Ledwo uszedł z życiem. Teraz wraca do ligi. Oficjalnie

Stało się to, czego całe środowisko żużlowe spodziewało się od kilku dni. Adrian Miedziński wraca do ścigania po ciężkim wypadku i będzie bronił barw ekstraligowej Unii Leszno.

O potencjalnym transferze Miedzińskiego mówiło się od kilku dni. Wszystko za sprawą problemów kadrowych Unii Leszno, która pilnie poszukiwała zawodnika mogącego uzupełnić skład drużyny przynajmniej do momentu wyleczenia kontuzji przez Nazara Parnickiego i Chrisa Holdera.

Zobacz wideo Ronaldo bohaterem, Krychowiak załamany. Kulisy meczu w Arabii Saudyjskiej

Miedziński wraca po ciężkim wypadku

Dla Adriana Miedzińskiego potencjalny występ w niedzielnym, wyjazdowym meczu przeciwko Stali Gorzów będzie pierwszym od końcówki sierpnia ubiegłego roku. Wówczas, w trakcie meczu Falubazu Zielona Góra z Polonią Bydgoszcz, doświadczony jeździec zanotował bardzo niebezpieczny upadek na prostej startowej, po którym musiał być wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej.

Choć początkowo wydawało się, że wychowanek Apatora Toruń nie tylko nie wróci na tor, ale będzie miał poważne problemy ze zdrowiem, sytuacja obróciła się o 180 stopni. Już jesienią Miedziński był w stanie wykonywać podstawowe treningi, które pozwoliły mu przygotować się do sezonu 2023. Wczesną wiosną mówiło się z kolei, że 37-latek może trafić do drugoligowej Polonii Piła, gdyż wyżej notowane kluby nie mogły pozwolić sobie na zatrudnienie zawodnika, który nie był gwarantem dobrej jazdy.

Byli mistrzowie Polski pod ścianą. Musieli zatrudnić Miedzińskiego

W sportach drużynowych często pech jednego jest szczęściem drugiego. Tak też można opisać obecną sytuację byłego zawodnika reprezentacji Polski. W związku z kontuzjami 17-letniego Nazara Parnickiego oraz byłego mistrza świata Chrisa Holdera drużyna Unii Leszno pilnie potrzebowała kluczowego wzmocnienia. Ze względu na wąskie grono dostępnych zawodników, najbardziej utytułowany klub w kraju musiał zgłosić się do Miedzińskiego, który ma pomóc zespołowi w walce o utrzymanie.

Wychowanek Apatora Toruń najprawdopodobniej zadebiutuje w nowych barwach już w najbliższą niedzielę. Zespół z Leszna czeka bardzo trudny wyjazd do Gorzowa, gdzie podejmie go będąca w bardzo solidnej formie Stal Gorzów. 

Choć przez lata Miedziński udowadniał, że jest zawodnikiem potrafiącym jeździć na wysokim poziomie, jego forma jest wielką niewiadomą. 37-latek co prawda solidnie prezentował się na treningach, lecz zdecydowanie brakuje mu objeżdżenia w zawodach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.