Artiom Łaguta w 2021 roku wygrał mistrzostwo świata na żużlu jako reprezentant Rosji, ale od lat zawodnik związany jest z Polską. Polskie obywatelstwo posiada od 2020 roku, ale po wybuchu wojny został wykluczony ze zmagań w PGE Ekstralidze i Grand Prix. Do polskiej ligi wrócił w sezonie 2023, ale nadal nie może rywalizować na międzynarodowej arenie z powodu na pochodzenie. Zawodnik uważa, że to kompletnie nie fair i chce znów walczyć na torze. Tym razem pod polską flagą.
Łaguta mieszka w Polsce wraz z rodziną, a w ekstralidze startował na mocy polskiej licencji żużlowej. W przyszłym roku prawdopodobnie zrobi to samo, ale wciąż nie weźmie udziału w cyklu Grand Prix. Po ataku Rosji na Ukrainę zawodnicy z kraju najeźdźcy pozostają wykluczeni, nawet jeśli posiadają inne obywatelstwo.
- W polskiej mogę startować i robić swoje, a w Grand Prix drugi rok nie mogę jechać. Ale już się tak nie przejmuję zakazem startów. Tylko na koniec sezonu zapytałem się władz cyklu i żużla, czy jest szansa, żebym otrzymał "dziką kartę" na sezon 2024. Odpisali mi, że będzie trudno i już się z tym pogodziłem, że kolejny rok nie będzie mnie w cyklu Grand Prix - przyznał Łaguta w rozmowie z "Tygodnikiem Żużlowym".
Zawodnik bardzo chciałby znów walczyć o tytuł mistrza świata i tym razem nie pod rosyjską flagą. Łaguta chciałby startować jako Polak i złożył w tej sprawie wymowną deklarację.
- Nie widzę powodu, żebym miał jechać jako bezpaństwowiec, czy pod neutralną flagą. Dlatego mnie czasem boli, jak słyszę kogoś, kto mówi, że nie widzi mnie w polskich barwach w indywidualnych zawodach. Dlaczego ktoś mi chce odebrać prawo, żebym zaśpiewał na płycie hymn Polski? A ja go zaśpiewam. Chciałbym zdobywać medale dla Polski - przekonuje lider Sparty Wrocław.
Łaguta powołuje się na sytuację sprzed lat z udziałem Rune Holty. Norweg nie mówił po polsku, ale startował w biało-czerwonych barwach w zawodach drużynowych i indywidualnych. - Nie widzę powodów, że w lidze jadę jako polski zawodnik, a w cyklu Grand Prix miałbym nagle startować pod rosyjską licencją - podsumował.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Powrót Rosjan do Grand Prix w sezonie 2024 wydaje się niemal niemożliwy. Wykluczenie Artioma Łaguty i Emila Sajfutdinowa, którzy w lidze jeżdżą pod polską flagą, z pewnością jest gigantyczną stratą dla całego sportu.