"Boże, jaki wstyd". Siedmiokrotny mistrz Polski w opłakanym stanie

- Boże, jaki wstyd - piszą kibice Falubazu. Siedmiokrotny mistrz Polski prawdopodobnie nie wróci do Ekstraligi, a w dodatku ma problemy ze stadionem, przez które może rozgrywać mecze wyłącznie za dnia.

Stelmet Falubaz Zielona Góra jest siedmiokrotnym mistrzem Polski, który dawniej przyciągał ogromne zainteresowanie. Obecnie walczy o powrót do PGE Ekstraligi. Sezon zasadniczy I ligi zakończył na drugim miejscu z 24 punktami, tracąc sześć punktów do Polonii Bydgoszcz. Zespół wywalczył awans do play-offów, gdzie w ćwierćfinale trafił na Orła Łódź. Na początku Orzeł prowadził z Falubazem dwoma punktami, ale przewaga stopniowo się powiększała i łodzianie ostatecznie wygrali 50:40, stawiając zespół z Zielonej Góry w trudnej sytuacji przed rewanżem, zaplanowanym na 19 sierpnia.

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

Falubaz jedną nogą poza play-offami o PGE Ekstraligę. Dodatkowo wciąż nie może jeździć wieczorami

Słaby wynik w ćwierćfinale play-offów nie jest jedynym problemem Falubazu. Jak podaje Interia, klub wciąż nie naprawił oświetlenia na stadionie, które uległo uszkodzeniu w sierpniu zeszłego roku na meczu z Unią Leszno (44:46). Słup wciąż nie został naprawiony, przez co Falubaz Zielona Góra nie może rozgrywać meczów wieczorami.

Władze miasta szukały firmy, która odtworzy słup oświetleniowy, ale przetarg unieważniono, ponieważ nie wpłynęła żadna oferta. Miasto wtedy deklarowało, że mogłoby wydać około 1,15 mln złotych. "Boże, jaki wstyd. To naprawdę taki problem, żeby to naprawić? Od czego są sponsorzy, pieniądze z miasta? Rok minął, a usterka nadal jest. Szkoda słów" - to z kolei opinia Pana Jakuba, kibica Falubazu, którego opinię zacytowała Interia.

Wiele też wskazuje na to, że Falubaz Zielona Góra przystąpi do nowego sezonu ze sporymi zmianami kadrowymi. Piotr Protasiewicz zdecydował się zakończyć karierę, a Max Fricke oraz Jan Kvech mają być dogadani z nowymi klubami, odpowiednio z GKM-em Grudziądz i Apatorem Toruń. W Toruniu zostanie także Patryk Dudek, choć miał deklarować chęć powrotu po awansie Falubazu do PGE Ekstraligi. Poza tym niewykluczone jest odejście Krzysztofa Buczkowskiego.

- Skończyły się wyniki, zmienił się prezes, a pod tym względem trzeba cały czas pchać się do góry, żeby zaistnieć. Kiedyś była magia Falubazu i były wyniki. Teraz tego nie ma - mówił Sport.pl Andrzej Huszcza, legendarny zawodnik Falubazu. - Sezon 2021 to trudna lekcja, z której wyciągamy wnioski - dodawał Wojciech Domagała, prezes Zielonogórskiego Klubu Żużlowego.

Więcej o: