Na złoto czekali 17 lat. W Polsce rośnie nowy hegemon

W piątek 10 kwietnia ruszy żużlowa PGE Ekstraliga. W 2026 roku tytułu mistrzowskiego broni zespół Pres Grupa Deweloperska Toruń. Ekipa trenera Piotra Barona jest uznawana za jednego z głównych faworytów zbliżających się rozgrywek. Czy torunianie pierwszy raz w swojej historii obronią tytuł najlepszej drużyny w Polsce? Swoimi prognozami odnośnie kolejnego sezonu podzieliło się z nami trzech ekspertów.
Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Liga żużlowa w naszym kraju wystartowała w 1948 roku. Na przestrzeni lat organizacja rozgrywek najwyższego szczebla przechodziła szereg zmian. Od 2007 roku podmiotem zarządzającym jest Ekstraliga Żużlowa Sp. z o.o. W całej historii rywalizacji na torze żużlowym najwięcej tytułów (18) Drużynowych Mistrzów Polski zdobyła Unii Leszno, która po roku spędzonym na drugim poziomie rozgrywek, w sezonie 2026 znowu będzie mogła powalczyć o medale. 

Zobacz wideo Lewandowski, Świątek, Zmarzlik? Klaudia Zwolińska: To dla mnie szokujące!

Eksperci wskazują faworyta PGE Ekstraligi 2026

W poprzednim sezonie dość nieoczekiwanie, po zwycięstwie w finałowym dwumeczu z zespołem Orlen Oil Motoru Lublin, złote krążki wywalczyli zawodnicy z Torunia. Na tytuł mistrzowski kibicom z tego miasta przyszło czekać aż 17 lat. Był to zarazem piąty medal z najcenniejszego kruszcu w dorobku Torunian. Czy zespół Piotra Barona pierwszy raz w swojej, datowanej od 1962 roku, historii obroni tytuł Drużynowych Mistrzów Polski? Oto co powiedzieli nam żużlowi eksperci. 

- Nie ma w tym roku tak świetnie zbilansowanej ekipy, jak lublinianie w latach poprzednich czy, przede wszystkim, leszczynianie w sezonach 2017-20, gdy sięgali po mistrzowski czteropak. Tak naprawdę nie mogę się zdecydować pomiędzy Pres Grupą Deweloperską Toruń a Betard Spartą Wrocław, nie przekreślając również Orlen Oil Motoru. A, postawmy na Wrocław. Niech prezes Andrzej Rusko ma prezent na przypadające w tym roku 75. urodziny - powiedział nam Wojciech Koerber, ekspert TVP Sport. 

Podobnego zdania jest Daniel Ludwiński. Dziennikarz z Torunia, współpracownik "Tygodnika Żużlowego", zasugerował przy tym, że w 2026 roku będziemy świadkami "ligi kilku prędkości". 

- W walce o złoto ponownie najmocniejsze będą trzy drużyny, które już ostatnio stały na podium, ale tym razem wskażę na Wrocław. Sparcie powinien sprzyjać regulamin pozwalający wystawić zagranicznego młodzieżowca - Mikkel Andersen powinien być solidnym wzmocnieniem. Kwartet seniorów z Bradym Kurtzem wygląda doskonale, mocnym punktem jest także pozycja U-24. Typuję finał Wrocław-Toruń, ale ze wskazaniem na Wrocławian - zaznaczył Ludwiński. 

Na finał Toruń-Wrocław wskazał także Wojciech Borakiewicz. Ale jego zdaniem, głównym kandydatem do złota jest Pres Toruń. 

Zobacz też: Rosjanin z polskim paszportem wciąż ma problemy. "Polak na raty"

- W ubiegłym sezonie ekipa z Torunia przełamała trwającą wcześniej przez trzy lata hegemonię Motoru Lublin. Torunianie są także głównym kandydatem do złota i w finale wcale nie muszą się spotkać z Motorem, bo straty Wiktora Przyjemskiego, Jacka Holdera i Dominika Kubery nie zrekompensują Martin Vaculik i Kacper Woryna. Głównym rywalem do złota powinien być zespół z Wrocławia - podkreślił redaktor naczelny "Bydgoszcz Informuje". 

Wszyscy przepytani przez nas dziennikarze wytypowali faworyta do opuszczenia PGE Ekstraligi. Jest nim zespół Krono-Plast Włókniarza Częstochowa, który "na papierze" istotnie wygląda najgorzej. 

- W tym roku głównym kandydatem do spadku nie jest beniaminek. Unia Leszno zbudowała dobrą ekipę. Najmniejsze szanse na utrzymanie ma Włókniarz Częstochowa, który będzie się bił ze Stalą Gorzów - zasugerował Wojciech Borakiewicz. Nieco szerzej na tę sprawę spojrzał Wojciech Koerber. 

- Spadek dotknie Krono-Plast Włókniarza, choć do września częstochowianie też zostaną przy nadziei, bo taki mamy regulamin - powiedział. - Osobiście bym wolał, by o losach drużyn - tytułach i spadkach - decydowała ich postawa na przestrzeni całego sezonu, od kwietnia do września, a nie jeden dwumecz. Przecież cały świat się interesuje piłkarską Bundesligą, La Ligą czy Premier League, gdzie tak właśnie jest i nikomu nie przeszkadza, że raz na jakiś czas ktoś sobie zapewni tytuł przed ostatnią kolejką - dodał ekspert TVP Sport. 

W ubiegłym tygodniu zaś rywalizację rozpoczęły drużyny z Metalkas 2. Ekstraligi. W zgodnej opinii  największe szanse na zwycięstwo i awans do elity ma Abramczyk Polonia Bydgoszcz, a kluczem do zwycięstwa jest najlepsza para juniorska w kraju: Wiktor Przyjemski-Maksymilian Pawełczak.

- Nie brak kibiców, którzy twierdzą, że 2. Ekstraliga może być nawet ciekawsza od PGE Ekstraligi. Wielkie oczekiwania związane z walką o awans są w Bydgoszczy i postawię właśnie na Polonię. Bydgoszczanie mieli awansować już ostatnio, ale zaprzepaścili szansę, za to teraz wyglądają jeszcze mocniej - przyznał Daniel Ludwiński. 

W piątek 10 kwietnia odbędzie się inauguracja sezonu PGE Ekstraligi. O godzinie 18.00 Unia Leszno podejmie Włókniarza Częstochowa. Start kolejnego spotkania między Spartą Wrocław a Falubazem Zielona Góra zaplanowano na 20.30. Dwa następne mecze premierowej rundy Ekstraligi odbędą się w niedzielę 12 kwietnia. GKM Grudziądz powalczy ze Stalą Gorzów (o godz. 17), a pojedynkiem kolejki jest starcie Motoru Lublin z Pres Toruń (o godz. 19.30). Wszystkie mecze PGE Ekstraligi w 2026 roku będą dostępne tylko w Canal+Sport oraz w serwisie streamingowym Canal+. 

Więcej o: