Bartosz Zmarzlik żegna się i dał popis przed hitowym transferem

Najpierw było uroczyste pożegnanie, a następnie prawdziwy popis na torze. Odchodzący z Moje Bermudy Stali Gorzów Bartosz Zmarzlik poprowadził swój zespół do domowej wygranej nad Motorem Lublin 51:39 w pierwszym meczu finałowym ekstraligi. Zmarzlik zdobył aż 16 punktów + bonus. Rewanż w Lublinie za dwa tygodnie.

Pierwszy mecz finałowy Ekstraligi pomiędzy Moje Bermudy Stalą Gorzów a Motorem Lublin był ostatnim startem w barwach Stali w Gorzowie Bartosza Zmarzlika. 27-letni żużlowiec, który jest na najlepszej drodze do zdobycia swojego trzeciego tytułu mistrza świata, po sezonie odejdzie z Gorzowa i tajemnicą poliszynela jest to, że trafi do finałowego rywala Stali - lubelskiego Motoru. 

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

To właśnie w Stali Gorzów Zmarzlik żużlowo się wychował i odnosił swoje wielkie, dotychczasowe sukcesy - dwa indywidualne i dwa drużynowe mistrzostwa świata, dwa tytuły indywidualnego mistrza Polski i dwa drużynowe ze Stalą Gorzów, z którą łącznie zdobył aż osiem medali ekstraligi, będąc też już pewnym dziewiątego. 

Nic więc dziwnego, że przed pierwszym finałem z Motorem Lublin, Stal Gorzów zorganizowała Bartoszowi Zmarzlikowi uroczyste pożegnanie z Gorzowem, na którym z ust znakomitego żużlowca padły również znamienne słowa. -  Na chwilę musimy się rozstać. Czy na dłuższą, czy na krótszą, to czas pokaże, ale nigdy o was nie zapomnę. Odcisnęliście duże piętno na mojej karierze, za co wam bardzo dziękuję. Będę chciał kiedyś wrócić, silniejszy i nie raz jeszcze dużo zrobimy, więc nie mówię "do widzenia", a "do zobaczenia" - mówił Zmarzlik, cytowany przez portal WP SportoweFakty. 

Zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa - Moje Bermudy Stal Gorzów 42:48. Bartosz ZmarzlikWielki Bartosz Zmarzlik. Nie dał szans rywalom i blisko tytułu MŚ

Taryfy ulgowej nie było. Zmarzlik poprowadził Stal do wygranej. Gorzów blisko złota

Później liczyły się już tylko wydarzenia na torze. Na stadionie im. Edwarda Jancarza brakowało ścigania, a liczył się przede wszystkim starć i pierwsza połowa rywalizacji należała do gości z Lublina, którzy pomimo niedyspozycji Mikkela Michelsena (tylko 4 punkty, jechał z kontuzją nogi) po dziewięciu biegach prowadzili 29:25. Fantastyczne zawody w Motorze jechał Dominik Kubera, który długo potrafił spychać w cień Bartosza Zmarzlika i jego zespół, ale Stal potrafiła się w pięknym stylu odbudować. 

Z ostatnich sześciu biegów Stal nie przegrała już ani jednego, a aż cztery potrafiła wygrać podwójnie - 5:1. Zmarzlik (16+1 w sześciu występach), w przeciwieństwie do Kubery, mógł liczyć na wsparcie kolegów, a konkretnie Martina Vaculika (14+2) i Szymona Woźniaka (11+2), podczas gdy w Motorze jedynie Kubera zaliczył dwucyfrową zdobycz.

Gorzowianie finiszowali w pięknym stylu - ostatni 15. bieg Zmarzlik i Vaculik wygrali z parą Kubera - Ciernika 5:1, a cały mecz zakończył się zwycięstwem Stali aż 51:39. Zespół Gorzowa, choć nie był faworytem tego finału, znajduje się obecnie w kapitalnej sytuacji przed rewanżem w Lublinie, który odbędzie się w niedzielę 25 września.

Gianmarco PozzeccoSzok, sensacja. Wicemistrzowie Europy i faworyci do złota odpadają w 1/8 finału

Apator Toruń bliżej brązowego medalu

W niedzielne popołudnie rozegrano także pierwszy mecz o brązowy medal. W Toruniu For Nature Solutions Apator Toruń okazał się minimalnie lepszy od Zielona-Energia.com Włókniarza Częstochowa 46:44. 

Mecz na Motoarenie, choć był niezwykle zacięty, także nie stał na najwyższym poziomie, a minimalnym zwycięstwie gospodarzy przesądziły biegi nominowane. W biegu 14. Patryk Dudek i Robert Lambert wygrali 5:1 z parą Fredrik Lindgren - Leon Madsen, a ostatni wyścig zakończył się remisem. 

Niespodziewanie bohaterem gospodarzy okazał się odchodzący z Apatora Australijczyk Jack Holder, który w sześciu startach uzbierał znakomitą liczbę 16 punktów, podczas gdy 11 dołożył Paweł Przedpełski. We Włókniarzu "dwucyfrówki" uzyskali Kacper Woryna (11) i Jakub Miśkowiak (10). Rewanż w Częstochowie odbędzie się w sobotę 24 wrzesnia. 

Więcej o: