Diagnoza była dramatyczna. Ludzie nie dowierzali: On chce uczyć dzieci?

Bogusław Nowak, były polski żużlowiec, zaapelował przed kilkoma miesiącami o pomoc w zakupie nowego wózka inwalidzkiego. Na prośbę 70-latka odpowiedział jego były podopieczny Bartosz Zmarzlik. Dwukrotny indywidualny mistrz świata ufundował pierwszemu trenerowi specjalistyczny sprzęt. - Dzięki temu może cieszyć się życiem, które teraz stało się dla niego łatwiejsze - przyznał 27-latek.

Bogusław Nowak to postać, której nie trzeba przedstawiać - zna go każdy prawdziwy kibic żużla. Legendarny zawodnik wygrał ze Stalą Gorzów, co do wygrania było możliwe - dwanaście razy stał na podium drużynowych mistrzostw kraju, z czego pięciokrotnie na jego najwyższym stopniu. Później przeniósł się do Unii Tarnów, w której nie odnosił już tak spektakularnych sukcesów, ale nadal osiągał solidne wyniki. Niestety jego bogatą karierę przedwcześnie zakończył wypadek w Rybniku, po którym nigdy nie doszedł do pełnej sprawności.

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

Bartosz Zmarzlik nie zapomniał o Bogusławie Nowaku i ufundował mu nowy wózek inwalidzki

Do kolizji doszło 4 maja 1988 roku na arenie zmagań finału mistrzostw Polski par klubowych. Wówczas Tarnowianie walczyli o historyczny medal. Jednak rywalizację zakończyli poza podium, a na domiar złego stracili jednego z najlepszych zawodników w historii polskiego żużla. W jednym z biegów Nowak stracił panowanie nad motorem, po czym upadł. Ominąć zdołało go czterech rozpędzonych rywali, ale piąty z nich nie zdążył uniknąć kolizji i najechał na zawodnika.  Diagnoza była dramatyczna: złamanie kręgosłupa, co natychmiast zakończyło jego karierę. Od tego czasu 70-latek porusza się na wózku inwalidzkim. Choć uraz nie pozwolił mu wsiąść ponownie na motor, to Nowak nie zrezygnował z aktywności w tym sporcie i został trenerem - jego podopiecznym był m.in. dwukrotny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik.  

DLOLUPolicja weszła do siedziby Stali Gorzów. W tle miejska dotacja

Ostatnio 70-latek opowiedział w programie "The Power of Sport" na antenie Eurosportu, jak ciężkie były jego początki w roli szkoleniowca. Ludzie nie dowierzali, gdy przyprowadzali dzieci do jego akademii. - Było trudno, bo wiele dzieci, ze względu na rodziców, rezygnowało z treningów. Ludzie patrzyli na mnie, widzieli wózek inwalidzki i pytali siebie: czy on chce uczyć dzieci? One mogą skończyć jak on - przyznał wzruszony 70-latek. 

Z trenowania pod okiem Nowaka nie zrezygnował jednak Bartosz Zmarzlik. 27-latek wielokrotnie podkreślał, że to właśnie dzięki 70-latkowi osiągnął tak wiele. Bowiem to on wprowadził go w tajniki żużla. Do dziś Zmarzlik okazuje wdzięczność pierwszemu trenerowi.

Ostatnio mistrz świata kupił byłemu szkoleniowcowi nowy specjalistyczny wózek inwalidzki, o którym od wielu lat marzył Nowak. - Trener znalazł się w sytuacji, w której do godnego życia potrzebny był mu wózek elektryczny. Dowiedziałem się o tym i uznałem, że jeśli mnie stać, to powinienem mu pomóc w jego zakupie. Dzięki temu może cieszyć się życiem, które teraz stało się dla niego łatwiejsze - przyznał Zmarzlik. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Projekt nowego stadionu Motoru LublinKibice Motoru Lublin wyjdą na ulice. Chcą nowego, większego stadionu

Obecnie 27-latek jest liderem cyklu Speedway Grand Prix. Polak przewodzi stawce z 62 punktami na koncie i wyprzedza o 11 punktów rodaka, Macieja Janowskiego. Podium uzupełnia Leon Madsen, który zgromadził 50 punktów. Kolejne zmagania odbędą się już w najbliższą sobotę 25 czerwca w Gorzowie

Więcej o: