RKM musi zweryfikować swoje cele

 Po szóstej porażce w lidze rybnickie ?Rekiny? mogą porzucić plany ataku na czołową czwórkę. Co więcej, nadszedł czas, by zacząć poważnie martwić się o zachowanie pierwszoligowego bytu

Niedzielnie wysokie zwycięstwo nad najsłabszym w lidze Miszkolcem miało być zwiastunem lepszego w rybnickim żużlu. Niestety, konfrontacja z aspirującym do ekstraligi Rzeszowem bezwzględnie obnażyła niemoc prowadzonej przez Dariusza Momota drużyny i potwierdziła jej kiepską formę w bieżących rozgrywkach.

Po pięciu biegach meczu z Marmą "Rekiny" nawet prowadziły, jednak półgodzinna przerwa spowodowana upadkiem na torze Rafała Flegera i oczekiwanie na powrót ambulansu na stadion (przepis stanowi, że w gotowości podczas zawodów muszą być dwie karetki) zmieniły wydarzenia na torze.

Po wznowieniu biegów kibice oglądali już tylko festiwal błędów gospodarzy, którzy na dystansie trwonili pewne wydawałoby się punkty. Po klęsce 1:5 w 11. biegu część rybnickich fanów wygwizdała swoich żużlowców.

Spotkanie ostatecznie zostało przerwane z powodu opadów deszczu po 13. gonitwie przy dwunastopunktowej przewadze zespołu Dariusza Śledzia. Menedżer rybnickiej ekipy po meczu nie krył rozczarowania, zaś stojący obok niego prezes klubu Michał Pawlaszczyk był kompletnie załamany. - Nie wiem, czy przegraliśmy z deszczem czy sami ze sobą? - zachodził w głowę Momot. - Porażkę oczywiście biorę na siebie. Ale prawda jest taka, że tylko Karpow i Klindt oddają życie za Rybnik. Nermark w drugim meczu z rzędu jedzie słabo. Jamroży jest tłem zawodnika, który jeździł tutaj w zeszłym roku. Juniorzy mają bardzo dobry sprzęt, na treningu prezentują się przyzwoicie, a w meczu zawodzą. Nie mamy drużyny! - stwierdził kategorycznie Momot. Co dalej? - Czas zweryfikować cele oraz to, kim pojedziemy w dalszej części sezonu. Wydawanie dużych pieniędzy na kogoś, by jeździł jak jeździ dotąd, nie ma najmniejszego sensu - zakończył opiekun "Rekinów".

RKM ROW Rybnik 33

Marma Hadykówka Rzeszów 45

RKM: Karpow 11, Nermark 8, Klindt 7, R. Fleger 3, Jamroży 2, Pyszny 1, K. Fleger 1.