Aż trudno w to uwierzyć. 19 lat! Nieprawdopodobny zjazd Kamila Stocha

Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Zero punktów, zero dobrych wrażeń - Kamil Stoch wyjeżdża z lotów w Oberstdorfie po dwóch kompletnie nieudanych startach. W sobotę wielki mistrz nie wszedł do drugiej serii, a w niedzielę nie zakwalifikował się nawet do konkursu. Liczby mówią jasno - tak słaby Stoch był ostatnio w sezonie 2005/2006. Aż 19 lat temu!

Kamil Stoch ma trzy złote medale igrzysk olimpijskich, dwie Kryształowe Kule, trzy wygrane Turnieje Czterech Skoczni, tytuł mistrza i wicemistrza świata w skokach oraz wicemistrza świata w lotach. Jest jednym z najlepszych skoczków w historii. Ale aktualnie jest tak słaby, że po prostu żal patrzeć, jak bardzo się męczy.

Zobacz wideo Coming out polskiego skoczka! Kosecki: Mega szanuję taką postawę

Na co liczyli Stoch i trener Michal Doleżal, wybierając się na loty narciarskie do Oberstdorfu? Zapewne na postęp Kamila w stosunku do tego, co pokazał w Zakopanem. Tydzień temu u siebie (mieszka w pobliskim Zębie), na ulubionej Wielkiej Krokwi, Stoch pojawił się w Pucharze Świata po prawie miesięcznej przerwie. Nie zachwycił – w konkursie drużynowym zajął z kolegami piąte miejsce, a indywidualnie był 24. Ale jeśli w Zakopanem nie zachwycił, to już w Oberstdorfie kompletnie rozczarował. Wyglądał tak źle, że aż trudno sobie wyobrazić, by dalej startował w Pucharze Świata i z Oberstdorfu wybrał się na zawody na kolejnej dużej skoczni, w Willingen.

Wielkie obiekty generalnie potęgują błędy techniczne, z jakimi skoczkowie się zmagają. Te Stocha bardzo jasno przeanalizował dla Sport.pl Jan Szturc, najbardziej ceniony polski trener. - Po tym dojeździe, który Kamil w sobotę pokazał, to nie ma szans. Z tej pozycji dojazdu mogą wyjść tylko miejsca takie jak w tym konkursie – gdzieś za "trzydziestką" – mówił nam wprost sportowy wychowawca m.in. Adama Małysza, Piotra Żyły, Aleksandra Zniszczoła i Pawła Wąska.

W sobotę Stoch był 32., a w niedzielę wypadł jeszcze gorzej – przepadł w kwalifikacjach, zajmując 44. Miejsce (do konkursu lotów wchodzi 40 zawodników). Dla Stocha to pierwszy weekend Pucharu Świata w tym sezonie, który kończy z zerem. A nawet z dwoma zerami – jednym, jeśli chodzi o dorobek punktowy w Pucharze Świata, a drugim – jeśli chodzi o dobre wrażenia.

Stoch odłączył się od kadry i jest jeszcze gorzej

Niedzielny konkurs był już 17. indywidualnym w tym sezonie. Do końca zostało ich jeszcze tylko 12. Po 17 konkursach Stoch ma zaledwie 64 punkty w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Rok temu skakał tak źle, że niezadowolony postanowił odłączyć się od kadry i zbudować swój sztab. Minioną zimę zakończył, mając 256 punktów. Gdyby teraz chciał ten wynik przebić – choć o jeden punkt – to w 12 pozostałych konkursach do końca sezonu musiałby zdobyć 193 pkt. Czy to możliwe? Cóż, teoretycznie jak najbardziej. Ale w praktyce chyba nie.

Rok temu po 17 konkursach sezonu Stoch miał w dorobku 93 punkty. Warto zauważyć, że wtedy opuścił weekend w Klingenthal, a teraz cały Turniej Czterech Skoczni. Ale nawet jeśli policzymy średnią, to ubiegłoroczna była dla Stocha lepsza – wtedy na tym etapie miał średnią 6,2 punktu na konkurs, teraz zdobywa 4,92 pkt na konkurs.

Niemal tak słabo jak obecnie Stoch skakał ostatnio – uwaga! – 17 lat temu. W sezonie 2008/2009 po 17 konkursach miał 68 punktów. A wtedy opuścił pięć startów. Czyli średnio zdobywał 5,66 pkt na konkurs. A zatem matematycznie nawet wtedy było lepiej. Gorszego Stocha oglądaliśmy ostatnio zimą 2005/2006. Tamten 18-, 19-letni chłopak dopiero zaliczał dopiero pierwszy cały sezon w Pucharze Świata. Wtedy po 17 konkursach miał 41 punktów i średnią 2,92 pkt na konkurs.

Liczby nie kłamią – Stoch tak słabo jak dziś prezentował się tylko wtedy, gdy był nieznanym, dopiero zaczynającym karierę skoczkiem. Te liczby dają do myślenia. Ciekawe czy Stoch i Doleżal będą w stanie zrobić cokolwiek, żeby w drugiej części sezonu je poprawić.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...