Burza w polskiej lidze, frekwencja pikuje. "Nie można wyprzedzić"

Dosadnie o ostatnich wydarzeniach w polskiej lidze żużlowej wypowiedział się Rufin Sokołowski. Były prezes Unii Leszno skrytykował działania centrali, które jego zdaniem zabijają piękno tego sportu i doprowadzają do spadku frekwencji na torach. - Jeśli pozbawi się wszelkich atrybutów widowiskowości, to nikt nie będzie na to chodził - powiedział działacz, stając w obronie Piotra Pawlickiego.

Choć sezon PGE Ekstraligi trwa od kilku tygodni, to w tym czasie doszło już do wielu kontrowersji. Więcej niż o rywalizacji sportowej mówiło się o błędach sędziów. Do jednej z dyskusyjnych sytuacji doszło w ostatnim spotkaniu Fogo Unii Leszno z For Nature Solutions Apatorem Toruń. W trakcie trzynastego biegu Piotr Pawlicki bezpardonowo zaatakował Patryka Dudka na wejściu w drugi łuk, który cudem uratował się przed upadkiem. Sędzia Krzysztof Meyze postanowił jednak wykluczyć Dudka, a nie Pawlickiego. Ta decyzja spowodowała, że Apator przegrał 13. bieg 1:5 i finalnie stracił szansę na wygraną z Unią. 

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

Rufin Sokołowski staje w obronie Piotra Pawlickiego, jednocześnie krytykując działania centrali. "Jeśli pozbawi się wszelkich atrybutów widowiskowości, to nikt nie będzie na to chodził"

Do tych wydarzeń odniósł się były prezes Unii Leszno. Rufin Sokołowski stanął w obronie zawodnika swojej drużyny. 

- Pawlicki wywoził Dudka. Świętej pamięci sędzia Roman Cheładze, guru polskich sędziów, mówił, że manetką kręci się w dwie strony: do przodu i do tyłu. Dudek, widząc, że nie jest w stanie wyprzedzić Pawlickiego, powinien nie pchać się pod bandę - powiedział działacz w rozmowie z WP SportoweFakty

VAR w wersji żużlowej. A Fyda ma kolejny pomysł. VAR w wersji żużlowej. A Fyda ma kolejny pomysł. "Co dwie głowy, to nie jedna"

Rufin Sokołowski skrytykował również pracę centrali, która jego zdaniem zabija piękno tego sportu. Władze nie pozwalają na bezpardonową i ostrą walkę na torze, a to właśnie taka jazda przyciągała w poprzednich latach kibiców. W rozmowie z dziennikarzami były działacz wypunktował błędy popełniane przez centralę.

- Odpowiadając kiedyś na pytanie, dlaczego spada frekwencja na stadionach, powiedziałem, że trzeba zrobić wszystko, żeby sam bieg był widowiskowy. Co centrala robi, żeby ten bieg nie był atrakcyjny? Po pierwsze, wszystkie cyrki wokół startu. Druga kwestia to kontakt pomiędzy zawodnikami: dotknął czy nie dotknął, zajechał czy nie zajechał? Robi się z żużla sport, w którym ani nie można wyprzedzić, bo jak wyprzedzić nie wywożąc przeciwnika lub nie wjeżdżając mu w krawężnik? - zastanawiał się działacz.

Do błędnego postępowania centrali Sokołowski odniósł się również w mediach społecznościowych. Przed kilkoma dniami były prezes Unii Leszno zamieścił wpis, w którym sarkastycznie oceniał pracę władz. 

"W żużlu powinno się zabraniać wywożenia rywala i zamykania rywala przy krawężniku. Najlepiej ustawić start i po 100 metrach prosto meta. To będzie atrakcja. Oczywiście nawierzchnia asfaltowa. Równa na całej szerokości i długości. Proszę o poparcie tego pomysłu" - napisał Sokołowski na Facebooku. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Następnie były prezes wytłumaczył się z tych słów, ponownie podkreślając nieprawidłowe działanie władz żużla. 

- Chodzi o widowiskowość. Jeśli pozbawi się wszelkich atrybutów widowiskowości, to nikt nie będzie na to chodził. Ja bym wygnał wszystkich komisarzy toru. Ludzie idą na mecz po to, by ich drużyna wygrała. Oni chcą mieć po tygodniu ciężkiej pracy, nerwów i stresu chwilę radości w weekend. Mój wpis był sarkazmem i ironią dotyczącą zjawisk, które są - zakończył Sokołowski. 

eWinner 1. liga żużlowa, sezon 2022. Stelmet Falubaz Zielona Góra zremisował 45:45 na torze H. Skrzydlewska Orła Łódź.Polski gigant spadł z ligi, a prezydent rozdał w nagrodę grubą kasę. Oburzenie

Więcej o: