Przerażający wypadek na torze, kibice zakrywali oczy. Za chwilę zaskoczenie [WIDEO]

Michael Palm Toft miał zadebiutować w polskiej lidze, ale z powodu makabrycznego wypadku podczas brytyjskich rozgrywek, nie będzie to możliwe. Duńczyk i tak może mówić o szczęściu, bo jego upadek mógł zakończyć się dużo gorzej.

O tym, że żużel jest niebezpiecznym sportem, nikogo przekonywać nie trzeba. W tym sezonie bardzo często na własnej skórze przekonują się o tym sami zawodnicy. Do kolejnego groźnego wypadku doszło w środę w brytyjskiej SGB Championship.

Zobacz wideo Lewandowski numerem jeden na liście życzeń Barcelony? Potwierdza kataloński dziennikarz

Toft zaliczył dramatyczny wypadek, a potem wstał i poszedł dalej

Podczas meczu Plymouth Gladiators z Poole Pirates Michael Palm Toft walczył na okrążeniu o pozycję z Richardem Lawsonem. Ten drugi, co widocznie jest na nagraniu wideo z tego zajścia, niespodziewanie zaczął poszerzać swój tor jazdy.

Polski klub chce pomóc Rosjaninowi, bo na to zasługuje. Polski klub chce pomóc Rosjaninowi, bo na to zasługuje. "Drzwi otwarte"

W efekcie tego manewru motocykle obu żużlowcu zderzyły się, a najbardziej ucierpiał Toft, którego motocykl uderzył z dużą prędkością w bandę. Zawodnik odbił się od niej, przekoziołkował i z dużym impetem upadł na tor. Obok niego w podobny sposób wirował w powietrzu motocykl. Całe szczęście, że spadł obok niego, bo mogło to zakończyć się tragicznie.

Kibice zakrywali oczy, bo wypadek wyglądał naprawdę dramatycznie. Po chwili, ku zaskoczeniu wszystkich, Duńczyk wstał jednak o własnych siłach. Trzymał się co prawda za bark i nie mógł już dalej się ścigać, ale po tam przerażającym upadku, wszyscy wyobrażali sobie inny scenariusz. Tymczasem on spokojnie dotarł do parku maszyn, a po wszystkim został zabrany na badania.

Ostatecznie spotkanie Plymouth Gladiators z Poole Pirates zakończyło się podziałem punktów. Lawson uratował remis dla Gladiators, ale nie wiadomo, co by było, gdyby do wypadku nie doszło. Toft może być jednak dodatkowo niepocieszony, bo w sobotę miał zadebiutować w polskiej lidze. Czekali na niego w SpecHouse PSŻ Poznań, ale z powodu urazu barku nie będzie mógł wystąpić podczas starcia tej drużyny w Opolu.

– Na takie zdarzenia nic nie poradzimy. Szkoda, że Michaela zabraknie, tym bardziej że on sam bardzo chciał wystartować w polskiej lidze. Debiut w naszym zespole musi odłożyć na później a my jedziemy do Opola jak zwykle walczyć o jak najlepszy wynik – powiedział portalowi po-bandzie.com.pl jeden z działaczy poznańskiego klubu. 

Więcej o: