Poruszenie w sieci. Zmarzlik ma poważny problem. Widać gołym okiem

W sobotni wieczór w Landshut odbyło się Grand Prix Niemiec. Na żużlowym torze oglądaliśmy m.in. Bartosza Zmarzlika, który zajął drugie miejsce. Co prawda Polak po trzeciej serii wyścigów plasuje się na fotelu lidera całego cyklu, jednak jego występy często pozostawiają wiele do życzenia. Eksperci dostrzegli problem, z jakim czterokrotny mistrz świata zmaga się podczas rywalizacji. - I tak dużo punktów z tego wyciąga - zaznacza jeden z nich.

Bartosz Zmarzlik po dwóch pierwszy rundach SGP 2024 - w chorwackim Gorican oraz na PGE Narodowym w Warszawie - zajmował trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej całego cyklu. Podczas Grand Prix Niemiec w Landshut musiał odrobić sześć punktów, aby wskoczyć na fotel lidera. I tak też się stało! Polak zajął drugie miejsce, wyprzedzając w finale Jacka Holdera o 0,017 sekundy. Sensacyjne zwycięstwo odniósł natomiast Mikkel Michelsen.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Zmarzlik ma wielki problem. Chodzi o prędkość na torze

Choć Polak objął prowadzenie w cyklu, to nadal nie wygrał żadnego z trzech turniejów. Kibice i eksperci dostrzegli, że Zmarzlik coraz częściej jest wyprzedzany na trasie, co praktycznie w ogóle nie zdarzało mu się w przeszłości. Do tej pory przyzwyczailiśmy się, że 29-latek dominował na torze, jednak teraz o żadnej dominacji z jego strony mówić nie można.

"W czwartej serii biegów zarówno Zmarzlik jak i Doyle pojechali słabiej. Polak nie dał rady bardzo szybkim Robertowi Lambertowi i Mikkelowi Michelsenowi, ledwo broniąc jednego punktu przed Danielem Bewleyem. Doyle z kolei przegrał start z Tai'em Woffindenem, a na trasie ograł go jego rodak Holder. Zaś w ostatniej serii wydarzyły się rzeczy ważne i pozytywne dla Zmarzlika. Polak zwyciężył swój bieg, szybko mijając świetnie startującego Bloedorna" - pisał Bartosz Królikowski ze Sport.pl o szczegółach sobotniego GP Niemiec.

O problemach Bartosza Zmarzlika po trzecim turnieju w cyklu w mediach społecznościowych pisał Patryk Malitowski. Żużlowy ekspert Canal+ Sport zwrócił uwagę na słabą prędkość czterokrotnego mistrza świata na torze. W sobotę Zmarzlika dwukrotnie wyprzedzał chociażby Szymon Woźniak, który nie słynie z takiego stylu jazdy. - Nie ma prędkości. Całego toru nie zastawi. Widać, że brakuje, bo szuka w różnych częściach toru, a motocykl nie ciągnie. I tak dużo punktów z tego wyciąga - stwierdził wprost Malitowski.

Jak sam żużlowiec ocenia swój ostatni występ w Landshut? - Dla kibiców super sprawa, bo po to przychodzą na stadion. W żużlu chodzi o wyprzedzanie. Finał to finał, ja na prędkość nie narzekam - mówił, choć dziennikarz Interii Sport Michał Konarski opisywał, że Zmarzlik raczej nie wyglądał na zadowolonego ze swojej dyspozycji. Jedno jest pewne - jeszcze dwa lata temu nikt nie spodziewałby się, że Polak już na stracie może nie zwyciężyć żadnego turnieju SGP, a inni zawodnicy z taką łatwością będą wyprzedać go na torze.

Teraz żużlowcy czekają na GP Czech, które wystartuje w sobotę 1 czerwca w Pradze.

Czy zgadasz się z opinią ekspertów nt. problemów Bartosza Zmarzlika?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.