Spadek, powrót na szczyt i znów runęli w otchłań. Marazm. Legendarni mistrzowie Polski na dnie

Unia Tarnów jeszcze w 2012 roku świętowała trzecie mistrzostwo Polski, a 11 lat później jest na dnie polskiego żużla. Wygląda na to, że legendarny zespół zakopał się w niższych klasach rozgrywkowych i prędko z nich nie wyjdzie. Bywały trudne chwile, ale takiej przerwy od Ekstraligi nie widziano niemal od początku stulecia.
Stadion Unii Tarnów 'Jaskółcze gniazdo'
https://www.youtube.com/watch?v=EeBh7a8-aGU&ab_channel=LVBET

Nie trzeba śledzić żużla od dekad, by wiedzieć coś o Unii Tarnów. To legendarny zespół, który pierwsze ślady na żużlowej mapie polski zostawił już pod koniec lat 50. ubiegłego wieku. Na najwyższym poziomie rozgrywkowym spędził 27 sezonów i tworzył legendę tego sportu w Polsce. Teraz znalazł się na wielkim zakręcie i okupuje dno tabeli 2. ligi. A przecież jeszcze nie tak dawno tarnowianie byli na szczycie. 

Zobacz wideo Iga Świątek na Wimbledonie. "Teraz powinno być lepiej"

Wyboista droga na szczyt i wielkie sukcesy. Unia Tarnów budowała legendę żużla w Polsce

Od pierwszego startu ligowego w 1957 roku Unia Tarnów najwięcej sezonów spędziła na drugim poziomie rozgrywkowym. Nie oznacza to jednak, że nie zaznała smaku ścigania w elicie. Do 2003 roku była w niej przez 14 sezonów, z czego najdłużej w latach 1986-1996 z roczną przerwą w 1990 roku. Wtedy też zdobyła srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski w 1994 roku, przegrywając ze Spartą Wrocław i wyprzedzając Apatora Toruń. 

Później znów był spadek do I ligi, a nawet dwa lata na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce. W 2003 roku udało się wygrać pierwszą ligę i w kolejnym sezonie zawitać w Ekstralidze. Nie spodziewano się, że beniaminek będzie mógł namieszać. Władze klubu podjęły jednak zdecydowane działania i stworzyły skład - marzenie. Bracia Tomasz i Jacek Gollobowie, ówczesny pięciokrotny mistrz świata Tony Rickardsson, czy utalentowani Marcin Rempała i Janusz Kołodziej mieli stworzyć wielki zespół. Wspierali ich wychowankowie klubu - Robert Wardzała, Grzegorz Rempała, Stanisław Burza, Paweł Baran i Dawid Bendzera. 

Mistrzostwa Polski i wielkie sukcesy zawodników. Unia Tarnów dominowała żużlowy świat

Kapitalny skład na sezon 2004 zaskoczył wszystkich, ponieważ wygrał pierwsze w historii klubu mistrzostwo Polski i to jako beniaminek. W sezonie zasadniczym tarnowianie wygrali aż 12 spotkań i tylko dwa razy zostali pokonani. W rundzie finałowej dołożyli cztery wygrane i dwie porażki, dzięki czemu mogli cieszyć się z ligowego tytułu. 

Rok później podeszli do rywalizacji w niemal niezmienionym składzie i po rundzie zasadniczej dało im to trzecie miejsce. Przebrnęli jednak play-offy i w finale pokonali Polonię Bydgoszcz 56:34 u siebie i 46:44 na wyjeździe, czym zapewnili sobie drugi ligowy tytuł z rzędu. Ponadto na podium Indywidualnych Mistrzostw Polski stało aż trzech zawodników Unii. Wygrał Janusz Kołodziej, a za nim uplasowali się Tomasz i Jacek Gollobowie. 

W kolejnym sezonie drużyna znów mogła liczyć na sukces, zwłaszcza że drużynowym mistrzem świata był wtedy Tomasz Gollob. Skończyło się jednak tylko na czwartym miejscu. Z kolei 2007 roku do zespołu dołączył Rune Holta, który również wygrał wtedy mistrzostwo świata, ale drużyna zajęła dopiero szóstą lokatę w ligowej tabeli. Zaczęły się problemy finansowe, które doprowadziły do spadku z ligi już w 2008 roku. 

Spadek, powrót na szczyt i znów runęli w otchłań. Unia Tarnów w trudnym miejscu 

Już w kolejnym sezonie po spadku Unii udało się wygrać I ligę i wrócić do elity. W kolejnych latach zajęła w niej piąte i siódme miejsce, a przed sezonem 2012 znów "zmontowano" niebywały zespół. Greg Hancock, Janusz Kołodziej, Martin Vaculik, Maciej Janowski i Leon Madsen. O tych nazwiskach słyszał każdy kibic żużla w Polsce, a wtedy można było oglądać ich w Tarnowie. 

Nic więc dziwnego, że drużyna w sezonie 2012 zdobyła trzecie w historii Drużynowe Mistrzostwo Polski. Hancock przywoził średnio 11,24 pkt i tarnowianom musiała ustąpić nawet fenomenalna Stal Gorzów. W finale to właśnie gorzowianie wygrali pierwszy mecz 47:42, ale w rewanżu Unia rozbiła ich 51:39 i mogła świętować. 

W kolejnych latach też nie było źle - w 2013, 2014 i 2015 roku Unia Tarnów stawała na najniższym stopniu podium Ekstraligi. Na szczycie mogła zostać na wiele lat, ale z elity spadła już w 2016 roku. "Jaskółki" wygrały wtedy tylko trzy mecze i pożegnały się z ligą. Wróciły do niej na sezon 2018, ale tylko na rok, w którym wygrały pięć meczów

Tym razem rozbrat z ligą trwa dłużej. Unia trzy lata jeździła w pierwszej lidze, ale spadła z niej z hukiem w 2021 roku. Na najniższym poziomie ligowym też nie jest lepiej. W 2022 roku tylko szóste miejsce, a w obecnym sezonie tarnowianie okupują ostatnią, siódmą lokatę. Wygrali jeden mecz i raz zremisowali, ale wygląda na to, że o play-offy nie będą mogli walczyć. Szykuje się więc kolejny sezon na dnie i jeśli nic się nie zmieni, to legenda polskiego żużla przepadnie w odmętach kurzu i szprycy spod motocykla. 

Więcej o: