To już wszystko! Na teraz, bo przed nami jeszcze mecz Lech Poznań - Raków Częstochowa! Zapraszamy serdecznie na relację z niego na Sport.pl, a kto nie będzie mógł być z nami, temu życzymy miłego dnia!
Oto podsumowanie tego, co obejrzeliśmy:
Czyli remis słuszny, taki werdykt. Jagiellonia dzięki temu nie straci fotela lidera, chyba że Zagłębie jutro wygra z Wisłą Płock sześcioma bramkami. Za to Legia nadal tkwi w strefie spadkowej.
Hmmmm... aż niełatwo ten mecz ocenić. Jakby punktować to tak jak w MMA, remis zasłużony. Pierwsza połowa dla Jagiellonii, druga dla Legii. Gospodarze mogli strzelić więcej w pierwszej części, goście w drugiej mogli to zrobić samodzielnie.
Koniec spotkania! Jagiellonia - Legia 2:2!
Żółta kartka dla Apostolosa Konstantopoulosa.
Jeszcze zmiana w Legii. Ermal Krasniqi za Adamskiego. Ciekawe czy zdąży kopnąć piłkę?
Rallis próbował przyjąć piłkę w polu karnym. Nie dał rady.
Mazurek powstrzymuje nacierającego Colaka!
Trzy minuty doliczone!
Urbański uderzył z ok. 20. metra, lecz wysoko nad bramką. Nie jest to dobra zmiana.
Długa piłka do Colaka, ale uprzedza go wychodzący z bramki Abramowicz. I tak był jednak spalony.
Wkraczamy w ostatnie minuty. Mecz się uspokoił, ale remis nikogo tu nie zadowoli. Czy ktoś przyspieszy i strzeli gola?
Podwójna zmiana w Jagiellonii. Jesus Imaz i Alejandro Pozo kończą mecz. Samed Bazdar i Dimitris Rallis w ich miejsce.
Kacper Urbański grał prostopadle do Adamskiego, ale o wiele za mocno.
Jagiellonia dzisiaj niemalże gra charytatywnie. Obdarowała Legię już dwoma golami. Oto drugi z nich:
Legia zwietrzyła swoją szansę, a Jagiellonię chyba dopadła ta dogrywka z Florencji. Grają od kilkunastu minut w zwolnionym tempie.
Abramowicz odbija uderzenie z woleja Chodyny!
Wojtuszek wybija piłkę sprzed linii bramkowej po główce Colaka!
W kontrze strzał Szmyta, ale prosto w Hindricha.