Sprawa polskiego klubu w Sejmie. "Nie można dopuścić do upadku". Potrzebują 3,5 mln zł

Niemalże do samego końca nie było wiadome, czy Unia Tarnów przystąpi do tego sezonu Krajowej Ligi Żużlowej (KLŻ, trzeci poziom rozgrywkowy w Polsce). Sytuacja wyjaśniła się krótko przed startem ligi. Ale klub potrzebuje kilku milionów złotych, by móc spokojnie funkcjonować w 2024 r. Jedna z posłanek Prawa i Sprawiedliwości (PiS) apelowała na sali sejmowej w czwartek o interwencję ws. Unii.

Kłopoty Unii Tarnów są spowodowane wycofaniem się Grupy Azoty ze sponsorowania drużyny. Pieniądze ze Spółki Skarbu Państwa stanowiły sporą część budżetu klubu. Mówi się o kwocie nawet 3,5 mln zł. Ze względu na brak tych pieniędzy istniała możliwość, że Unia nie wystartuje w tym sezonie KLŻ, ale sytuację uratowało województwo małopolskie.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Posłanka PiS-u apeluje ws. Unii Tarnów

- Zapadły takie ustalenia, że dopiero w trakcie sezonu województwo mogłoby się zaangażować w pomoc dla tarnowskiego żużla. I tyle. Dlatego ten wyjazd do Mościc (na krótkie spotkanie z marszałkiem województwa - przyp. red.) to była już ostatnia deska ratunku. I całe szczęście, że pan marszałek spojrzał na nas przychylnym okiem. Gdyby było inaczej, Unia wycofałaby się z ligi - mówił w rozmowie z "Tygodnikiem Żużlowym" prezes Unii Tarnów Kamil Góral. Zdradził też, że potrzeba co najmniej 4 mln zł, by drużyna mogła bez problemu przejechać sezon.

W sprawę Unii Tarnów angażują się także politycy. Posłanka PiS-u Anna Pieczarka pojawiła się w czwartek wieczorem na mównicy sejmowej, by zająć kilka chwil nt. Unii. 47-latka podchodzi do sprawy klubu żużlowego dość emocjonalnie, wykazuje swoje przywiązanie do Tarnowa. Tam studiowała, pracowała przez lata na różnych stanowiskach, tam wywalczyła mandat poselski w wyborach parlamentarnych.

- Tarnów od lat słynął z mocnej drużyny żużlowej. Żużlowcy z jaskółką na plastronie przez lata rozsławiali miasto w całym kraju. Wiele osób kojarzy Tarnów z tego powodu, że istnieje w nim prężnie działający klub sportowy. Niestety, w tym roku przyszłość żużla w Tarnowie stanęła pod znakiem zapytania. Pomoc udzielana przez władze Małopolski nie zaspakaja w pełni potrzeb. Tym bardziej że wspieraniem żużla nie są zainteresowane obecne władze samorządowe Tarnowa - opisała problem Pieczarka.

Choć kwestia utrzymania Unii Tarnów to temat także sportowy, to posłanka prawicowej partii nie zwróciła się z apelem do ministra sportu i turystyki Sławomira Nitrasa, a do Borysa Budki, ministra aktywów państwowych. Chciałaby, aby Budka zainterweniował ws. klubu i uratował jego przyszłość poprzez wpłynięcie na decyzję Grupy Azoty o rezygnacji ze sponsorowania Unii.

- Zwracam się więc z apelem do ministra aktywów państwowych o interwencję, aby nowy zarząd Grupy Azoty nie wycofywał się z realizowanej przez tyle lat misji związanej ze społeczną odpowiedzialnością biznesu. Pojawiają się także niepokojące doniesienia o wycofaniu się Azotów ze wspierania również tarnowskich siatkarek, piłkarek ręcznych i piłkarzy nożnych. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, jak fatalnie w skutkach konsekwencje miałaby taka decyzja. Nie można dopuścić do upadku tarnowskiego sportu - powiedziała Pieczarka.

Nitras dał jasno do zrozumienia ws. Spółek Skarbu Państwa

Apele posłanki mogą nie przynieść oczekiwanego efektu ze względu na jasno obrany kierunek rządu. Minister Nitras krytycznie odnosił się do finansowania klubów sportowych przez Spółki Skarbu Państwa za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Opowiada się za tym, by całkowicie odciąć finansowanie klubów z publicznych pieniędzy.

-  Jeżeli jest tak, że są kluby, których budżet to jest 70% spółka Skarbu Państwa, a może i więcej, to znaczy, że tam nie ma podglebia, żeby ten klub na takim poziomie funkcjonował. To nie może być tak, że Sasin przychodzi, pstryk robi i mamy Ekstraklasę, walczymy o mistrza, albo jesteśmy mistrzem w jakiejś dyscyplinie sportu, a bez tego by tego nie było. Są miasta, są takie kluby, nie tylko w piłce, że zabrać pomoc publiczną i nie zostaje absolutnie nic i to jest patologia - mówił w marcu na antenie Kanału Sportowego.

Ryszard Czarnecki, europoseł PiS-u, alarmował, że kolejne firmy będą się wycofywać ze sponsoringu w żużlu.

-  Nie chcę krakać, ale wydaje mi się, że nadciąga fala cięć. Słyszałem o kolejnych spółkach Skarbu Państwa, które także rozważają przykręcenie kurka. Nie będę jednak wskazywać palcem, bo to może tylko pomóc w odebraniu tych środków, a ja chcę, by w żużlu zostało ich jak najwięcej. Ten proces trzeba zatrzymać. Powinna nastąpić refleksja, bo doszło do wylania dziecka z kąpielą. Naprawdę nie jest ważne, kto dawał, tylko komu - mówił w rozmowie z WP SportoweFakty.

Unia Tarnów ma za sobą jeden mecz KLŻ. Przegrała na wyjeździe z Ultrapur Startem Gniezno 41:49.

Czy Unia Tarnów dojedzie sezon 2024 do końca?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.