Reprezentacja Polski z wielkimi problemami awansowała do finału Speedway of Nations. Polacy w fazie zasadniczej 1. półfinału w Vojens okazali się niespodziewanie słabsi od Australii i Finlandii, ale w decydującym barażu udało im się pokonać Niemców.
Zaskoczenia takim przebiegiem półfinału nie ukrywał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" były opiekun żużlowej reprezentacji Polski Marek Cieślak. - Dobrze, że awansowaliśmy, ale niedobrze, że w takim stylu. Mimo to wciąż jesteśmy w grze o złoto i to jest najważniejsze - mówił Cieślak, który zaapelował jednak o spokój przed weekendowym finałem.
- Nie róbmy "zadymy", bo jest awans i wszystko, co najlepsze wciąż przed nami - zaznaczał. - Niemniej w najczarniejszych snach nie spodziewałem się, że tak się to potoczy. To nie sukces, ale wykonanie planu minimum. Teraz czekamy na finał, aż nasi się sprężą i pojadą po złoto.
O ile przegrana z równie silną Australią nie jest powodem do wstydu, tak fakt, że Polacy dali się wyprzedzić w środowy wieczór fińskiemu duetowi Timo Lahti - Timi Salonen chluby im nie przynosi.
- Z drugiej strony trzeba się cieszyć, że taka Finlandia zaczęła się liczyć w tym sporcie - dodał Cieślak. - Chociaż znam zawodników z tego kraju i wiem, że są ambitni, ale najwyższych umiejętności nie prezentują. Przecież to pomieszanie polskiej pierwszej ligi, gdzie jeździ Lahti, z drugą, gdzie startuje Salonen. Dla żużla to jest jednak dobre, że inne nacje zaczęły dawać znać.
- W życiu nie spodziewałem się tego, co zobaczyłem w Vojens. Byłem przekonany, że nie tylko awansujemy w cuglach, ale gładko wygramy cały turniej. Nie byłem w ogóle nastawiony na taką dawkę emocji - powiedział Leszek Tillinger, ekspert "PS", w przeszłości prezes polskich klubów i organizator turniejów Grand Prix. I dodał, że brak awansu do finału "to byłaby totalna katastrofa dla żużlowej potęgi, jaką jest Polska. Ogólnie jestem zdumiony postawą naszych zawodników".
Finał Speedway of Nations odbędzie się w sobotę, również w Vojens. Oprócz Polaków wystąpią w nim Australijczycy i Finowie, gospodarze Duńczycy, a także trzy drużyny z drugiego półfinału, zaplanowanego na czwartek. Tam pojadą m.in. aktualni obrońcy tytułu Brytyjczycy czy też Szwedzi.