Sport.pl

Kobe 81 Bryant

Adam Romański
24.01.2006 , aktualizacja: 24.01.2006 00:00
A A A Drukuj

23.01.2006, godzina 03:30

Los Angeles Lakers

Bramki:
Kartki:
karne
  • 2P
  • 1P
  • na żywo

Toronto Raptors

Bramki:
Kartki:

Fot. AP

Kobe Bryant stał się legendą. - To noc, o jakiej nawet w snach nie marzyłem - mówił koszykarz Los Angeles Lakers, po tym jak rzucił Toronto Raptors 81 punktów. Lepszy był w NBA tylko jeden zawodnik - Wilt Chamberlain w legendarnym meczu 2 marca 1962 roku w Hershey w stanie Pensylwania, kiedy uzyskał 100 punktów
Tak Kobe Bryant zdobywał punkty w rekordowym meczu: 2 2 2 2 2 1 1 1 1 3 2 2 1 2 2 2 2 2 3 3 3 2 1 3 2 2 2 1 1 2 2 2 1 1 1 3 3 2 2 1 1 1 1 1 1 1

Bryant, który miesiąc temu zszedł z boiska w czwartej kwarcie, mając na koncie 62 punkty (wynik meczu był rozstrzygnięty), teraz potwierdził, że należy mu się miejsce wśród największych koszykarzy w historii.

28-letni Kobe zdobył z Lakers trzy tytuły mistrzowskie, ale wszyscy i tak powtarzali, że najważniejszy był wtedy w Los Angeles Shaquille O'Neal. W niedzielę Shaq był w cieniu, grając swój mecz w Miami Heat, a Bryant przeszedł do historii. Przebił nawet swojego idola Michaela Jordana, który przeciwko Cleveland Cavaliers w 1990 roku rzucił "tylko" 69 punktów.

Lakers wygrali z Toronto 122:104, mimo że w trzeciej kwarcie przegrywali nawet 18 punktami, po tym jak Raptors rzucili aż 63 punkty w pierwszej połowie.

I wtedy do roboty wziął się Bryant. Na półmetku miał "tylko" 26 punktów, ale w trzeciej kwarcie rzucił 27, a w czwartej 28. Trafił 28 z 46 rzutów z gry, w tym 7 z 13 za trzy, oraz 18 z 20 rzutów wolnych. Ten ostatni wynik to małe rozczarowanie, bo zawodnik Lakers śrubował rekord kolejnych rzutów wolnych bez pudła i doszedł do 62. Bryant odpoczywał tylko sześć minut i zszedł z boiska dopiero cztery sekundy przed końcem, żeby 19 tysięcy widzów w Staples Center mogło sprawić mu niesłychaną owację.

- To się po prostu stało. Nie planowaliśmy tego zupełnie. Chodziło wyłącznie o wygraną, tylko dlatego zacząłem rzucać i walczyć o każdy punkt. A potem okazało się, że to noc, o jakiej nie marzyłem nawet w snach - mówił po meczu Bryant.

- Najbardziej niesamowite jest to, że on nigdy nie przestaje walczyć. Graliśmy wszystkie rodzaje obrony, próbowaliśmy odcinać go od piłki niższymi obrońcami, a on i tak zdobywał punkty. Cóż można powiedzieć? - komentował trener Raptors Sam Mitchell.

22 stycznia to był niesamowity dzień dla NBA, bo po raz pierwszy od 11 lat zdarzył się też mecz, w którym oba zespoły zdobyły ponad 300 punktów. Seattle SuperSonics pokonali po dwóch dogrywkach Phoenix Suns 152:149.

Najlepsi w NBA

Królem wszech czasów w Ameryce jest Wilt Chamberlain, który rzucił 100 punktów, a może się też pochwalić sezonem, w którym miał średnią 50,4 punktu na mecz. W tabeli 10 najlepszych wyników w historii NBA ma aż sześć wpisów. Po raz ostatni wynik z co najmniej 70 punktami uzyskał David Robinson w ostatnim dniu sezonu 1993/94, walcząc o tytuł króla strzelców.

