Ostrów Wielkopolski: Czy to koniec żużla?

Obustronnym walkowerem zakończyły się niedzielne derby Wielkopolski w Ostrowie. Zarówno zawodnicy Lazura Ostrów jak i Startu Gniezno niech cieli ścigać się, na ich zdaniem nie nadającym się do jazdy torze. Innego zdania był jednak sędzia zawodów, który uznał, że zawody mogą zostać rozegrane.

- To dla mnie zupełnie niezrozumiałe - mówi zdegustowany decyzją zawodników prezes Janusz Stefański. - Obawiam się, że to jest koniec speedwey'a w naszym mieście - mówił zdegustowany poczynaniem zawodników Stefański.

- Ja nie mam zamiaru ryzykować zdrowia - mówił Adrian Gomólski, zawodnik Lazura. Głównym orędownikiem odmowy był jednak Krzysztof Jabłoński. - Szesnastu zawodników solidarnie stwierdziło, że tor nie nadawał się do jakiegokolwiek ścigania. A sędzia nie wziął pod uwagę naszych głosów. Wiem, że poniesiemy za konsekwencje. Mogę zostać zwieszony, ale dzisiaj mogły być to dla mnie dziś ostanie zawody w życiu- mówił Jabłoński.

- Jeszcze nie miałem takiej sytuacji Moim zdaniem tor nadawał się do jazdy Otrzymał ocenę dostateczną. Kiedy chciałem wypuścić zawodników do pierwszego startu otrzymałem wiadomość, że nie chcą się ścigać. Udałem się do parkingu aby z nimi porozumować. Nic to nie pomogło- mówił Marek Wojaczek, sędzia międzynarodowyBurdy przed stadionem

Strajk żużlowców rozwścieczył kibiców, którzy chcieli przedostać się do parkingu aby wymierzyć karę żużlowcom. Przez kilkanaście minut firma ochroniarska, toczyła z nimi walkę, starając się zatrzymać na bramie wejściowej do parkingu. W pewnym momencie użyty został nawet gaz. Dopiero interwencja policji uspokoiła całą tę sytuację. Kilku kibiców zostało zatrzymanych, doszło również do zniszczenia ogrodzenia parkingu.

Polacy z Drużynowym Pucharem Świata na żużlu. Wielki Gollob! ?