Prezes zatrzymany, policja weszła do siedziby klubu. W tle miejska dotacja

Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie zatrzymała Marka G., prezesa Stali Gorzów za wyłudzanie pieniędzy z podatku VAT. Teraz problemy może mieć klub z powodu błędów w rozliczeniu miejskiej dotacji z 2020 roku - informuje portal WP SportoweFakty.

Marek G., prezes Stali Gorzów, został zatrzymany przez Krajową Administrację Skarbową w Olsztynie na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Powodem zatrzymania były podejrzenia popełnienia oszustw podatkowych. Prezes Stali miał usłyszeć zarzuty wyłudzenia około 66 milionów złotych za pośrednictwem firmy Cash Broker. W całą sprawę może być zamieszanych nawet 300 firm, a teraz okazuje się, że sam klub może mieć spore problemy.

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

Stal Gorzów może mieć problemy z powodu błędnego rozliczenia dotacji miejskiej z 2020 roku

Portal WP SportoweFakty informuje, że policja weszła do biur Stali Gorzów i zabezpieczyła dokumenty księgowe. Informacja została już potwierdzona przez klub, ale żaden z przedstawicieli nie zabrał publicznie głosu w tej sprawie. W tym wypadku mowa o rozliczeniu miejskiej dotacji z 2020 roku na sekcję piłki ręcznej. Prawdopodobnie dwóch członków sekcji żużlowej wystawiało faktury na rzecz sekcji szczypiorniaka. Zabezpieczone dokumenty mają mieć wpływ na przebieg całego śledztwa. Wcześniej prokuratura wysłuchała zeznań kilku pracowników klubu oraz dwóch zawodników Stali.

Na ten moment nowe władze Stali Gorzów skupiają się na organizacji piątej rundy Żużlowego Grand Prix, która odbędzie się w sobotę 25 czerwca. Poza tym klub skupia się na kolejnych meczach Ekstraligi, a prowadzone czynności nie mają wpływu na funkcjonowanie władz. Stal Gorzów zajmuje drugie miejsce w tabeli Ekstraligi z 14 punktami i traci pięć punktów do prowadzącego Motoru Lublin. Stal w ostatnim meczu wygrało 52:38 z Betardem Spartą Wrocław.

WP SportoweFakty dodaje, że na ten moment na temat prowadzonego śledztwa z udziałem Stali na zadane pytania nie odpowiedział zarówno rzecznik gorzowskiej policji, jak i prokuratura.

Więcej o: