckiej policji, która oddzielała naszą kadrę od dziennikarzy i kibiców przed hotelem. Tak wyglądał wtorkowy poranek reprezentacji Polski w Hanowerze.
- Mamy 40 rowerów, mam nadzieję, że starczy dla wszystkich - martwił się prezes PZPN Cezary Kulesza, który wraz z innymi działaczami we wtorek rano stał przed hotelem kadry w Hanowerze. Po chwili dołączyli do nich piłkarze: na czele z Robertem Lewandowskim, Wojciechem Szczęsnym, Janem Bednarkiem i Nicolą Zalewskim. Był też Tymoteusz Puchacz, oczywiście z głośnikiem i muzyką. Po krótkiej zbiórce wszyscy ruszyli na rowerach w kierunku ośrodka treningowego, który od hotelu oddalony jest o niecałe cztery kilometry. Na rowery wsiedli też Michał Probierz, jego sztab, a także oficjalna delegacja PZPN: m.in. prezes Cezary Kulesza i Łukasz Wachowski, sekretarz generalny związku.
Na miejsce dojechali punktualnie o 11, a przez całą drogę byli eskortowani przez miejscową policję. "Stop, stop, stop" - krzyczeli funkcjonariusze na rowerach do dziennikarzy, którzy również na rowerach i hulajnogach ruszyli za reprezentacją Polski. Kadrowicze Michała Probierza dotarli do ośrodka nie w komplecie, bo czekali już tu na nich Jakub Moder i Bartosz Bereszyński. Oni do ośrodka dojechali samochodem, bo obaj zostali wytypowani do wzięcia udziału we wtorkowej konferencji prasowej.
Euro 2024. Polska - Austria meczem o wszystko
- Rozmawialiśmy z Kubą chwilę wcześniej, jakie będzie pierwsze pytanie i udało nam się trafić - śmiał się Bereszyński, który już na wstępie zapytany został o Austriaków, czyli kolejnego naszego grupowego rywala, który w poniedziałek przegrał z Francją.
- No i kolejne pytanie trafione - śmiali się znowu kadrowicze, którzy chwilę później zapytani zostali o kontuzję Kyliana Mbappe. Gwiazdor reprezentacji Francji nie dokończył poniedziałkowego spotkania z Austrią - schodził z boiska w zakrwawionej koszulce i ze złamanym nosem.
- Myślę, że już w nocy wszyscy najlepsi lekarze z Francji zostali postawieni w stan gotowości i Kylian Mbappe będzie gotowy na kolejne spotkania. Pewnie zagra w masce, może to mu trochę przeszkadzać, choć z drugiej strony Victor Osimhen nie ma złamanego nosa, a gra w masce cały czas i strzela fantastyczne gole - zauważył Bereszyński.
Zanim jednak Polska zagra z Francją, w piątek w Berlinie czeka ją spotkanie o wszystko z Austrią. - Czujemy po sobie, że kibice w nas wierzą. Pozytywnie odbieramy rywalizację z Holandią [Polska przegrała pierwszy mecz fazy grupowej 1:2]. Teraz przed nami Austria. Mecz o pełną pulę dla obu drużyn. Na pewno podejdziemy do niego z wiarą i poczuciem, że nie brakuje nam umiejętności. Stać nas na wygraną i tylko to będzie naszym celem - podkreślił Bereszyński.
Początek meczu Polska - Austria w piątek o 18.