Chciał 700 tysięcy złotych za podpis. Polski klub podjął decyzję

Nicki Pedersen w przyszłym sezonie będzie startował w pierwszoligowej Stali Rzeszów. To efekt braku porozumienia z dotychczasowym pracodawcą GKMem Grudziądz, a także żadnym innym zespołem z żużlowej ekstraligi. Trzykrotny mistrz świata ma za sobą najgorszy sezon od lat. Po raz pierwszy zszedł poniżej średniej dwóch punktów na bieg, a w dodatku kompromitował się w meczach wyjazdowych.

Nicki Pedersen to trzykrotny indywidualny mistrz świata na żużlu. Dołożył do tego dwa srebrne oraz trzy brązowe medale, co sprawia, że jest jednym z najbardziej utytułowanych zawodników na świecie. Jednakże Duńczyk ma już swoje lata - w tym roku obchodził 46. urodziny - więc od pięciu lat nie należy już do cyklu Grand Prix, lecz na polskich torach ligowych wciąż udowadniał swoją wartość.

Zobacz wideo PGE GIEK Skra Bełchatów niespodziewanie pokonała Projekt Warszawa. Konarski: Czasami szczęście jest potrzebne

Pedersen nawet nie powącha rywalizacji na najwyższym szczeblu. Kluby wylały się na mistrza świata

Czas przeszły nie jest jednak przypadkowy, gdyż Nicki Pedersen ma za sobą najsłabszy sezon od lat. Po raz pierwszy od pięciu lat zszedł poniżej średniej 2 punktów na bieg, osiągając wynik 1,968, co mocno utrudniło GKMowi Grudziądz walkę o play-offy, gdyż Duńczyk miał być ich głównym dostarczycielem punktów. Pedersen przez lata był liderem zespołu z Grudziądza. - Duża zasługa Nickiego Pedersena w tym, że GKM Grudziądz jeszcze jeździ w Ekstralidze - mówił w serialu "Nicki Pedersen. Ostatni Gladiator" Janusz Ślączka, były już menedżer tej ekipy.

Mimo swoich ogromnych zasług Duńczyk nie otrzymał propozycji nowego kontraktu w GKMie. Jak podaje Interia, żużlowiec gotów był startować w PGE Ekstralidze za 700 tysięcy złotych za podpis pod kontraktem i 7 tysięcy złotych za każdy zdobyty punkt, co jest sporą obniżką oczekiwać, porównując do lat poprzednich, w których Pedersen był jednym z najlepiej opłacanych zawodników w lidze. Na to nie skusił się jednak nie tylko GKM, ale także żaden inny klub z polskiej elity. Dlaczego?

- Głównie mecze wyjazdowe zadecydowały, że Nickiego Pedersena nie będzie w GKMie Grudziądz. Za chwilę będzie miał 47 lat. Na pewno będzie super przygotowany. Jest duży znak zapytania, czy nadal będzie jeździł u siebie dobrze, a na wyjazdach nie, czy u siebie nie będzie jeździł. To jest kwestia tego, że z wiekiem zawodnika do prezesów przychodzą zawirowania czy na pewno warto stawiać na tego zawodnika, czy lepszy będzie słabszy, ale młodszy - powiedział we wspomnianej produkcji Robert Kościecha. W zeszłym sezonie trzykrotny mistrz świata miał ogromne problemy na wyjazdach. Często nawet nie kończył biegów - był królem "defektów". Dochodziło do kuriozalnych scen, gdy odmawiał jazdy z powodu problemów fizycznych. Ciągną się za nim jeszcze kłopoty zdrowotne z 2022 roku, gdy doznał paskudnego wypadku i ciężkiej kontuzji.

Nicki Pedersen w przyszłym sezonie będzie startował w pierwszoligowej Stali Rzeszów.

Więcej o:
Copyright © Agora SA