O awansie do Ekstraligi zadecydował ostatni bieg. I szok

Krytykowany przez większą część sezonu eWinner I Ligi Żużlowej Stelmet Falubaz Zielona Góra nie awansował do PGE Ekstraligi. W dwumeczu finałowym play-offów siedmiokrotni mistrzowie Polski ulegli Cellfastowi Wilki Krosno 88:91.

Droga Falubazu do finału play-offów eWinner I Ligi nie była usłana różami. Pod ostrzałem krytyki siedmiokrotni mistrzowie rozpoczęli nie najlepiej sezon. W jego trakcie bywało różnie. Raz imponujące triumfy, a raz wstydliwe porażki. W efekcie w trakcie sezonu zwolniony został trener Piotr Żyto. Ostatecznie fazę zasadniczą Falubaz zakończył na drugim miejscu.

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

Zacięty mecz o awans. Zdecydował karambol w przedostatnim biegu

W pierwszej rundzie play-offów na drodze zielonogórskiej ekipy stanęli żużlowcy Orła Łódź i w pierwszym meczu utytułowana ekipa przegrała dziesięcioma punktami. Wielu ekspertów nie miało wątpliwości, że Falubaz jest w trudnej sytuacji i może witać się z myślą o pozostaniu na zapleczu elity. Los udało się jednak odwrócić, bo lubuscy żużlowcy pojechali na własnym terenie kapitalnie, pokonując Orła aż 52:38. Nadzwyczajnie dobry wynik, jak na ten sezon.

Adrian MiedzińskiŚwietne informacje ws. Miedzińskiego. Opuścił szpital. "Mówiliśmy, że twardziel"

Jeszcze trudniejsze zadanie czekało na Falubaz w półfinale. Lubuska ekipa zmierzyła się tam z ówczesnym faworytem do awansu - Polonią Bydgoszcz. - Jeśli Falubaz nie wypracuje na własnym terenie określonej przewagi, to wiadomo, że w Bydgoszczy nie ma żadnych szans - mówił Sport.pl Władysław Komarnicki, były prezes Moje Bermudy Stali Gorzów. Przewagę wypracować się udało, chociaż o wielkiej mowy nie było, bo Polonia przegrała 42:48. W Bydgoszczy Falubaz pojechał dużo lepiej, niż można było się spodziewać i przegrywając różnicą 4 punktów awansował do finału play-offów pokonując Polonię w dwumeczu 89:91.

Finałowymi rywalami legendarnej drużyny z województwa lubuskiego zostały Wilki. Mecz w Krośnie zakończył się dla Stelmetu przegraną 40:50. Znów stanęli przed trudnym zadaniem odrobienia 10 punktów. Decydujące starcie odbywało się w sobotę w Zielonej Górze. Na własnym torze klub z Myszką Miki w logo już nie raz pokazali, że potrafią zniwelować taką różnicę.

Od początku właściwie wszystko układało się po myśli zielonogórzan. Pierwszy bieg zakończył się remisem 3:3, a kończący finałową rywalizacją karierę Piotr Protasiewicz, dojechał do mety jako pierwszy. Pierwsze odrobione punkty Falubaz zanotował w drugim biegu, kiedy to podwójne zwycięstwo do mety dowieźli młodzieżowcy gospodarzy Maksym Borowiak i Antoni Mencel. W kolejnej rywalizacji padł remis, a dalej znów dwa punkty urwali żużlowcy z lubuskiego. Dzięki temu do odrobienia zostały jeszcze dwa oczka.

Do ósmego biegu scenariusz spotkania był taki, że raz wygrywał Falubaz, a raz żużlowcy obu ekip dowoził do mety tyle samo punktów. To zmieniło się w kolejnym wyścigu, kiedy to Vaclav Milik i Andrzej Lebiediew dojechali na pierwszym i trzecim miejscu. Przewaga siedmiokrotnych mistrzów Polski stopniała do sześciu oczek. 

Giganci będą musieli powalczyć w barażach

Ważny punkt nastąpił dopiero w 11. biegu. Wtedy to Jan Kvech dowiózł trzy punkty, a Piotr Protasiewicz dwa. Zielona Góra znów odskoczyła swoim rywalom i w dwumeczu był remis. Falubaz poszedł za ciosem i w kolejnym biegu wygrał 4:2. Wystarczyło już tylko utrzymać aktualny wówczas wynik 82:80 i cieszyć się z awansu. Żużlowcy z Krosna nie dawali jednak za wygraną i w trzynastym biegu to oni wygrali 4:2. Na dwa wyścigi przed końcem był w dwumeczu remis.

Czternasty bieg musiał zostać powtórzony. A to przez fatalny karambol Szczepaniaka i Fricke'a. Na wejściu w drugi łuk doszło do kontaktu między wspomnianymi zawodnikami. Obaj zawodnicy z ogromnym impetem wpadli w dmuchaną bandę. Szczepaniak opuścił tor o własnych siłach. Fricke długo był opatrywany przez ratowników medycznych i został wykluczony z powtórki. Australijczyk wsiadł do karetki na szczęście o własnych siłach. To zderzenie miało decydujący wpływ na dalszą część rywalizacji.

Powtórzony wyścig na swoją korzyść rozstrzygnęli goście, którzy wywalczyli 4 punkty i w dwumeczu odskoczyli znów na dwa oczka. I to okazało się kluczowe, bo piętnasty bieg wygrali także żużlowcy z Krosna. Pierwszy linię mety przeciął co prawda Protasiewicz, ale za nim znalazło się dwóch zawodników przyjezdnych. Remis w ostatnim wyścigu oznaczał, że Wilki utrzymały przewagę i awansowali do PGE Ekstraligi, pokonując w dwumeczu Falubaz 89:91 (49:41). Na stadionie w Zielonej Górze słychać było jęk rozczarowania.

Więcej o: