Kibice sześciokrotnego mistrza świata na żużlu - Bartosza Zmarzlika mogli mieć wielkie nadzieje przed Grand Prix Niemiec rozgrywanego w niemieckim mieście Landshut. W dwóch ostatnich GP rozgrywanym na tym obiekcie Zmarzlik zajmował drugie (2024 rok) i pierwsze miejsce (rok temu). Mało tego w sześciu ostatnich GP Niemiec (poprzednie były rozgrywane w Teterowie) 31-letni żużlowiec zawsze był na podium! "Bartek siódmy tytuł zdobędzie tak czy inaczej. Jeżeli nie w tym roku, to w następnym. Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że on wymaże wszystkie rekordy i za kilka lat będzie całkowity konsensus w środowisku, że Zmarzlik to jest po prostu GOAT. Natomiast co do tego sezonu, to Bartek nie jest aż takim faworytem, jakim był w ubiegłych latach. Nie mówię, że nie zdobędzie tego mistrzostwa, ale konkurencja będzie bardzo mocna" - mówił przed rozpoczęciem sezonu Marcin Kuźbicki, komentator Eurosportu.
Zmarzlik rozpoczął ten sezon dobrze, ale nie w szalonym tempie, bo w pierwszych dwóch wyścigach w Niemczech był drugi. Najpierw przegrał z Jackiem Holderem, a potem z Danem Bewleyem, czyli trzecim zawodnikiem ubiegłego sezonu. Zresztą Brytyjczyk był jedynym żużlowcem, który po dwóch seriach miał komplet dwóch zwycięstw.
W 11. biegu doszło do wielkiego pojedynku Zmarzlika z Kurtzem, którego Polak w ubiegłym sezonie w walce o tytuł wyprzedził zaledwie o punkt. Tym razem lepszy był Zmarzlik, który na starcie, na pierwszym łuku dobrze przyblokował Australijczyka i nie dał mu się wyprzedzić. Polak ostatecznie był drugi, bo wygrał Kacper Woryna, dla którego to pierwszy sezon jako stały uczestnik GP!, a Australijczyk dopiero czwarty. Po trzech seriach zdecydowanie prowadził Bewley z kompletem dziewięciu punktów. Na drugiej pozycji było aż trzech żużlowców: Zmarzlik, Woryna i Holder z sześcioma punktami.
Po 12 wyścigach była długa, ponad półgodzinna przerwa. To efekt problemów z torem i trwały prace nad jego poprawą. Tor nie sprzyjał dziś walce. - Robi się trochę psychicznie. To jest jakiś śmiech przez łzy. Ten żużel, co dziś oglądamy, nie jest taki, który chcemy oglądać - przyznał zdenerwowany Andzejs Lebedevs.
- Jest jak jest, co mam powiedzieć. Czekam spokojnie - dodawał Zmarzlik, który po czterech "dwójkach" wygrał 18 bieg. By awansować bezpośrednio do finału, musiał liczyć, że w ostatnim biegu Kurtz nie wygra. Polakowi pomógł Lambert, który pokonał Australijczyka. Rundę zasadniczą z kompletem 15 punktów wygrał kapitalnie dysponowany Bewley, który w ostatnim swoim starciu awansował z czwartej na pierwszą pozycję!
W pierwszym półfinale doszło do sensacji. Woryna już na starcie wyprzedził Kurtza i odparł też jego atak, a potem dowiózł pewnie zwycięstwo do mety i awans do finału. W drugim półfinale niestety słabo spisali się Polacy: Patryk Dudek i Dominik Kubera, którzy zajęli trzecie i czwarte miejsce.
W finale pojechali od bandy: Bewley, Zmarzlik, Woryna i Robert Lambert. Świetnie ruszył po starcie Bewley, ale dogonił go już na pierwszym okrążeniu Woryna i wyprzedził! Potem Polak jechał znakomicie i niezagrożenie dojechał do mety jako pierwszy! Woryna sensacyjnie wygrał Grand Prix Niemiec.
Zobacz także: Bartosz Zmarzlik najlepszy w historii? Absolutny dominator z