Dziękujemy bardzo za śledzenie naszej relacji. Życzymy dobrej nocy. Kolejne mecze Polki zagrają dopiero w kwietniu. 14.04 i 18.04 zagrają przeciwko Irlandii.
Na stronie Sport.pl zapraszamy na podsumowanie tego spotkania.
Jeszcze udało się oddać strzał Ewie Pajor, ale nie sprawił on żadnego zagrożenia. Chwilę później mecz się skończył. Polska przegrywa 1:4. Po czerwonej kartce spotkanie nie miało już większej historii.
Ostry atak Karchaoui na Gabrieli Grzybowskiej. Sędzia ukarała ją żółtą kartką.
Wydawało się, że Polki stać jeszcze na jakiś groźny kontratak, ale akcja zakończyła się niedokładnym podaniem.
Okazuje się, że tak! I to aż o trzy minuty.
Za chwilę się dowiemy, czy sędzia przedłuży to spotkanie.
Jest debiut w reprezentacji Polski. Na boisku pojawiła się 17-letnia Weronika Araśniewicz, która za kilka dni będzie obchodzić urodziny.
Znów zgubione krycie przy dośrodkowaniu, ale na szczęście reprezentantka Francji trafiła prosto w Kingę Szemik.
Fragment rozpaczliwej obrony reprezentacji Polski, ale udaje się uniknąć straty gola.
Smutny jest to mecz. Jeszcze chwilę przed przerwą wydawało się, że wystarczy zmienić kilka rzeczy i w drugiej połowie Polki mogą powalczyć nawet o remis. Niestety czerwona kartka zabiła te nadzieje.
Zaczynają odpoczywać reprezentantki Francji. Wciąż kontrolują grę, ale już nie sprawiają ciągłego zagrożenia.
Francuzki się bawią, a Polki popełniają kolejne błędy. Po przerwie nie wychodzimy ze swojej połowy.
I jest to walka nieskuteczna. Popełniamy kuriozalne błędy w obronie i piłkę do siatki wbija bardzo dobra dziś Diani.
Prawda jest taka, że ten mecz mógłby się już skończyć. Polki walczą tu już tylko o to, żeby nie stracić kolejnych bramek.
Znów dużo szczęścia mają Polki. Wiktoria Zieniewicz prawie skierowała piłkę do własnej siatki.
Próbuje reagować trenerka reprezentacji Polski. Na boisku pojawiają się Weronika Zawistowska i Emilia Szymczak. Zeszły Pawollek i Kokosz.
Powinno być 4:1, ale Katoto się pomyliła i strzeliła nad poprzeczką.
Blisko kolejnego gola dla Francji, ale na szczęście piłka przeleciała obok bramki Kingi Szemik. Pachnie tu kolejnymi trafieniami.
Bardzo blisko skutecznej interwencji była Kinga Szemik, ale piłka przeleciała jej tuż obok ręki. Szkoda. Nadzieje na korzystny wynik są już w zasadzie zerowe.