Zasłużony polski klub w rękach miliardera. Sensacyjna decyzja prezydenta miasta

Falubaz Zielona Góra - siedmiokrotny żużlowy mistrz Polski - przejdzie prawdziwą rewolucję. Jak poinformował dziennikarz Mateusz Puka, we wtorek większość udziałów w spółce trafiła w ręce Stanisława Bieńkowskiego - milardera, jednego z najbogatszych Polaków. W Zielonej Górze panuje jednak oburzenie. Wszystko przez zadziwiające posunięcie ustępującego prezydenta miasta Janusza Kubickiego.

Falubaz Zielona Góra po dwuletniej przerwie wrócił do PGE Ekstraligi. W tym sezonie zdążył już pojechać trzy mecze, a już doszło do poważnych przesunięć na jego szczytach. We wtorek większościowym udziałowcem stał się Stanisław Bieńkowski - właściciel firmy Stelmet, produkującej meble ogrodowe. Jego majątek szacowany jest na 2,32 mld zł, dzięki czemu znalazł się na 30. miejscu w rankingu najbogatszych Polaków "Forbesa".

Zobacz wideo Kamil Grosicki jest nakręcony. Będzie chciał sam wygrać mecz

Jeden z najbogatszych Polaków przejmuje większość udziałów w Falubazie. "Pełnia władzy"

Informacje na ten temat przekazał w serwisie X dziennikarz portalu WP Sportowe Fakty, Mateusz Puka. - Pełnia władzy w Falubazie przeszła dzisiaj w ręce Stanisława Bieńkowskiego. Miliarder ma teraz 51 proc. udziałów w klubie. Wśród radnych Zielonej Góry już słychać, że może być to początek sporego konfliktu na szczytach władzy. W maju rozstrzygną się losy 2-milionowej dotacji - napisał.

O tym, że dojdzie do zmian w Falubazie, mówiło się już od kilku dni. Interia podała wówczas, że spółka na 30 kwietnia zwoła walne zgromadzenie i wypuści nowy pakiet akcji za 667 tysięcy 900 złotych, których całość ma pozyskać Bieńkowski. Tak też się stało. Miejscowi radni już wtedy dopatrywali się w tym wyrachowanego działania ze strony prezydenta miasta Janusza Kubickiego.

Zamieszanie w Zielonej Górze. O co chodzi ze zmianami w Falubazie? Ustępujący prezydent namieszał

To właśnie Kubicki miał ostatnio największą władzę w klubie. Do miasta należało bowiem 43 procent akcji Falubazu. 38 proc. pozostawało zaś w rękach Bieńkowskiego. W kwietniu Kubicki przegrał jednak wybory na prezydenta Zielonej Góry i 7 maja ustąpi ze stanowiska na rzecz Marcina Pabierowskiego z Koalicji Obywatelskiej. Dzięki posunięciu, jakie zrobił pod koniec pełnienia kadencji, sytuacja radykalnie się odwróciła. 51 procent udziałów posiada Bieńkowski, a miasto jedynie 33,92 procent.

Dlaczego się na to zdecydował? Jak podała Interia, nowy prezydent zamierzał połączyć siły z trzecim udziałowcem Robertem Dowhanem (senatorem KO) i wspólnie dokonać przewrotu i wymiany kadr. Tym sposobem zostanie zachowane status quo. Radni są jednak oburzeni, gdyż miasto, które zainwestowało w klub ostatnich latach 10 mln zł, właśnie straciło nad nim kontrolę.

Czy Falubaz Zielona Góra utrzyma się w ekstralidze?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.