W piątek lider żużlowej ekstraligi Betard Sparta Wrocław poniosła pierwszą porażkę w tym sezonie ligowym, ulegając 42:48 Unii Leszno. Zespół musiał radzić sobie bez Piotra Pawlickiego, który odniósł niedawno kontuzję nogi. Dla 28-latka mecz w Lesznie miał być powrotem w macierzyste strony. Jest on wychowankiem tamtejszego klubu.
Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Janusz Kołodziej, który w pięciu startach przywiózł 14 punktów, tylko raz oglądając plecy rywala. Wynikiem 9+1 mogą pochwalić się Bartosz Smektała oraz Grzegorz Zengota.
Triumf nad jak dotąd niepokonaną drużyną został przyjęty bardzo entuzjastycznie na stadionie imienia Alfreda Smoczyka. Niektórzy kibice bawili się tego wieczora aż za dobrze. Jeden z miejscowych kibiców postanowił emanować swoją radością przy zawodnikach Sparty Wrocław, którzy udali się pod swój sektor, aby podziękować za doping swoim fanom. Służby porządkowe początkowo nie zareagowały, więc sprawy w swoje wziął Tai Woffinden. Brytyjczyk, który od lat jest ulubieńcem sympatyków Sparty, zaatakował mężczyznę od tyłu i przewrócił zapaśniczym chwytem.
Sektor gości zareagował naturalnie z wielką radością, skandując nazwisko swojego zawodnika, lecz nie sposób uznać, że zachowanie Woffindena było karygodne. Niewłaściwa była oczywiście również postawa fana Unii Leszno, lecz żużlowiec nie jest osobą uprawnioną do tego, aby spacyfikować takie jednostki. W dodatku w sposób agresywny. Swego czasu Tai Woffinden, kilkukrotny mistrz świata na żużlu, otwarcie wspominał, że chciałby zawalczyć w formule MMA z Leonem Madsenem, innym zawodnikiem ze światowej czołówki speedway'a.