Najlepsze wyniki punktowe w historii NBA

100 - Wilt Chamberlain, Philadelphia - New York, 2 marca 1962

81 - Kobe Bryant, Lakers - Toronto, 22 stycznia 2006

78 - Chamberlain, Philadelphia - Lakers, 8 grudnia 1961 (trzy dogrywki)

73 - David Thompson, Denver - Detroit, 9 kwietnia 1978

73 - Chamberlain, San Francisco - New York, 16 listopada 1962

73 - Chamberlain, Philadelphia - Chicago, 13 stycznia 1962

72 - Chamberlain, San Francisco - Lakers, 3 listopada 1962

71 - David Robinson, San Antonio - Clippers, 24 kwietnia 1994

71 - Elgin Baylor, Lakers - New York, 15 listopada 1960

70 - Chamberlain, San Francisco - Syracuse, 10 marca 1963

Jak to w Polsce bywało?

Rekordzistą polskiej ekstraklasy jest skrzydłowy Mieczysław Młynarski - gwiazda Górnika Wałbrzych w latach 70. i 80. i król strzelców mistrzostw Europy. W 1982 roku rzucił 90 punktów w meczu z Pogonią Szczecin.

W latach 70. królował Edward Jurkiewicz z Wybrzeża Gdańsk, który w 1977 roku miał średnią 38 pkt na mecz. Jego rekord w pojedynczym meczu to 84 punkty, które zdobył w marcu 1970 roku, w ostatniej kolejce ligowej w meczu z Baildonem Katowice, kiedy walczył o tytuł króla strzelców.

Ostatnim wielkim strzelcem polskiej ligi był Leszek Doliński, który bił rekordy w AZS Koszalin w latach 1986-1991. Jego rekord ligowy to 74 punkty z sezonu 1988/89, kiedy miał średnia 32,9 punktu na mecz.

W ostatnich latach popisy strzeleckie były domeną Amerykanów. Najlepszy wynik uzyskał w 1999 roku maleńki (178 cm) Kenny Williams, rzucając 54 punkty w meczu Prokomu z SKK Szczecin (z dogrywką).

DLA "GAZETY"

Mieczysław Młynarski

rekordzista w polskiej lidze, w jednym meczu rzucił 90 punktów

Bryant miał o tyle łatwiej, że mógł rzucać za trzy punkty. Gdy ja biłem rekord, takiego przepisu nie było. Każdy wynik powyżej 50 punktów to spore wydarzenie, wystarczy spojrzeć na PLK, gdzie nikt się nawet do takiej liczby nie zbliża, szczególnie wśród polskich zawodników nie ma się czym zachwycać.

Jeśli koszykarz ma umiejętności strzeleckie i ma swój dzień, wszystko zależy od drużyny. Gdy reszta gra na niego, takie rekordy padają. W Los Angeles zwłaszcza po przerwie wyraźnie wszystko było ustawione pod jednego zawodnika. Gdy ja biłem rekord, do przerwy sam rzuciłem 44 punkty, w przerwie padł pomysł, aby pobić wynik Jurkiewicza i później zespół grał na mnie. Prowadziliśmy już wówczas chyba 15 punktami, ale po przerwie było ciężko, bo trenerem Pogoni był mój były szkoleniowiec z Górnika Stanisław Rytko, który nakazał, że wszyscy mogą zdobywać punkty poza mną. Kryło mnie czasami po trzech zawodników, ale najlepsi strzelcy zespołu muszą sobie radzić i w takich sytuacjach.

PYTANIE Czy Kobe Bryant jest w stanie zdobyć więcej niż 100 punktów w jednym meczu?

 Tak
 Nie
  • 666ty mecz w karierze jpp 24.01.06, 01:07

    Mecz z Toronto był 666tym meczem seznou zasadniczego w karierze Kobiego. Małyhołd? Ojciec Dyrektor sobie zapamięta... www.darthrydzyk.com»