Lewandowski zeznawał przez siedem godzin. Wyszedł i rzucił dwa słowa

Kacper Sosnowski
Robert Lewandowski w sądzie
KS

Czwartkowy poranek Robert Lewandowski znów zaczął od wizyty w warszawskim sądzie. Piłkarz, który pozwał swego byłego menedżera Cezarego Kucharskiego za szantaż, zeznawał w tej sprawie drugi dzień. Lewandowski w sądzie spędzi zdecydowanie więcej czasu, niż było planowane. Dlaczego?

Nawiązując do terminologii piłkarskiej - pierwsza połowa odbyła się w środę. Druga zakończyła się w czwartek i szczęśliwie dla piłkarza w tej rozgrywce, niepotrzebna będzie dogrywka. Wszystko dotyczy sprawy sądowej. O co dokładnie chodzi? Już tłumaczymy. 

12 godzin w sądzie!

11 i 12 czerwca. Te dni w kalendarzu Roberta Lewandowskiego były zarezerwowane na wizyty w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia. To tu toczy się proces dotyczący szantażu, jakiego na piłkarzu miał dopuścić się jego były menedżer. Strona Lewandowskiego zgłosiła do prokuratury, że zaczęła bać się agenta, który w zamian za "spokój" i "krycie" sugerowanych nieprawidłowości podatkowych, chciał pieniędzy. Kucharski tłumaczy, że negocjował umowę wyjścia ze spółki RL Management, w której strony nie mogły porozumieć się co do rozliczenia i ostatecznej kwoty.  

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...