18-krotni mistrzowie Polski mogą mieć spory problem. "Na pewno będzie postępowanie"

Można z pełnym przekonaniem stwierdzić, że są w tym sezonie PGE Ekstraligi zespoły, które mają mniej problemów niż Unia Leszno. Słaba forma na torze, pech lidera, a teraz jeszcze dodatkowo przez dość banalny błąd, mogą zapłacić karę finansową. Jakim zachowaniem "Byki" z Leszna miały sobie na nią zasłużyć?

Obecna Unia Leszno to nie ten sam zespół, który jeszcze 4-5 lat temu dominował w lidze, zgarniając złoto za złotem. Ale nawet jak na obecne standardy "Byków", początek bieżącego sezonu dostarcza im wyjątkowo wielu kłopotów. Już sama forma sportowa pozostawia wiele do życzenia. Bardzo słabo jeżdżą Bartosz Smektała (1,12 pkt na bieg) i Keynan Rew (0,93 pkt na bieg). Formy szuka też jeszcze Grzegorz Zengota, więc spokojnie liczyć można praktycznie tylko na Damiana Ratajczaka (jak na warunki juniorskie), Andrzeja Lebiediewa (który i tak bywa niestabilny) oraz Janusza Kołodzieja.

Zobacz wideo Jastrzębski Węgiel przegrywa finał Ligi Mistrzów. Jakub Popiwczak: Ogromny ból

Kołodziej jedzie, Kołodziej ma pecha, Kołodziej się leczy

Przy czym tego ostatniego gdy jest zdrowy, a o to ostatnimi czasy naprawdę trudno. Doświadczony lider Leszna opuścił z przyczyn zdrowotnych mecz wyjazdowy z Apatorem Toruń, który zmiażdżył Unię 59:31. Zaś w 12. biegu przegranego starcia z GKM-em Grudziądz (35:54) Kołodziej na ostatniej prostej zaliczył upadek i zwichnął staw ramienny oraz połamał guzek większy. Kiedy wróci, nie wiadomo, zaś Unia zaraz jedzie do Wrocławia na mecz ze Spartą. Z kolei, póki co mają na koncie tylko jedno zwycięstwo, jeden remis i dwie porażki.

Wystarczyło... stanąć w innym miejscu

Mało kłopotów? To przejdźmy do wspomnianej wcześniej potencjalnej kary. Otóż klub z Leszna może ją otrzymać za... rozmawianie w niewłaściwym miejscu. Brzmi to dziwnie, ale dokładnie tak jest. Chodzi o naradę zespołu w trakcie meczu z GKM-em. W regulaminie jasno jest określone, iż podczas spotkania, taka narada odbyć musi się w wyznaczonych do tego miejscach lub pomieszczeniach, znajdujących się w obrębie parku maszyn. 

Jak zauważył podczas programu "Magazyn PGE Ekstraligi" na Canal+ Sport szef sędziów Leszek Demski, jedna z narad "Byków" odbyła się poza dozwoloną do tego strefą. Za to grozi kara. Jaka? "Na pewno będzie postępowanie. Być może skończy się upomnieniem, a być może grzywną. Trudno wyrokować na ten moment" - stwierdził Demski. Pozostaje czekać na decyzję ligi. 

Czy Unia Leszno wejdzie do fazy play-off PGE Ekstraligi w tym sezonie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.