Nie żyje Bogusław Nowak. Był pierwszym trenerem Zmarzlika

Bartosz Zmarzlik to absolutny numer jeden w polskim żużlu. Zawodnik Motoru Lublin jest czterokrotnym indywidualnym mistrzem świata, który teraz walczy z reprezentacją Polski w Speedway of Nations. Jego kariera mogłaby się jednak potoczyć zupełnie inaczej, gdyby nie praca z Bogusławem Nowakiem, czyli absolutną legendą Stali Gorzów Wielkopolski. Klub przekazał informacje o śmierci Nowaka w wieku 72 lat i złożył kondolencje najbliższym.

Przez lata Bogusław Nowak jeździł w barwach Stali Gorzów, z którą był związany od 1969 do 1984 r., a od 1985 do 1988 r. był zawodnikiem Unii Tarnów. W 1977 r. został wicemistrzem świata w rywalizacji drużynowej, jeżdżąc w kadrze z Zenonem Plechem, Edwardem Jancarzem i Jerzym Rembasem. Wtedy lepsza okazała się tylko Czechosłowacja. W Gorzowie Wielkopolskim Nowak wywalczył dwanaście medali mistrzostw Polski, w tym sześć złotych.

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

Jego karierę sportową zakończył wypadek w Rybniku, do którego doszło 4 maja 1988 r. podczas finału Mistrzostw Polski Par Klubowych. Wtedy doszło do złamania kręgosłupa, a Nowak przeszedł operację w Wojewódzkim Szpitalu Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich, po której długo się rehabilitował. Teraz pojawiły się fatalne wiadomości w jego sprawie.

Legenda Stali Gorzów nie żyje. "Ogromne znaczenie dla polskiego żużla"

Stal Gorzów poinformowała w oświadczeniu o śmierci Nowaka w wieku 72 lat. "Brak nam słów. Dotarła do nas bardzo smutna informacja. Odeszła nasza WIELKA legenda, Bogusław Nowak. Wspaniały żużlowiec, niesamowity człowiek i trener wielu wychowanków Stali Gorzów. Był wzorem dla wielu z nas. Zarząd oraz pracownicy KS Stal Gorzów pragną złożyć rodzinie i przyjaciołom szczere wyrazy współczucia. Cześć Jego Pamięci" - przekazał klub w mediach społecznościowych.

Po wspomnianym wypadku Nowak trafił na wózek inwalidzki, ale to nie wygasiło jego miłości do żużla. Potem w Stali Gorzów opiekował się młodymi adeptami tego sportu i był pierwszym trenerem Bartosza Zmarzlika, a więc wychowanka Stali i czterokrotnego mistrza świata. Wśród jego byłych podopiecznych byli też Krzysztof Cegielski czy Paweł Hlib.

Jak pisze portal gorzowianin.com, przez ostatnie dni Nowak przebywał w szpitalu w Gorzowie z powodu komplikacji zdrowotnych po złamaniu nogi. "Lekarze walczyli z bakterią, która rozwinęła się w ranie, a następnie przeniosła się na inne części organizmu" - czytamy.

- Boguś miał ogromne znaczenie nie tylko dla gorzowskiego, ale też polskiego żużla, także dla Gorzowa. To był wzór człowieka-społecznika walczącego nie tylko o swoje zdrowie, ale także o zdrowie tych, którzy też jeździli na żużlu i nie mieli możliwości sami o nie zadbać - mówi Marek Towalski, były klubowy kolega Nowaka w rozmowie z "Gazetą Lubuską".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.