Ekstraliga słusznie skorygowała wynik, ale trener ma żal. "Nieżyciowy regulamin"

Władze PGE Ekstraligi po niespełna miesiącu zweryfikowały wynik meczu Fogo Unii Leszno i Moje Bermudy Stali Gorzów na korzyść tych pierwszych. Mimo że decyzja jest zgodna z regulaminem, to zawiedziony nią jest trener Stali, Stanisław Chomski. - Regulamin jest nieżyciowy. Gdzie duch sportu? - dopytywał w rozmowie z Onetem.

Niespełna miesiąc temu odbył się mecz 2. kolejki PGE Ekstraligi, w którym zmierzyły się zespoły Fogo Unii Leszno i Moje Bermudy Stali Gorzów. Spotkanie zakończyło się remisem 45:45, co wywołało istny skandal. Zwycięstwo powinno bowiem powędrować do zawodników Unii. Nie stało się tak jednak za sprawą błędnej decyzji sędziego

Zobacz wideo Vuković nie może narzekać na brak ofert. "Z odbieraniem telefonu nie mam problemu"

DLOLUWładze ligi zmieniły wynik meczu Unii ze Stalą po błędzie sędziego

Arbiter Artur Kuśmierz błędnie ustalił wynik ostatniego biegu. Przyznał w nim punkty zgodnie z kolejnością, jaką zawodnicy minęli linię mety. W trakcie wyścigu doszło do zderzenia, w wyniku którego zawodnik Unii Piotr Pawlicki przewrócił Szymona Woźniaka ze Stali. Na ostatnich metrach Bartosz Zmarzlik zdołał natomiast wyprzedzić Janusza Kołodzieja.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Sędzia Kuśmierz wykluczył Piotra Pawlickiego, przyznał punkt Szymonowi Woźniakowi i zaliczył ostatecznie wynik 2:4, który dał remis 45:45. Zgodnie z zapisem w regulaminie, arbiter powinien jednak w takiej sytuacji przyjąć za kolejność końcową tę, która obowiązywała przed wypadkiem. Wówczas Janusz Kołodziej znajdował się przed Bartoszem Zmarzlikiem i to jemu należały się trzy punkty. Bieg zakończyłby się remisem 3:3, a Unia wygrałaby mecz w stosunku 46:44. 

Trener Stali Gorzów narzeka na decyzję ligi. "Co ja mam komentować?"

Sprawie dokładnie przyjrzała się PGE Ekstraliga. W środę zapadła w końcu ostateczna decyzja na temat meczu. Jest ona satysfakcjonująca dla Fogo Unii Leszno. Uznano bowiem, że sędzia faktycznie popełnił błąd i skorygowano wynik meczu na 46:44 dla leszczynian. Zabrano punkt Bartoszowi Zmarzlikowi, a przyznano Januszowi Kołodziejowi.

Bartosz Zmarzlik wygrał GP w GoricanGP Polski 2022 będzie miało problem z frekwencją? Bilety mają już ponad dwa lata

Taka decyzja oczywiście nie spodobała się drugiej stronie. W rozmowie z Onetem narzekał na nią trener gorzowian, Stanisław Chomski. Co ja mogę komentować? Wynik padł na torze, a regulamin? Regulamin jest nieżyciowy i niemający nic wspólnego z duchem sportu. Wiele jest zresztą takich przepisów. Wszystkiego nie da się jednak zapisać. Jak się na sucho przeczyta regulamin, to decyzja o weryfikacji wyniku jest zgodna, ale jeszcze raz pytam. Gdzie duch sportu? Co wspólnego miała walka Zmarzlika z Kołodziejem? Przecież oni nawet nie wiedzieli, co się stało za ich plecami. Nie doszło też do przerwania wyścigu – stwierdził szkoleniowiec.

Dodał jednak, że jego zespół nie będzie się odwoływał od tej decyzji. Ostatecznie zostanie ona przyjęta. - Mamy bardzo dobre relacje z klubem z Leszna, nie chcemy przepychanek, musimy się z tym pogodzić – powiedział Chomski. Ale zaraz potem dodał: - Dziwi jednak, dlaczego to wszystko trwało tak długo?

Mecz odbył się bowiem 17 kwietnia, a wynik ostatecznie zweryfikowano 11 maja. Dzięki tej zmianie Fogo Unia Leszno umocniła się na pozycji wicelidera tabeli rozgrywek z ośmioma punktami. Moje Bermudy Stal Gorzów jest natomiast na trzecim miejscu z sześcioma punktami. Prowadzi Motor Lublin, który zgromadził jak na razie 10 punktów. 

Grzegorz WalasekGroźny wypadek Grzegorza Walaska. "Praktycznie po sezonie"

Więcej o: