Po meczu Unii Leszno ze Spartą Wrocław (48:42) jeden z kibiców gospodarzy przedarł się przez ochronę i stojąc na pasie bezpieczeństwa, tuż przed sektorem gości, świętował zwycięstwo. Obok niego stali zawodnicy wrocławskiego zespołu, w pewnym momencie Tai Woffinden zaszedł mężczyznę od tyłu i zapaśniczym chwytem powalił na ziemię.
Niedługo po zdarzeniu działacze Unii przekazali, że poturbowany kibic złamał rękę. Na szczęście później okazało się, że nie doznał aż tak poważnego uszczerbku na zdrowiu. Mimo to należało się spodziewać, że na Woffindena zostanie nałożona kara, mówiło się nawet o zawieszeniu.
Nowe informacje w tej sprawie przekazał Michał Mitrut, dziennikarz Canal+Sport. Według niego skończy się tylko na karze finansowej dla Brytyjczyka. "To nie jeszcze potwierdzone info, ale z tego co słyszę Tai Woffinden zostanie ukarany jedynie finansowo. I bardzo dobrze. Jakakolwiek kara w wymiarze sportowym byłaby głupim posunięciem. W tym zamieszaniu było już wystarczająco dużo absurdów. Kolejny nie jest nikomu potrzebny" - napisał na Twitterze.
Sparta Wrocław od samego początku broniła swojego żużlowca. "Zawodnik wykazał się przytomnością i odwagą, wyręczając opieszałe służby ochrony i prawdopodobnie doprowadził w ten sposób do zażegnania eskalacji całej niebezpiecznej sytuacji" - przekazała w oświadczeniu. Zajściem zainteresowała się również leszczyńska policja, która bada je pod kątem naruszeń przepisów Ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Po 13 kolejkach Ekstraligi Sparta Wrocław ma bilans 12 zwycięstw oraz jednej porażki i zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Jej kolejnym rywalem będzie Motor Lublin, wicelider rozgrywek. Hitowy mecz odbędzie się w niedzielę 6 sierpnia.