Kibice mistrza Polski ruszają na ratusz. Są wściekli, mają dość!

Fanatycy Motoru Lublin nie po raz pierwszy wyrażają niezadowolenie z działań prezydenta miasta Krzysztofa Żuka. Ten ponad pięć lat temu obiecał budowę nowego obiektu żużlowego, ale dotąd nie wywiązał się z danego słowa. Tuż po zakończeniu piątkowego starcia z GKM Grudziądz kibice przeprowadzą zatem protest pod ratuszem. - Bierzemy sprawy w swoje ręce - przekazał jeden z nich na profilu Speedway Euphoria.

Kiedy Motor Lublin awansował w 2018 roku do Ekstraligi, wówczas nastąpiło ogromne zainteresowanie żużlem wśród miejscowych kibiców. Od tamtej pory niemalże na każdym meczu na trybunach jest komplet publiczności. Tym samym zaczęto naciskać na budowę nowego obiektu, gdyż obecny ma już nie spełniać wymogów ligi. Prezydent Krzysztof Żuk przed wyborami samorządowymi zapowiadał, że podejmie się wyzwania, ale po ponad pięciu latach wciąż nie dotrzymał słowa.

Zobacz wideo Courteney Cox zagrała w tenisa z Igą Świątek

Kibice Motoru Lublin szykują strajk przeciwko władzom miasta. "Bierzemy sprawy w swoje ręce"

Fanatycy lubelskiego klubu mają zatem dość. Portal Jawny Lublin poinformował w piątek, że po zakończeniu najbliższego starcia z GKM Grudziądz (7 czerwca) ruszą zatem pod ratusz miasta, gdzie przeprowadzą protest. "Bierzemy sprawy w swoje ręce. Idziemy zamanifestować nasze niezadowolenie spowodowane opieszałością działań prowadzących do budowy nowego stadionu" - można przeczytać na utworzonym wydarzeniu na Facebooku stowarzyszenia Speedway Euphoria.

"Gazeta Wyborcza" dodaje, że w marszu ma wziąć udział kilka tysięcy zgromadzonych na stadionie przy Al. Zygmuntowskich osób. - W końcu ten nowy stadion naprawdę nam się wszystkim należy. 7 czerwca po meczu z GKM-em nie idziemy do domu, tylko Zamoyską do góry i pod ratusz. To będzie naprawdę żółty spacer! - oznajmił frontman kabaretu Ani Mru Mru Marcin Wójcik, cytowany przez bestspeedwaytv.pl.

Tyle ma kosztować nowy stadion Motoru Lublin. Astronomiczna cena

Żuk deklarował pierwotnie, że nowy obiekt powstanie w miejscu obecnego. Następnie zmienił jednak koncepcję i wskazał na teren zielony przy Bystrzycy, na co nie chcą zgodzić się ekolodzy oraz aktywiści. Zauważają, że to sąsiedztwo doliny rzecznej, natomiast mieszkańcy pobliskich osiedli obawiają się hałasu podczas spotkań i treningów. Dodatkowo spore zastrzeżenia dotyczące budowy stadionu w tym miejscu miała mieć Najwyższa Izba Kontroli.

Prezydent jest za to pewny, że to odpowiedni teren. Na dodatek zaznacza, że nie będzie to wyłącznie stadion żużlowy. Jego zdaniem będzie to "wielofunkcyjny obiekt sportowo-rekreacyjny z funkcją żużla", który będzie miał pojemność 18,5 tys. widzów. Za projekt odpowiedzialna jest spółka Kavoo Invest z Poznania, której miasto zapłaci 7,5 mln zł.

Poniżej materiał wideo, podczas którego Żuk objaśnia cały projekt:

 

Gazeta dodaje, że projekt miał być gotowy na pierwszy kwartał roku, ale miasto zgodziło się jednak na przedłużenie terminu do końca roku. Tym samym przetargi na budowę ruszą najwcześniej w przyszłym roku, natomiast budowa potrwa ok. dwóch lat. Nie ma zatem wątpliwości, że na nowy obiekt kibice będą musieli czekać jeszcze co najmniej trzy lata.

I tak jest to jednak optymistyczny scenariusz, gdyż nadal nie wiadomo, skąd zostaną zebrane pieniądze na tę inwestycję. Łączny koszt budowy jest szacowany na... 300 mln zł. Prezydent liczył na dofinansowanie z Ministerstwa Sportu, ale minister Sławomir Nitras zapowiedział, że "będzie to raczej zadanie dla samorządu". Inną opcją może być też budowa z własnego budżetu lub partnerstwo publiczno-prywatne, ale konkretów na ten moment brak, co również nie podoba się kibicom.

Czy Motor Lublin doczeka się nowego stadionu do 2027 roku?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.